Niedziela
09.12.2018
nr 343 (4879 )
ISSN 1734-6827
Hyde Park Corner
 SMUTEK
 Ciagle spadaja z ambo...
 Sondaż
 OBIADEK Z PUSZEK (dos...
 Od pewnego czasu w Je...
 Ekooszołomy nie folgu...
 szkodliwe puszki
 Zderzenie z łanią
 KOPALNIE
ARCHIWUM
DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
Komentarze czytelników
... do zdjęć
11:23 sumada Z pół godziny za nimi chodziłem bo wycinek wprowadzał ruch w watasze. Ale ciągle tylko grzbiety co najwyżej miałem. Wody tu sporo i nie wszędzie się da przejść. W końcu idą w kierunku gdzie jest "droga" przez trzciny. Wyprzedziłem, stanąłem i stoję Warchlaki wyszły pierwsze i postały czekając na starsze. A starsze przecięły tylko tą drogę i chlup do kanału i na drugą stronę. Wycinka nawet mam ale bez tabakiery. Ziggy może to i dobra myśl, ale dzik na pół.
11:44 tsabinek
12:24 andrzej_0077
13:12 sumada Ogonek i puszek = raniuszek
15:23 Senior56
15:25 Senior56
17:01 Ziggy He he, zgoda. U mnie dzika w dzień nie spotkasz za skarby, dzików nie za wiele, żeby spotkać czarnucha w nocy, trzeba się nachodzić.
18:07 zastrzyk
18:08 zastrzyk
18:09 zastrzyk
Nota redakcyjna
Autorzy wszystkich tekstów wpisywanych na strony www.lowiecki.pl i do dziennik.lowiecki.pl wyrażają przez fakt dokonania wpisu zgodę, na publikowanie tych tekstów w dzienniku Łowiecki, przy czym Redakcja zastrzega sobie prawo do skrótów i zmian w tekście. Większe zmiany w materiałach redakcyjnych, opowiadanich i dowcipach przekaże autorom do samodzielnego wykonania.

Dziennik Łowiecki można otrzymywać również w wersji drukowanej poprzez prenumeratę. Warunki prenumeraty do czasu zebrania odpowiedniej liczby prenumeratorów, żeby móc druk wykonywać w drukarni, są następujące:
  • wysyłka 5 razy w tygodniu w dni robocze - opłata 31.00 zł. tygodniowo + VAT;
  • wysyłka 1 raz w tygodniu w poniedziałek - opłata 23.00 zł. tygodniowo + VAT;
  • wysyłka co 4 tygodnie w poniedziałek - opłata 21.50 zł. tygodniowo + VAT.
    Nekrologi od osób fizycznych są bezpłatene. Nekrologi od kół łowieckich i innych osób prawnych podlegają opłacie w kwocie 98,36 zł. + VAT.
  • Przepisy kulinarne
     Pulpety w sosie bor...
    Wydawca i adres redakcji:
    P&H Limited Sp. z o.o.
    Budynek BPBK
    ul. Jana Uphagena 27 lok. 703
    80-237 Gdańsk

    Redaktor naczelny:
    Piotr Gawlicki
    piotr.gawlicki@lowiecki.pl
    Miejsce i data wydania:
    Gdańsk, 09.12.2018
    Numer wydania:
    343 (4879 )
    ISSN 1734-6827
    Strzelectwo

