Środa
09.05.2007
nr 129 (0647 )
ISSN 1734-6827
Redaktorzy piszą
Zawody Nowogard 2007 autor: Marta Łachacz
Od niedzieli wieczór na forum wciąż spływają podziękowania dla organizatorów IV zawodów o puchar portalu w strzelaniu myśliwskim, które odbyły się w dniach 4-6 maja w Nowogardzie. Również wymianie uprzejmości między uczestnikami spotkania nie widać końca. Do tego wszystkiego galeria zapełniła się niezliczonymi zdjęciami. Co tu dużo mówić?! Impreza była przednia!!

Myślę, że warto opisać spotkanie tym, którzy z różnych powodów na nie nie dotarli.
Impreza zaczęła się już w piątek po południu. Na strzelnice zjechali stażyści i sympatycy, którzy tego dnia mogli "wygrać" wpis dopuszczający ich do zawodów. Poczynania strzelców uważnie śledził sędzia główny Alus, czyli Albin Wierzbicki, który nie szczędząc słów krytyki, choć w tym właśnie jego urok, przyprawiał niektórych o nerwowe drżenie rąk. Nic to, bo cel i tak został osiągnięty i wszyscy zostali zakwalifikowani do zawody.

Teraz na spokojnie można było się zakwaterować, odpocząć po podróży, by wieczorem stawić się na uroczystym bankiecie. Admin, czyli szef portalu i dziennika "Łowiecki", Piotr Gawlicki, wystąpił w galowym mundurze myśliwskim, wprowadzając na salę Driadę (prezencja obojga pierwsza klasa). Natomiast Krzysztof Szuster szybko pozbył się laski i żwawo wtórował Adminowi przez cały wieczór w trakcie konkursu z nagrodami i licytacji. O tym jednak za chwilę, gdyż najpierw muszę wspomnieć o wyczekiwanej strawie - na stoły wjechały po staropolsku: żurek, schabowy, przystawki śledziowe i inne pyszności. Ze strony uczestników nie zabrakło także nalewek różnej maści.

Napełniwszy brzuchy przystąpiono do konkursu, w którym można było wygrać fanty warte pewnie ze 35 tys. złotych. Ostatnie ciągnięcie szczęśliwca do wygrania głównej nagrody imprezy, sztucera Mauser, wyłoniło największego pechowca wieczoru. Mianowicie kolega Bukiet, który wygrał pierwszą nagrodę, nie dojechał, zamieniając imprezę w Nowogardzie na zawody w Międzychodzie. Pech Bukieta był szczęśliwym zrządzeniem losu dla 40 mieszkańców domu dziecka w Falbogach. Sztucer Mauser poszedł na licytacje, a wylicytowana kwota 6,100 zł. dofinansuje dzieciakom wyjazd na wakacje.

Sztucer Sauer przewidziany do licytacji na rzecz pompy insulinowej dla Pauliny przeszedł w ręce Tadysa, który wylicytował go za 6,000 zł. Kwoty wylicytowane przez Alusia i Tadysa były wyższe niż ceny tych sztucerów w sklepie i za tę hojność na cel charytatywny obu nowym właścicielom sztucerów trzeba podziękować.

Zlicytowano także jeszcze kilka innych nagród, których potencjalni właściciele nie pojawili się na zawodach. Dochód z tej licytacji wyniósł 3,130 zł. Wśród licytowanych przedmiotów znalazł się także montaż obrotowy EAW, który również za cenę wyższa niż w sklepie wylicytowała zwyciężczyni konkursu Dian, Iwona, która montaż dokupiła zresztą do wygranego wcześniej sztucera CZ. I tak dzięki zlicytowanym przedmiotom z loterii oraz naszym datkom, suma przeznaczona na pomoc Paulinie przekroczyła już w piątek 20 tysięcy złotych. Po konkursach i licytacjach niektórzy ruszyli do tańca, jednak zmęczenie dało się znać na tyle, że większość sali opustoszała, ale jeszcze o 3 nad ranem trwały tańce najbardziej wytrwałych.

Sobota na strzelnicy rozpoczęła się od uroczystego otwarcia zawodów, które zaszczycili sekretarz gminy i miasta Dobra, który w imieniu burmistrza przejął opiekę nad eksploatacją pompy przez Paulinę oraz z-ca komendanta posterunku policji w Nowogardzie, którego podwładni zabezpieczali imprezę. W akcie podpisanym z burmistrzem miasta i gminy Dobra, redakcja portalu zobowiązała się do pokrywania ewentualnych kosztów związanych z darowaną pompą, do ukończenia przez Paulinę 18 lat. Nie pokazał się za to na otwarciu żaden przedstawiciel organów Polskiego Związku Łowieckiego, chociaż osobiste zaproszenia otrzymali przewodniczący ZG PZŁ - dr Lech Bloch, prezes NRŁ Andrzej Gdula oraz łowczy okręgowy i prezes ORŁ w Szczecinie. Rok temu w Osiu, odczytano uczestnikom zawodów list z życzeniami od dr Lecha Blocha, jednak do Nowogardu podobny list w tym roku nie dotarł.

