Wtorek
29.09.2009
nr 272 (1521 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Jak to z mgr inż. Gierlińskim było autor: Stanisław Pawluk
Umorzenie przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie dochodzenia, w sprawie narażania Polskiego Związku Łowieckiego na utratę mienia znacznej wartości, przez jego przewodniczącego dr Lecha Blocha, pozwoliło znowu zabłysnąć przewodniczącemu Głównej Komisji Rewizyjnej mgr inż. Ryszardowi Gierlińskiemu. Przecież nie kto inny, tylko on we własnej osobie, wraz z kierowaną przez siebie Komisją wystawił już przecież dawno świadectwo najwyższej uczciwości przewodniczącego ZG i przekonał do tego Naczelną Radę Łowiecką. Miał do tego pełne prawo, bo nikt tak dobrze jak przewodniczący GKR nie zna się na problemach finansowych i mamy na to niezbity dowód.

Dowodem tym jest przykład z Koła Łowieckiego nr 41 „Jeleń” w Parczewie. Nie mamy bowiem wątpliwości, że koło kierowane przez mgr inż. Ryszarda Gierlińskiego, prezesa koła i przewodniczącego Głównej Komisji Rewizyjnej PZŁ, w sposób najdokładniejszy i najlepszy prowadzi gospodarkę finansową i realizuje zadania jakie spoczywają na najlepszym na świecie modelu łowiectwa. Żeby nie narazić się na zarzut stronniczości, posłużymy się najbardziej wiarygodnym dokumentem, jakim jest protokół z kontroli Okręgowej Komisji Rewizyjnej PZŁ w Białej Podlaskiej, która skontrolowała dwa lata działalności tego koła. Jeśli drogi czytelniku, a zwłaszcza członku tego koła zauważysz, że jakieś sprawy umknęły uwadze kontrolujących to z wyrozumieniem przymknij oko! Wiesz, ile społecznej pracy wkładają nasi działacze, aby Związek miał się dobrze. Najważniejsze ustalenia tego protokołu można poznać poniżej:







Jak wiedzą już czytelnicy, to właśnie nie usunięte w kole nieprawidłowości wskazane przez w/w protokół, zostały zgłoszone do prokuratury przez przewodniczącego Komisji Rewizyjnej KŁ nr 41 „Jeleń” w Parczewie Wiesława Tajera i stały się podstawą do przejechania się po nim łowieckiego wymiaru sprawiedliwości. Smaczku całej sprawie dodaje to, że najpoważniejszych nieprawidłowości finansowych w kole dopuścił się sam prezes mgr inż. Ryszard Gierliński, który osobiście pobierał gotówkę z kasy koła i rozwoził do rolników jako odszkodowania, nie przekazując kołu potwierdzienia odbioru tych pieniędzy przez rolników. Bez dwóch zdań, to jest rzeczywiście pierwszorzędna rekomendacja, do dawania najwyższej oceny Zarządowi Głównemu i jego przewodniczącemu, wobec zarzutów o zagarnięcie mienia znacznej wartości.

PS - postanowienie o umorzeniu dochodzenia prokuratorskiego przeciwko dr Lechowi Blochowi o narażenie Polskiego Związku Łowieckiego na szkodę znaczej wartości w dniu jego wydania było oczywiście nieprawomocne. Zaskarżyć je mógł pokrzywdzony, czyli Polski Związek Łowiecki.
Czy można się spodziewać informacji, że w interesie ogółu myśliwych i dla uzyskania sądowego potwierdzenia, że przestępstwa żadnego nie było, Polski Związek Łowiecki zaskarżył to postanowienie? Oto jest pytanie!