![]() |
Piątek
04.09.2009nr 247 (1496 ) ISSN 1734-6827
Być może ktoś rozpozna w kolejnej notatce dzisiejszych bohaterów łowieckich afer: ”INFORMACJA Wydział VI WUSW w Chełmie jest w posiadaniu informacji operacyjnych o świadczących nieprawidłowościach występujących w LPPL „Las” w Lublinie w przeklasyfikowaniu zwierzyny bitej i odsyłanej do „Bakutilu”, a dostarczanej na punkt skupu dziczyzny w Chełmie. Zgodnie z poleceniem Dyrektora Przedsiębiorstwa Produkcji Leśnej „Las” w Lublinie, każda sztuka zwierzyny dzikiej zakwalifikowanej na „Bakutil” przez lekarza wet. WIS, winna być dostarczona w tym samym dniu do punktu skupu gdzie została przyjęta, ponieważ w dalszym ciągu stanowi własność danego Koła Łowieckiego, z załączeniem do tego przypadku dokumentów na jakiej podstawie stwierdza się nieprzydatność danej tuszy. W dniu 29.12.1988 r. zwrócono dwie lochy ze Zbiorczej Bazy w Lublinie na punkt skupu do Chełma, poddano komisyjnemu badaniu przez lekarza WIS zatrudnionego w rzeźni Chełm, który wydał opinię, że locha o wadze 75 kg została oblana olejem po śmierci, a druga sztuka mająca opaskę „PRODUCENT OF POLAND” posiada jeszcze dwa dodatkowe znaki tj. EXPORT i „BAKUTIL”. W dniu 16.01.1989r. kierownik punktu skupu w Chełmie został powiadomiony telefonicznie, że dzik o wadze 79 kg. Nr raportu skupu 458 został zakwalifikowany do „Bakutilu” i nie będzie zwrócony do skupu - tę informację przekazał kierownik skupu w Lublinie Waldemar S. Z informacji operacyjnych wynika, że nieprawidłowości te występują na Bazie Zbiorczej przy ul. Grabowskiej [Garbarskiej - przyp. red.] w Lublinie, a osoby, które dopuszczają się takich kombinacji to ob. Tadeusz K. - klasyfikator S., P., jak również lekarze wet. tam zatrudnionego. Przypadków, na których dokonano kombinacji jest jeszcze więcej, jednak dyrekcja tego przedsiębiorstwa nie czyni starań aby temu zapobiec. W związku z powyższym prosimy o zainteresowanie się nieprawidłowościami pod kątem przeklasyfikowania zwierzyny dzikiej do „Bakutilu”” SB dawno już nie ma ale zostali tacy jak Zenon O., którzy do dnia dzisiejszego bezkarnie grasują w łowiskach, strzelają sarny, dziki i łosie a zamiast SB chroni ich pełnienie różnych wpływowych funkcji. Zenon O. sarny defraudował dostarczając je do innego oszusta Tadeusza K., a pełniąc funkcję w komisji rewizyjnej czuł się bezkarny w kole. Łosie kłusował już jako prezes innego koła, bo w poprzednim zaczęto bardzo mu się baczniej przyglądać. Metody matactw w myśl zasady „łowiectwo musi się opłacać” były monitorowane przez SB i dobrze tym służbom znane. Świadczy o tym kolejna z licznych notatek: ”Od osobowego źródła informacji uzyskaliśmy częściowo już sprawdzone dane dotyczące pewnych nieprawidłowości w skupie zwierzyny łownej prowadzonej przez chełmski punkt skupu w ramach Lubelskiego Przedsiębiorstwa Produkcji Leśnej „Las” w Lublinie. Zauważone dotychczas nieprawidłowości sprowadzają się do ustaleń: - ustalono znaczące przyrosty wagi zwierzyny od chwili dostarczenia jej do punktu skupu do chwili weryfikowania ich w zakładzie włodawskim. Różnice wag w skrajnych przypadkach wynoszą od 26 do 94 kg na korzyść myśliwego. - przyjmowanie zwierzyny bez świadectwa pochodzenia - przypisywanie pozyskania zwierzyny osobie, która tego nie dokonała (pozycja „7” Koło nr 22) - przyjmowanie ubitych samców zwierzyny płowej od myśliwych, którzy nie posiadają uprawnień selekcjonera (pozycja „6” Koło nr 85, pozycja „1” Koło nr 86 - uprawnienia selekcjonera sprawdzić można w sekcji zezwoleń tut. WUSW) W/w dane stwierdzono na podstawie dokumentu, który stanowi załącznik do niniejszego. Wymienione nieprawidłowości mogą także istnieć w punktach skupu na terenie Włodawy i Krasnegostawu - dotyczą one znaczących kwot pieniężnych i nieuczciwej gospodarki pozyskaną zwierzyną tak w kołach jak i punktach skupu. Podajemy także wypis monografii „Sarny”- służymy dalszymi radami natury fachowej. Jeśli dać wiarę gromadzonym przez SB informacjom, to czytając akta sprawy obiektowej „Las” nieodparcie nasuwa się wrażenie, że „doskonałość” polskiego modelu łowieckiego oparta o tradycje nieprzerwanie trwa do chwili obecnej. Ilość prywaty, afer i zwykłego okradania związku i kolegów także jest zjawiskiem nieprzemijającym. Nawet osoby w znanych mi przypadkach są te same, tylko jak Zenon O. zyskały na znaczeniu i funkcjach. A o tym wobec kogo sądy łowieckie PZŁ stosowały ulgową taryfę będzie można przeczytać w dzienniku "Łowiecki" jutro. |