Najbardziej podniosłym momentem otwarcia było wręczenie Paulinie zakupionej dla niej pompy insulinowej. Bardzo dużo z obecnych miało w tym swój udział i oby więcej takich gestów z naszej strony. A fakt ten zapewne odnotowały lokalne media, których przedstawiciel krzątał się po strzelnicy z aparatem i kamerą przez cały dzień. Zawody rozpoczęły się o 11.15. Cały dzień minął przy pięknej pogodzie, znakomitej atmosferze i wyśmienitym towarzystwie. Po strzelaniach obowiązkowych, odbył się poker o puchar Admina (puchar zamieniono na 300 zł. na pompę dla Pauliny), wygrany przez Wojciecha Ziółkowskiego. W trakcie tej zabawy zebrano 890 zł. zasilające fundusz Pauliny. Na koniec dnia, wszystkich uczestników imprezy, poczęstowały czteroma pieczonymi dzikami koła łowieckie: Łoś Goleniów, Ryś Nowogard i Diana Szczecin. Szkoda tylko, że komary właśnie tego dnia rozpoczęły swoją wiosenną wojnę o supremację nad myśliwymi, przeprowadzając swój pierwszy w tym roku zmasowany atak.

W niedzielę grupy kończyły strzelania, a czas szybko płynął. Smakowały nie skonsumowane dzień wcześniej dziki i z zainteresowaniem przyglądano się tablicy wyników, kto też zgarnie dostojne puchary. Warto wspomnieć, że po raz pierwszy w Polsce na zawodach w strzelaniu myśliwskim wyniki grup były rejestrowane natychmiast przez Internet i wprowadzane na serwer redakcji w Gdańsku. Na strzelnicy natomiast rzutnik wyświetlał wyniki na ekran pobierając je z Internetu. Dzięki takiej technologii, każdy, kto na zawody nie przyjechał, mógł w domu śledzić na bieżąco wyniki zawodników w poszczególnych konkurencjach i w tym samym momencie co sędzia główny zapoznać się z miejscami zajętymi przez poszczególnych strzelających. Wprawdzie w sobotę rano organizatorzy przeżyli chwile grozy, kiedy okazało się, że choć telefony komórkowe na strzelnicy działały, to sieć komórkowa nie dawała wystarczająco silnego sygnału, żeby móc przesyłać przez nią dane. Na szczęście Tomek, informatyk Urzędu Miejskiego w Nowogardzie, który zabezpieczał obsługę komputerową zawodów, potrafił zorganizować od operatora sieci sprzęt wyższej jakości i przez dwa dni strzelnica miała stały i szybki dostęp do Internetu.

Na zakończenie zawodów, przybył, robiąc miła niespodziankę organizatorom, prezes ORŁ w Szczecinie kol. Zygmunt Leszczyński. Choć zapierał się, że jest nieoficjalnie, ale i tak został zmuszony przez sędziego głównego do wręczenia niektórych pucharów i dyplomów zwycięzcom. Kiedy już wszystkie puchary, dyplomy i upominki zostały rozdane, jako ostatnią atrakcję imprezy, przeprowadzono losowanie wśród wszystkich obecnych nagrody specjalnej redakcji dziennika "Łowiecki", w postaci tygodniowego pobytu w Nowogardzie dla 5 osób, w terminie dowolnie wybranym. Wielką i radosną niespodzianką dla wszystkich było wylosowanie przez najmłodszego uczestnika zawodów tej nagrody dla… Krzysztofa Szustera. Tylko ślepy los mógł tak pokierować ręką 13-latka, żeby podziękować głównemu sponsorowi za wkład w organizację zawodów. Teraz pozostało tylko opuszczenie flagi portalu i towarzystwo zaczęło rozjeżdżać się po całej Polsce, i nie tylko, bo na imprezę przyjechali także forumowicze z Hamburga, Kolonii i dalekiego Derby w Anglii. Gratulacje należą się organizatorom za świetną i profesjonalną organizację zawodów.

A na koniec trochę prywaty. Serdecznie pozdrawiam moich towarzyszy podróży – Wilusa, Artemidę, Krzycha2, Iwonę (szkoda, że nie mogłaś zostać z nami do końca, ale nagrodę pocieszenia masz przednią). Pozdrawiam również Pyzę, Fangę i jego lepszą połowę, także Szaraka oraz ekipę KŁ Łoś Goleniów - Henryka Stasieczka, Marka Kowalczyka i Tadeusza Skarżyńskiego. I na koniec gratulacje dla Wieńka i Pauliny z okazji zaręczyn. Gdybym kogoś pominęła, to przepraszam, ale jeszcze teraz wirują mi przed oczami twarze wszystkich, których miałam przyjemność spotkać. Do zobaczenia za rok.