Wtorek
13.07.2010
nr 194 (1808 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Kto jest godzień członkostwa w kole autor: Stanisław Pawluk
Trudno jest nie przyjąć do koła stażysty, który wzorowo wypełniał swoje obowiązki na stażu i to nie przez rok, ale przez lata dziecięce i młodzieńcze, szczególnie jak to już trzecie pokolenie myśliwych tego koła, a dziadek jest nadal członkiem koła. Ojciec przestał być członkiem koła, bo nie zapłacił o czasie należności za pobraną na użytek własny tusze i nie chciał zapłacić lichwiarskich odsetek w wysokości 50% wartości za 30 dni zwłoki. Pomijam już zagadnienie, jak zobowiązanie cywilno-prawne zapłaty za tuszę uznane zostało w Kole Łowieckim nr 18 pod nazwą „Bialskie Towarzystwo Myśliwskie”, jako opłata uchwalona przez WZ, bo to nie temat niniejszego artykułu. Skoncentujmy się na synu, który po egzaminach łowieckich stanął przed obliczem prezesa Ryszarda Mączyńskiego.

Co usłyszał mogą wysłuchać również czytelnicy dziennika "Łowiecki".

Zarząd nie przyjął młodego do koła. Ciekawe, do którego pokolenia ta rodzina będzie miała drzwi zamknięte do KŁ Nr 18 "Bialskie Towarzystwo Myśliwskie". Zainteresowany odwołał się do Walnego Zgromadzenia, a tam prezes już publicznie uzasadniał, dlaczego dla tego stażysty nie ma miejsca w KŁ nr 18 „Bialskie Towarzystwo Myśliwskie”. Zresztą nie tylko ten stażysta nie odpowiada prezesowi Ryszardowi Mączyńskiemu. Niestowarzyszeni też nie mają szana na członkostwo w tym kole, bo już dawno powinni być wykluczeni z PZŁ i to na zawsze.

Te świetlane myśli prezes wypowiedział podczas ostatniego WZ w kole.

I cóż mają mówić szaraczki, jak tak prominentny i zaszczycany honorami najwyżej postawionej osoby w państwie, prezentuje poziom działacza z czasów wczesnego Gomułki, jeśli już nie późnego Bieruta.
A o Bierucie i Gomułce, to sobie młodzi koledzy poczytajcie na Google.