Wtorek
12.08.2008
nr 225 (1108 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Modelowa gospadarka, cz. III autor: Stanisław Pawluk
Wykazane w poprzednich częściach ilości planowanych i odstrzelonych zajęcy w sposób oczywisty podważają rzetelność dokonywanych w kołach inwentaryzacji zwierzyny. Rzec można z całą odpowiedzialnością, iż przynajmniej na lubelszczyźnie jest to zwykła fikcja, a planowanie odstrzałów i ich wykonanie zaprzecza logicznym zasadom ochrony przyrody, której to ustawowo określonym elementem jest przecież łowiectwo, a prawo łowieckie przez niektóre zarządy kół traktowane jest tak, jakby w ogóle nie istniało!

W poprzednich sprawozdaniach pokazałem zestawienia ilościowe obejmujące planowaną i zatwierdzoną ilość przeznaczonych do odstrzału kotów z lat 2004 - 2007 i wykonanie, które w kilku wypadkach zostało przekroczone o skandaliczną ilość ponad 50 sztuk na obwodzie! Właśnie polowania na zające cieszą się największą frekwencją myśliwych we wszystkich kołach, w których jeszcze parę kotów w jakiś sposób przetrwało do dnia dzisiejszego. Furmanki pełne ubitych zajęcy można oglądać jedynie na starych fotografiach. Dzisiejsze polowania wzbudzają zachwyt gdy każdy uczestnik może wrócić do domu z jednym kotem. Większość myśliwych z polowania na zające wraca „o pustych trokach”.

Odpowiedzialność za krytyczny stan zajęcy spowodowała, że w wielu kołach (nazwy których próżno by szukać pośród przekraczających dozwolone ilości odstrzału) podjęto uchwały o całkowitym wstrzymaniu polowań na zające. Wykonuje się tam szereg działań mających na celu poprawę sytuacji. Introdukuje się zające dla wymiany genetycznej i zasiedleń. Buduje karmniki, urządza remizy śródpolne, regularnie dokonuje się odstrzału lisów, wyłapuje wałęsające się psy i koty zwłaszcza w czasie wiosennym, gdy stanowią one największe zagrożenie. Widać, że koła te nie kierują się zasadą „tylko polować - a polowanie musi się opłacać”, a członkowie poświęcają własny czas i pieniądze z nadzieją, że te sympatyczne koty jak ongiś zagoszczą licznie w ich łowiskach.

Można by myśleć, że skandaliczny obraz przestrzegania zasad gospodarki łowieckiej i kierowania się planami łowieckimi jest spowodowany niskimi kwalifikacjami łowczych w kołach, nie przygotowanych do prowadzenia gospodarki łowieckiej. Przeciw takiemu tłumaczeniu stoją fakty, iż każdy myśliwy przygotowany jest do pełnienia tych funkcji, gdyż ukończył odpowiednie wymagane przeszkolenie i uzyskał, na podstawie zademonstrowanej przed państwową komisją wiedzy, uprawnienia łowieckie. W zarządach okręgowych pracują podobno profesjonalni instruktorzy, a czujne i przyjazne oczy łowczych okręgowych, pobierających spore wynagrodzenie ze składek myśliwych, czuwają nad obroną interesów gospodarki łowieckiej!

Skoro zawiódł i to przez kolejne lata system nadzoru zarządów okręgowych nad przestrzeganiem dozwolonej liczby odstrzału zajęcy, to naturalnym wydaje się zbadanie, czy w kołach, w których ZO PZŁ w Lublinie podjął po sezonie 2007/08 interwencję w związku z przekroczeniem liczby odstrzelonych zajęcy ponad plan, niejako wymuszoną przez nadleśniczego Jerzego Jamroza, był jakiś potencjał wiedzy łowieckiej, pozwalajacy na zgodne z planem łowieckim gospodarowanie populacją zająca. Zadałem sobie więc trudu, żeby sprawdzić, kto poluje w kołach, w których ZO PZŁ w Lublinie wykrył przekroczenie planu odstzrału zajęcy w 2007/08 roku. Oto te koła i kogo znalazłem na listach członków tych kół łowieckich, w których miała miejsce jedyna jak dotychczas „interwencja” Zarządu Okręgowego w Lublinie w sprawie przekroczenia odstrzału zajęcy:

Koło Łowieckie nr 1 „Szarak”
Tomasz Kaczanowski
- prezes zarządu, członek Zarządu Okręgowego;
Krzysztof Kożuch – skarbnik zarządu, członek komisji kynologicznej ORŁ;
Krzysztof Tarnawski - członek komisji kynologicznej ORŁ;
Zygmunt Rudka - członek komisji kultury łowieckiej ORŁ;
Grzegorz Polak - członek komisji strzeleckiej ORŁ;
Ryszard Kaczanowski - sędzia OSŁ,
Stanisław Nowicki - sędzia OSŁ,
Zygmunt Rudka - członek komisji etyki i kultury łowieckiej ORŁ.

