Wtorek
31.07.2007
nr 212 (0730 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Nęcisko na lisa

Autor: Shirley  godzina: 00:08
Ja mam takie pytanie w kwestii strzelania lisów. Ilu kolegów wypowiadających się powyżej poluje w kole gdzie prawie 100% terenu to pola i łąki, a ilu gdzie pola i łąki to 10% wielkości terenu. Bo moim zdaniem tu czasami tkwi sedno sprawy i pojmowanie pozyskiwanie lisów. Ja osobiście poluje w 2 kołach. W jednym 95% terenu to pola w drugim odwrotnie. Zaobserwowałem że w kole "leśnym" gdzie poluje intensywnie ok 15 członków, reszta na zasadzie wyłącznie zbiorówek temat lisów nie istnieje bo nikt na nie celowo nie poluje. Strzela się je tylko na zasadzie przypadku. Chyba jako jedyny z koła poluję tam celowo na lisy najczęściej na wab. I faktycznie sprawia dużą frajde strzelenie lisa w ten sposób. Jednak w kole gdzie prawie 100% terenu to pola sprawa ma się zgoła inaczej. 2 lata temu zaczeliśmy akcję "czyszczenia" pól ze wszelkiej maści szkodników. Psów, kotów strzeliliśmy cała masę. Z wykonaniem planu pozyskania lisa nie ma najmniejszego problemu. Dlatego niestety lis na razie też jest na liście szkodników. Jak dojdziemy do poziomu który w mojej rodzinie (jestem 4 pokoleniem polującym) określa się jako dopuszczalny (mój tat twierdzi że poziom lisa powinien być taki żeby lis i myśliwy nie widywli się w łowisku przy byle okazji, a tylko podzas polowania) to znowu będziemy mogli zapolować na mykite tak żeby mieć z tego jak najwięcej satysfakcji a nie tylko dla tego żeby chronić resztki zwierzyny drobnej jaka jest w łowisku.