    Brak wpisów do tej chwili
    Dzisiejsze wpisy na forum
    www.lowiecki.pl
    Wiedza i edukacja
     Opłata myśliwego za d...
     Art. 77 § 1 Kodeksu w...
     Dziki tylko na użytek...
     Jezyk łowiecki - czy ...
    Przegląd artykułów z poprzedniego tygodnia02.12.2018 - 08.12.2018
    Redaktorzy pisząŚroda 05.12.2018
    Robert Bałdys i najwyższe standardy? No bez żartów…. autor: Janusz Kibic
    W październikowym numerze Łowca Polskiego został zamieszczony wywiad z Głównym Rzecznikiem Dyscyplinarnym PZŁ Robertem Bałdysem, po przeczytaniu którego każdemu przyzwoitemu prawnikowi musiał zjeżyć się włos na głowie. Jest bowiem rzeczą nieprawdopodobną, żeby doktor nauk prawnych, zajmujący eksponowane stanowisko w strukturach PZŁ, publicznie dyskredytował prawo do obrony w procesie dyscyplinarnym z tego względu, że utrudnia ono prace organów dyscyplinarnych. Wątpliwości co do znajomości przez GRD ustawy 'Prawo łowieckie' rodzi z kolei stwierdzenie, o tym jakoby odpowiednie stosowanie przepisów w postępowaniu dyscyplinarnym kodeksu postępowania karnego dotyczyło tylko kwestii nieuregulowanych "Regulaminem sądów łowieckich i rzeczników dyscyplinarnych w PZŁ". Uwadze Robertem Bałdysem najwyraźniej uszła zatem treść art. 35s 'Prawa łowieckiego', z którego jasno wynika, że do wszystkich spraw nieuregulowanych w rozdziale o odpowiedzialności dyscyplinarnej, do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 'Kodeks postępowania karnego', natomiast regulamin sądów łowieckich i rzeczników dyscyplinarnych powinno w zgodzie z tym uregulować szczegółowe zasady funkcjonowania sądów łowieckich oraz rzeczników dyscyplinarnych.

    O I Zastępcy Komendanta Stołecznego Policji – mł. insp. dr Robercie Bałdysie zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy tygodnik „Angora” próbował wyjaśnić jego związki z przeciekami ze śledztwa w sprawie Olewnika. Na Bałdysa, jako na źródło tych przecieków, wskazywali bowiem dwaj świadkowie zeznający przed sejmową komisją śledczą ds. Olewnika. On sam tłumaczył wówczas, że takie przecieki miały miejsce, ale nie można go z nimi wiązać. Pojawiło się wówczas podejrzenie, że Bałdys mógł być w tej sprawie szantażowany aktami policyjnymi dotyczącymi wydarzenia z 2001 roku. Robert Bałdys – wówczas wysoki rangą oficer KGP – miał koordynować policyjne czynności w terenie. Zamiast tego pojechał na polowanie w lasy świętokrzyskie, gdzie niestety uległ wypadkowi i doznał licznych obrażeń.

    Temat stanowiska służbowego Roberta Bałdysa i jego zamiłowania do świętokrzyskiej knieji można byłoby w zasadzie pozostawić na boku, gdyby nie to, że stały się one kanwą kluczowej historii, mającej swój początek mniej więcej w czasie, gdy rozpoczęła się kariera Roberta Bałdysa w PZŁ. Zbiegła się ona dziwnym trafem z czasem, kiedy wokół ówczesnych władz PZŁ zaczęła zaciskać się pętla związana z prowadzonym postępowaniem karnym. Wtedy to w najbliższym otoczeniu Lecha Blocha na stałe zagościł wysoko postawiony funkcjonariusz policji Robert Bałdys. Postępowanie ostatecznie umorzono, a oficer Bałdys, bez najmniejszego doświadczenia w jakimkolwiek zawodzie związanym z noszeniem prawniczej togi i nie mający za sobą większej praktyki aniżeli praca w komisji rewizyjnej swojego koła, ni stąd ni zowąd, został powołany w skład Głównego Sądu Łowieckiego, gdzie wkrótce objął stanowisko Zastępcy Prezesa Głównego Sądu Łowieckiego.
    więcej>>

    Redaktorzy pisząCzwartek 06.12.2018
    Robert Bałdys i najwyższe standardy? No bez żartów…. autor: Janusz Kibic
    W październikowym numerze Łowca Polskiego został zamieszczony wywiad z Głównym Rzecznikiem Dyscyplinarnym PZŁ Robertem Bałdysem, po przeczytaniu którego każdemu przyzwoitemu prawnikowi musiał zjeżyć się włos na głowie. Jest bowiem rzeczą nieprawdopodobną, żeby doktor nauk prawnych, zajmujący eksponowane stanowisko w strukturach PZŁ, publicznie dyskredytował prawo do obrony w procesie dyscyplinarnym z tego względu, że utrudnia ono prace organów dyscyplinarnych. Wątpliwości co do znajomości przez GRD ustawy 'Prawo łowieckie' rodzi z kolei stwierdzenie, o tym jakoby odpowiednie stosowanie przepisów w postępowaniu dyscyplinarnym kodeksu postępowania karnego dotyczyło tylko kwestii nieuregulowanych "Regulaminem sądów łowieckich i rzeczników dyscyplinarnych w PZŁ". Uwadze Robertem Bałdysem najwyraźniej uszła zatem treść art. 35s 'Prawa łowieckiego', z którego jasno wynika, że do wszystkich spraw nieuregulowanych w rozdziale o odpowiedzialności dyscyplinarnej, do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 'Kodeks postępowania karnego', natomiast regulamin sądów łowieckich i rzeczników dyscyplinarnych powinno w zgodzie z tym uregulować szczegółowe zasady funkcjonowania sądów łowieckich oraz rzeczników dyscyplinarnych.