Koło Łowieckie nr 9 „Lubelskie Towarzystwo Myśliwskie również w poprzednich latach systematycznie przekraczało plan odstrzału zajęcy na obwodzie 164, raz o 51 sztuk, a drugim razem o 3 sztuki.
Roman Dziedzic - wiceprezes ORŁ i członek Naczelnej Rady Łowieckiej;
Karol Cichowski - do 1 lipca br przewodniczący Zarządu Okręgowego;
Waldemar Wróblewski - łowczy zarządu, członek komisji hodowlanej ORŁ, uczestnik zbiorowego polowania na dziki w lutym, opisywanego w dzienniku, podczas którego zastrzelono trzy dziki;
Zdzisław Bartnik - prezes Okręgowego Sądu Łowieckiego;
Jacek Kuźma - Okręgowy Rzecznik Dyscyplinarny.

Koło Łowieckie nr 36 „Przepiórka” w Lublinie
Wiesław Jakubczak
- z-ca Okręgowego Rzecznika Dyscyplinarnego;

Koło Łowieckie nr 38 „Bór” w Niemcach
Henryk Chwaliński
- prezes zarządu koła i prezes ORŁ.

Koło Łowieckie nr 43 (ZO Lublin nazwy nie podaje)

Koło Łowieckie nr 43 „Sarenka” w Matczynie, które także w poprzednich latach przekraczało plan odstrzału zajęcy na obwodzie 182 i dwukrotnie na obwodzie nr 200.

Koło Łowieckie nr 44 „Sokół” w Puławach
Zbigniew Mizerski
- członek komisji strzeleckiej ORŁ.

Koło Łowieckie nr 47 „Bekas” w Opolu
Marian Stochmal
- członek ORŁ.

Koło Łowieckie nr 52 „Dąbrowa Bór” w Kraśniku

Koło Łowieckie nr 54 „Chodel” w Lublinie

Koło Łowieckie nr 69 „Bażant” w Bełżycach
Andrzej Gaweł
- prezes zarządu, członek Zarządu Okręgowego, członek komisji hodowlanej ORŁ; Eugeniusz Sosnowski - sędzia OSŁ,
Andrzej Sieńko do niedawna komendant Państwowej Straży Łowieckiej w Lublinie.

Koło Łowieckie nr 91 „Azotrop” w Puławach
Witold Kopron
- prezes zarządu, członek ORŁ;
Leszek Walenda - członek ORŁ oraz komisji Hodowlanej ORŁ;
Zygmunt Filipek - członek komisji strzeleckiej ORŁ i z-ca Okręgowego Rzecznika Dyscyplinarnego;
Dyonizy Sadurski - członek Zarządu Okręgowego i członek komisji strzeleckiej ORŁ;
Krzysztof Wiejak - członek komisji hodowlanej ORŁ,
Andrzej Wrona członek komisji medialnej ORŁ.

Koło Łowieckie nr 93 „Bażant” w Poniatowej
Radosław Rola
- członek komisji kynologicznej ORŁ;
Miotła Grzegorz - członek komisji strzeleckiej ORŁ;
Zdzisław Jachura - prezes zarządu, sędzia OSŁ.

Z zestawienia powyższego widać, że na dwanaście kół zaledwie trzy nie mogą poszczycić się posiadaniem swych przedstawicieli pośród elity władzy łowieckiej. Obecność w kołach członków Okręgowego Sądu Łowieckiego, Okręgowych Rzeczników Dyscyplinarnych, członków Zarządu Okręgowego i Okręgowej Rady Łowieckiej, komisji strzeleckiej, hodowlanej i kultury - kazałoby domniemać, że poziom zagadnień związanych z realizacją planów łowieckich w tych właśnie kołach odpowiada najwyższym standardom, do jakich predystynuje PZŁ! A jest jak jest.

Zwróciłem się z prośbą do Łowczego Okręgowego w Lublinie o uzupełnienie swej informacji i podzielenie się wiedzą co do ilości planowanych i ilości odstrzelonych zajęcy przez te koła łowieckie. Łowczy Okręgowy zbył mnie, kierując do kół i nadleśnictw. Gdy powtórnie zapytałem stwierdzając, iż zależy mi na wiedzy jaką On dysponuje wobec tych kół, stwierdził w odpowiedzi, że sprawę tą postawi na najbliższym posiedzeniu Zarządu Okręgowego. Pomijając fakt, iż kilkudniowy zaledwie łowczy okręgowy Marian Flis już wchodzi w buty swego poprzednika, który także "cenzurował" serwowane mediom informacje, to zauważyć należy, iż to właśnie członkowie tego zarządu okręgowego zajmują poczesne miejsca na wykazie przekroczeń zatwierdzonych ilości zajęcy do odstrzłu w łowieckim planie rocznym. Plotki mówią, iż powodem "utajniania" ilości przekroczeń jest fakt, że rekordziści osiągnęli 150 sztuk przekroczenia na jednym obwodzie! W plotki nie wierzę, więc zrobię wszystko, aby czytelnicy poznali prawdę.

Wnioski: .............a niech każdy wyciąga sobie sam......