Poniedziałek
11.12.2006
nr 345 (0498 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
DOBRY STRZAŁ! autor: Stanisław Pawluk
Antoni Kamiński to w środowisku lubelskich myśliwych postać nie przeciętna. Jego popularność i szacunek jakim się cieszy nie wynika jedynie z faktu, że jedną z pierwszych osób z jaką się styka każdy młody myśliwy na strzelnicy jest właśnie On!

Antoniego Kamińskiego spotykam na strzelnicy w Puławach, gdzie w asyście maszyn budowlanych biega po pryzmach przesypywanej przez nie ziemi. Z młodzieńczą werwą podbiega do co raz pojawiającej się wielkiej ciężarówki wskazując kierowcy gdzie ma podjechać. W dość długiej, przerywanej potrzebą podejmowania co raz jakiejś decyzji rozmowie prowokując zadawanymi pytaniami Antoni Kamiński wspomina:

Był rok 1981. Czas w którym klub „Hubertus” zrzeszający pułaskie koła łowieckie w przylegających do siebie obwodach i założony min. dla skuteczniejszego gospodarowania łowieckiego – odczuwał także potrzebę poprawy warunków szkolenia młodych myśliwych. Brak strzelnicy do strzelań myśliwskich dotkliwie odczuwali działacze „Hubertusa”. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności stacjonująca wówczas w Puławach jednostka wojskowa przystępowała właśnie do budowy strzelnicy bojowej. Dowódcą tej jednostki był wówczas płk. Henryk Cencek wiceprezes WKŁ “Knieja”- jeden z współpomysłodawców, aby „strzelnicę tą wyposaży także w elementy strzelań myśliwskich. Uzyskano zgodę sztabu Warszawskiego Okręgu Wojskowego i przystąpiono do działań.

Wykonawcą części wojskowej był WRZKB Lublin, który nadzór techniczny nad budową zlecił inż. Antoniemu Kamińskiemu członkowi komisji strzeleckiej ORŁ w Lublinie myśliwemu z Koła Łowieckiego nr 72 „Bekas”. Antoni Kamiński nieodpłatnie wykonał całość niezbędnej dokumentacji technicznej dla elementów myśliwskich. Pracami wykonawczymi po linii wojskowej kierował st. Chor. Szt. Edmund Bedynek - łowczy WKŁ „Knieja” a część myśliwską „nadzorował” inż. Konrad Stochmalski z „Bekasa”. Prace trwały około 3 letnich sezonów, w których to saperzy w ramach normalnych szkoleń wykonali prace ziemne niezbędnym sprzętem, przetarli drewno potrzebne dla wykonania stosownych przesłon i wzmocnień wałów itp. W 1992 roku poszczególne elementy myśliwskie strzelnicy powierzono pod opiekę kołom – członkom „Hubertusa”:
KŁ Nr 44 „Sokół” – otrzymał „zająca”,
KŁ Nr 91 „Azotrop” – „dzika”,
WKŁ Nr 116 „Knieja” – „krąg myśliwski” i „przeloty”,
WKŁ Nr 155 „Sokół” – „oś myśliwską”
W roku 1994 już pod nowym dowódctwem płk. Andrzeja Bednarza, ukończono budowę strzelnicy. Andrzej Bedarz został wkrótce wybrany prezesem klubu „Hubertus”.

Oficjalne oddanie strzelnicy myśliwskiej odbyło się w dniu 15 października 1994 roku. Odbyły się wówczas zawody strzeleckie, które wygrał Witold Kopron obecny prezes „Hubertusa” a drugie miejsce zajął Eugeniusz Mazurek obecny wiceprezes tego klubu. Skarbnik WKŁ „Knieja” z polecenia ZW PZŁ dokonał rozliczenia nakładów finansowych. Okazało się, że strzelnica powstała przy symbolicznym nakładzie finansowym ale jak odnotowano przy wielkim zaangażowaniu myśliwskich społeczników z klubu kół łowieckich „Hubertus”.

W 1996 roku w wyniku likwidacji jednostki strzelnica dostała się we władanie ZO w Lublinie, teren zaś otrzymały Lasy Państwowe. Połączone funkcje myśliwsko-wojskowe strzelnicy wraz z dynamicznie wzrastającym zainteresowaniem dyscyplinami myśliwskimi coraz częściej ujawniał dyskomfort jej użytkowania. Kłopotliwym bardzo okazał się fakt braku możliwości prowadzenia wszystkich strzelań równocześnie. Nie były to możliwe ze względów bezpieczeństwa. Min. strzelanie kulowe nie mogło się odbywać gdyż strzelający znaleźli by się wówczas pod ostrzałem strzelających krąg czy trap. Prowadzenie zawodów nawet z mała ilością zawodników bez zbędnego tracenia czasu nie było możliwe. Także organizowane coroczne przystrzeliwania broni przez koła łowieckie pozbawiane były często dodatkowej atrakcji – koleżeńskich zawodów- z tych właśnie względów.

Lawinowe zwiększenie zapotrzebowania na korzystanie ze strzelnicy ponownie zauważone zostało przez działaczy „Hubertusa”. Ponownie w pierwszej linii chcących czegoś dokonać stanął min. Antoni Kamiński, który wykonał niezbędne projekty, Zbigniew Przewłoka spec od wszelkiego rodzaju automatyki, mechaniki i elektroniki strzelnicowej, Jan Nowakowski, Henryk Chwaliński, Witold Koproń, Eugeniusz Mazurek, Ryszard Kowalczuk, Edward Filipek, Stefan Gazda i wielu wielu innych. Modernizacja strzelnicy stała się możliwa min. dlatego, że zbędnymi stały się elementy strzelań wojskowych, które jeszcze do niedawna stanowiły jej podstawową funkcję. Możliwym stało się takie przemieszczenie elementów myśliwskich, aby mogły one być eksploatowane równocześnie.

Po dwu miesiącach intensywnych prac strzelnica mogła już pełnić swą funkcję i odbywano już pierwsze imprezy przewidziane na rok 2005. Prace wykończeniowe trwają nadal. Oglądam zadaszenia chroniące przed ewentualnym deszczem, strzelnice pistoletową, stanowiska do „kozła” i „lisa”, stanowiska do strzelań śrutowych i mimo, ze teren jest jeszcze poryty spychaczami a zwały ziemi dodają księżycowego wyglądu oczami widzę, że funkcjonalność strzelnicy, estetyka a także miejsce przyszłego barku pozwolą na atrakcyjne spędzenie tu czasu. Nie w sposób nie docenić starań, które jak mniemam w przeszłość zepchnęły krytyczne uwagi mające także miejsce na naszym forum.

-Na wiosnę miłośników strzelectwa w miejscach gdzie jeszcze dzisiaj leżą nierówne zwały ziemi powita piękna zieleń- zapewnia A. Kamiński.

Patrząc na konsekwencję i pracowitość działaczy „Hubertusa” ja w to zwyczajnie wierzę i twierdzę, że zarówno powstanie jak i aktualna modernizacja strzelnicy w Puławach to był "dobry strzał" członków "Hubertusa"!


Ps.
Część informacji przytoczyłem za książką "Łowiectwo w dolinie Wisły i Wieprza" wydanej w jubileuszu 30-rocznicy Puławskiego Klubu Kół Łowieckich "Hubertus" w roku 2005.