![]() |
Poniedziałek
17.03.2014nr 076 (3151 ) ISSN 1734-6827
Ludowe Koło Łowieckie w Opatowie obchodzić miało rocznicę swego 60-lecia. Jak w większości kół w Polsce przy takiej okazji, powołano komitet organizacyjny i postanowiono wykonać sztandar koła. Za wszystkie sprawy związane z obchodami rocznicy odpowiadał komitet organizacyjny i tenże komitet uchwałą walnego zgromadzenia członków został umocowany do zadań związanych z organizacją uroczystości. Opracowano projekt sztandaru, przyjęto na WZ stosowne uchwały zatwierdzające jego projekt, w którym m.in. zawarto dokładny opis i wzór sztandaru, wybrano wykonawcę i zlecono wykonanie. Upoważniono członka koła Janusza Jakubowskiego do zawarcia umowy wykonawstwa sztandaru wg. zatwierdzonego projektu. Wykonanie sztandaru na podstawie udzielonego mu upoważnienia Janusz Jakubowski zlecił Kazimierze J. i ta zamówiony sztandar wykonała za kwotę 4 531 zł. Za wykonanie sztandaru 3 000 złotych zapłaciło Starostwo Powiatowe w Opatowie i do zapłaty pozostała kwota 1 531 złotych na co wykonawca wystawił fakturę VAT dla koła łowieckiego. Komitet obchodów zgromadził kwotę 29 863 złotych, z czego od sponsorów pochodziło 11 800 złotych, a decyzją WZ na ten cel przeznaczono cała kwotę uzyskaną za polowanie dewizowe na kuropatwy tj. 18 063 zł. Sztandar został odebrany i uczestniczył w uroczystościach w klasztorze Ojców Bernardynów w Opatowie, gdzie został poświęcony i oficjalnie wręczony. Na uroczystościach tych byli obecni przedstawiciele władz okręgowych z łowczym okręgowym Janem Czubem na czele, a wręczenia sztandaru dokonał osobiście prezes Okręgowej Rady Łowieckiej Tadeusz Jabłoński. Sztandar uczestniczył także w wielu innych uroczystościach aż do czasu, kiedy prezesowi koła Stanisławowi Kazimierzowi Jakubowski, prywatnie rodzonemu bratu Janusza Jakubowskiego, przyszło do głowy zakwestionować jakość wykonania sztandaru i jego cenę. Z powodu tych zastrzeżeń doszedł do wniosku, że za sztandar powinien zapłacić zlecający, czyli jego brat Janusz Jakubowski. A Ludowe Koło Łowieckie, pomimo przynaglającego wezwania, brakującej do całości ceny za sztandar kwoty 1 531 złotych nie zapłaciło, w wyniku czego wykonawczyni wniosła pozew o zapłatę do Sądu Rejonowego w Opatowie. Interwencje w tej sprawie w okręgu podejmował Janusz Jakubowski zmierzając do załatwienia sprawy wewnątrz organizacji, bez psującego dobre imię zrzeszenia niechlubnego procesu sądowego podczas którego, jak słusznie przewidywał, sprawa rozleje się poza szeregi organizacyjne. Zarząd Okręgowy sprawuje przecież ustawowy nadzór nad kołem, więc mógł podjąć działania na rzecz załatwienia sprawy w sposób jak najmniej szkodzący wizerunkowi Polskiego Związku Łowieckiego. Rozmowy na ten temat nie przyniosły jednak żadnych skutków. Władze łowieckie, a zwłaszcza łowczy okręgowy Jan Czub zdawał się być nieczuły na argumenty, a jego zachowanie ocenić można jako twarte wsparcie dla coraz to bardziej zacietrzewionego prezesa koła, który najwyraźniej dominując nad pozostałymi członkami zarządu, forsował coraz to gorsze dla koła decyzje. W procesach sądowych jakie na kanwie sztandaru zaistniały wystąpiła cała plejada świadków z przewodniczącym Okręgowej Rady Łowieckiej Tadeuszem J. i łowczym okręgowym Janem Cz. na czele. Zarząd koła przyjął dość ciekawą strategię obronną tłumacząc m.in., że to nie koło zlecało wykonania sztandaru. Fakt, że koło sztandar przyjęło i wykorzystywało praktycznie, jakby do prezesa koła nie docierał. Nie docierały także argumenty, że koło nie zgłaszało żadnych reklamacji, nie wnosiło żadnych zastrzeżeń co do niezgodności sztandaru z projektem, ani nie kwestionowało ceny usługi. Okoliczności takie zarząd zaczął wynajdywać dopiero po wniesieniu pozwu o zapłatę. Nie czuły na takie zarzuty pozwanego, Sąd Rejonowy w Opatowie wydał wyrok korzystny dla firmy wykonującej sztandar i nakazał kołu zapłacić kwotę 1 531 złotych, zasądzając dodatkowo zwrot kosztów procesu w wysokości 647 złotych. W wyniku złożonej przez Ludowe Koło Łowieckie apelacji Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał zaskarżony wyrok i zasądził dodatkowo od koła kwotę 300 złotych tytułem zwrotu kosztów za drugą instancję. Tak więc zamiast uiścić kwotę ewidentnie należną za sztandar, Ludowe Koło Łowieckie zmuszone było zapłacić prawie dwukrotność należnej kwoty, o niedających się ocenić stratach na wizerunku koła i Polskiego Związku Łowieckiego nie wspominając. Czy wraz z uprawomocnieniem się wyroku skończyła się wojna o sztandar pod sztandarem PZŁ, czy destrukcyjne dla oglądu łowiectwa przez społeczeństwo działania ustały i jakie kolejne genialne pomysły miał prezes Ludowego Koła Łowieckiego w Opatowie dowiemy się w następnej części tego reportażu już wkrótce. |