Piątek
21.12.2007
nr 355 (0873 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Pierwszy dzik :)  (NOWY TEMAT)

Autor: pharmacist  godzina: 09:46
Jakoś wogóle nie mogłem zebrać się do lasu. A to choinkę przywieźć i ustawić w domu, a to z psem do weterynarza, przedświąteczna bieganina. Po 18.00 wyjechałem w łowisko, mgła, szadź - pogoda raczej barowa. Kolegi żona nie wypuściłą z domu, więc musiałem jechać sam. Idąc z samochodu na stanowisko zorientowałem się, że mam w kieszeni klucze do domu mojej żony - wiec raczej długo nie posiedzę. Żona w pracy do 21.00 wiec przed dziewiątą trzeba będzie zjechać z lasu. Dobrze, że nie mam daleko. Zasiadłem na ambonce przy nęcisku. Kukurydzę i ziemniaki wysypałem jeszcze rano. Najpierw chodził lisek dookoła, ale nie widziałem go. Sznurował i sznurował , słychać go było z daleka. Kilka minut po 20.00 usłyszałem trzask gałęzi, słychać było z daleka że idzie "coś" dużego. Wyszły 3 małe dziki i 1 duży. Przypuszczalnie była to locha, więc nad strzałem do niej nawet się nie zastanawiałem. Gdy już się na dobre rozgościły powoli przyłożyłem się do strzału. Wybrałem jednego z 3 mniejszych, ciężko było go złapać w lunetę na zbuchtowanym, serce też waliło mi jak dzwon. Strzał. Wszystkie dziki uciekły. Czekam chwilę, schodzę, jest farba. Wracam na stanowisko i czekam. Kolega gdy dowiedział się o dziku zadeklarował się pomóc. Znaleźliśmy go około 100 m od nęciska. Dzik dostał ostatni kęs, a ja swój wychodzony złom. Dostał na płuca. Ważył około 40 kg po wypatroszeniu. Teraz wisi w garażu, a ja zaraz idę z przeponą do weterynarza. W moim kole ostatniego dzika (dziczka) strzelono 4 lata temu. Ja od 2 lat wysypuję kukurydzę, ziemniaki i co tam jeszcze mogę. No ale dopiero wczoraj śW. Hubert podarzył. Strzelałem z ZKK600 kaliber 30.06. Darz Bór!

Autor: sowenski  godzina: 09:58
Witam, gratuluję!!!!!! Darz Bór sowenski

Autor: hunter ( BT)  godzina: 10:04
Wielkie gratulacje Marku;-)

Autor: Artek  godzina: 10:14
Serdecznie Gratuluje!!! DARZ BÓR

Autor: labrador  godzina: 10:17
Wielkie Gratulacje pharmacist :-) Wychodzony ten dziczek ;-) Pozdrawiam labrador

Autor: Pomorski Łowca  godzina: 11:05
Serdeczne gratulacje ! Ten to dopiero będzie smakował. No i nie zapomnij skóry wygarbować by kolegom pokazać jak dzik wygląda. A tak swoją drogą - żona ma własny dom ? Ty w nim nie mieszkasz ? DB

Autor: pharmacist  godzina: 11:11
Pomorski Łowco. Mieszkamy razem, ale żona wychodząc z domu do pracy nie zabrała w pośpiechu komórki i kluczy. Komórkę jej zawiozłem do apteki, ale o kluczach w kieszenie uświadomiłem sobie już w łowisku. Jejku ale jestem zadowolony z tego dzika.

Autor: MARS  godzina: 11:27
Hehe też na poczatku zrozumiałem że to były klucze od domu żony a nie klucze żony od domu :). Gratulacje!

Autor: W.A.  godzina: 11:30
Gratuluje wytrwałości i celnego strzału. Andrzej

Autor: FraM  godzina: 11:53
Gratuluję dzika i dużej cierpliwości . Życzę Ci Kolego abyś nie musiał czekać czterech lat na kolejnego dzika . Pozdrawiam . Darz bór .

Autor: Miłosz7  godzina: 15:41
To i ja się pochwalę. 28 listopada strzeliłem też pierwszego dzika. Była paskudna pogoda, padał śnieg, zawiewało wiatrem. Zadzwonił do mnie 62-letni kolega (ja mam prawie 30 lat mniej) i zaproponował wyjazd na ambonę pod którą na nęcisku wreszcie pokazały się dziki. Z dzikami raczej krucho u nas. Wysiedliśmy z auta i okazało się, że jest tam paskudnie i tak ciemno, że bez latarek mielibyśmy problem z dotarciem na ambonę. Ale po pewnym czasie pogoda się poprawiła i na śniegu całkiem nieżle było widać. Po dwóch godzinach wspólnego siedzenia na jednej ambonie kolega lekko mnie potrącił i szepnął, że idą 4 dziki. Ja ich nie widziałem, bo obserwowałem przez drugie okienko. Oczywiście uznałem, że robi sobie ze mnie jaja i bierze mnie pod szpic. Jednak podniecenie jakie wykazywał spowodowało, że wstałem i wyjrzałem przez okienko. Byłem w szoku, bo z czterech zrobiło się 17 dzików i chyba jeszcze dochodziły kolejne. Nigdy wcześniej nie widziałem takiej watachy i nie miałem dzika w krzyżu lunety. Wcześniej ustaliliśmy, że strzelam ja. Po policzeniu dzików i opanowaniu emocji wziąłem sztucer CZ 555 lux kal 7x64 i włączyłem podświetlenie lunety. Złożyłem się, wybrałem dzika, kóry jak się później okazało ważył 70 kg. W chwili gdy dzik na chwilę przystanął, oddałem strzał. Dzik padł w ogniu - kula Sako Hammerhead 11 g. Na nęcisku zakotłowało się i pozostałe dziki uciekły. Byłem leko w szoku, że dzik tak padł w ogniu, a mój starszy kolega był chyba w jeszcze większym szoku. Przy patroszeniu okazało się, że kula przeszła 1 cm ponad sercem. Ale wkrótce bór podarzył mi pierwszą w życiu łanią. W dniu 6 grudnia na zbiorowym polowaniu mikołajkowym strzeliłem łanię w pełnym galopie, po tym jak na sąsiednim stanowisku inny z kolegów oddał do niej niecelny strzał. Łania pomimo pełnego galopu dostała ładnie na komorę. Kolega, który hybił, był w szoku, bo widział w jakim pędzie do niej strzelałem. Szczerze mówiąc ja byłem w jeszcze większym szoku, że tak ją trafiłem. Łanie pogalopowała jeszcze około 50 m a kolega, który stał na stanowisku poniżej mojego, powiedział po zakończeniu pędzenia, że chciał do niej strzelić już po moim strzale, bo nie wiedział czy trafiłem, ale nawet nie zdąrzył się do niej złożyć. DB Miłosz7

Autor: Karol  godzina: 17:35
Gratuluję kolegom... ja swojego pierwszego mam już za sobą... teraz już uganiam się za czwartym. ;-) Ad. pharmacist To rozumiem, że w tym twoim dziku i ja mam udział bo pewnie strzelałeś z włączoną kropką w Docterku... hehe Darzbór !!

Autor: Adrian89 (BT)  godzina: 19:18
Gratuluję! Pozdrawiam Adrian89 (BT)

Autor: STRZELBA1276  godzina: 21:32
Gratulacje Marku! Widzisz ciężka praca przyniosła efekty. DARZ BÓR STRZELBA 1276