    O I Zastępcy Komendanta Stołecznego Policji – mł. insp. dr Robercie Bałdysie zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy tygodnik „Angora” próbował wyjaśnić jego związki z przeciekami ze śledztwa w sprawie Olewnika. Na Bałdysa, jako na źródło tych przecieków, wskazywali bowiem dwaj świadkowie zeznający przed sejmową komisją śledczą ds. Olewnika. On sam tłumaczył wówczas, że takie przecieki miały miejsce, ale nie można go z nimi wiązać. Pojawiło się wówczas podejrzenie, że Bałdys mógł być w tej sprawie szantażowany aktami policyjnymi dotyczącymi wydarzenia z 2001 roku. Robert Bałdys – wówczas wysoki rangą oficer KGP – miał koordynować policyjne czynności w terenie. Zamiast tego pojechał na polowanie w lasy świętokrzyskie, gdzie niestety uległ wypadkowi i doznał licznych obrażeń.

    Temat stanowiska służbowego Roberta Bałdysa i jego zamiłowania do świętokrzyskiej knieji można byłoby w zasadzie pozostawić na boku, gdyby nie to, że stały się one kanwą kluczowej historii, mającej swój początek mniej więcej w czasie, gdy rozpoczęła się kariera Roberta Bałdysa w PZŁ. Zbiegła się ona dziwnym trafem z czasem, kiedy wokół ówczesnych władz PZŁ zaczęła zaciskać się pętla związana z prowadzonym postępowaniem karnym. Wtedy to w najbliższym otoczeniu Lecha Blocha na stałe zagościł wysoko postawiony funkcjonariusz policji Robert Bałdys. Postępowanie ostatecznie umorzono, a oficer Bałdys, bez najmniejszego doświadczenia w jakimkolwiek zawodzie związanym z noszeniem prawniczej togi i nie mający za sobą większej praktyki aniżeli praca w komisji rewizyjnej swojego koła, ni stąd ni zowąd, został powołany w skład Głównego Sądu Łowieckiego, gdzie wkrótce objął stanowisko Zastępcy Prezesa Głównego Sądu Łowieckiego.
    więcej>>

    Dziennik na gorącoPoniedziałek 03.12.2018
    NIECODZIENNA UROCZYSTOŚĆ autor: Stanisław Pawluk
    Niecodzienny jubileusz obchodził myśliwy Koła Łowieckiego "Cyranka" w Dęblinie. Żołnierz kampanii wrześniowej 1939 roku, partyzant Armii Krajowej, leśnik, człowiek o nietuzinkowym życiorysie, dlatego uroczystość jego jubileuszu wymagała niecodziennej oprawy. Franciszek Skrzypczyk jest rówieśnikiem odzyskania niepodległości przez Polskę.

    Oto migawki video z 100 rocznicy urodzin Franciszka Skrzypczyka.
    więcej>>

    Nowe zdjęcia w galeriach
    więcej>>
    25-08-18 10:05
    andrzej_0077
    02-08-15 16:22
    sumada
    Dyskusje problemowe
     PRAGNIENIE się udziela..
     WAWIROWICZ ma pragnienie
     Złodziej trofeum w kapi...
     "... nasz związek nigdy...
     Działacze będą trzymać ...
    Myśliwskie akcesoria
     Radom Grot S16 FB-M1
     Sako 85 stainless vs ...
     kolimator ze stała si...
     GARMIN Alpha 100 + ob...
     NV-850 Patronus
    Psy myśliwskie
     NIE POZWÓLMY NA TO!
     Alpejski vs Kopov v...
    Ogłoszenia
    Do tej chwili brak nowych ogłoszeń