Poniedziałek
02.02.2009
nr 033 (1282 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Prośba o wyjaśnienie

Autor: alette  godzina: 00:10
pp67 Na pewno nie bedzie tak ze populacja dzikow bedzie wzrastac w niskonczonosc. Uprawy rolne mozna zabezpieczyc przed zwierzetami, prawda? Nie bedzie dokarmiania zwierzat, i to tez bedzie mialo znaczenie. ps. nerwy cię ponoszą;) Lepiej mi juz nie odpisuj jesli ci zdrowie miłe. Mark - 2 Cytat:Łowiectwo, przede wszystkim uczy szacunku do przyrody i nie jest to banał - ale fakt. haha;) To mysliwi maja klapki na oczach! Bicie innych ludzi uczy szacunku dla nich? łowictwo - to krwawa pasja, zabijanie zwierzat dla adrenaliny! Kreci was to. Szacunek dla przyrody niem a z lowiectwem nic wspolnego. Powtarzacie jakies formulki. Jakie wy macie pojecie szacunku w ogole? Co dla was mysliwych oznacza to slowo? szanowac = zabijac??? W czym przejwia się wasz SZACUNEK DLA PRZYRODY??

Autor: alette  godzina: 00:20
Mark - 2 Cytat: A jeżeli ktoś postrzega łowiectwo, tylko poprzez pryzmat zabijania - to nigdy nie będzie tej przyrody dobrym obrońcą. a jak mam postrzegac lowiectwo? co innego mam w nim dostrzegac??

Autor: skrzekotka  godzina: 00:40
hmmm moje pytania były za trudne...

Autor: Mark - 2  godzina: 00:50
Widzisz Młoda Damo - klapki na oczach masz niestety Ty. Jeżeli łowiectwo dla Ciebie jest równoznaczne z zabijaniem - to faktycznie nie mamy o czym rozmawiać. A co to jest, przyroda i szacunek - to za przeproszeniem, ja już wiedziałem na długo przed tym - jak Ty boso za orkiestrą biegałaś. Dlatego odpisuję Ci - właśnie przez szacunek do Ciebie jako kobiety i jako mego interlokutora, do którego byłaś łaskawa się zwrócić - szkoda tylko, że niestety jak to masz w zwyczaju obrażając mnie jako człowieka, tylko dlatego iż jestem myśliwym. Więc zakończmy tą dyskusję - bo ani ona konstruktywna - ani nie wniesie nic nowego do łowiectwa oraz ochrony przyrody. Życzę Ci dużych sukcesów w zwalczaniu łowiectwa - najlepiej gdybyś została Ministrem Środowiska - miałabyś wielkie pole do popisu. Wszystko przed Tobą - może w końcu ktoś Cię z tymi poglądami weźmie, na początek może nie od razu do ministerstwa - ale kto wie, co Ci tam w gwiazdach zapisane. Najlepiej spróbuj sama "zapolować" - jak już tak bardzo nie lubisz myśliwych. Może nawet myśliwego "ustrzelisz" i przekonasz do porzucenia myślistwa - byłby to pierwszy krok na Twej długiej drodze do chwały i zaszczytów. D B.

Autor: Adler_89  godzina: 01:02
alette ruszyc pare razy cztery litery do lasu w zime i wysypac karme kupiona za wlasne pieniadze. chociaz pewnie i wtedy nie zrozumiesz.

Autor: Adler_89  godzina: 01:10
a wracajac do 'nałkowego' tekstu nieznanego mi niestety marnego 'ałtora' o 'szybkiej i bezbolesnej smierci sarny' to chce mi sie smiac... niby toto takie 'yntelygentne' rzuca specjalistycznym slownictwem jak obornikiem po polu, wogole oh i ah, a nie zna najbardziej 'podstawowych podstaw' anatomii.. widac ze chec popisania sie czyms, o czym sie nie ma pojecia.... wywody typu 'ctrl+c, ctrl+v'...

Autor: Mark - 2  godzina: 01:13
No trudno, odpowiem jeszcze raz - bo człowiek za daleko już zaszedł z ingerencją w przyrodę. Która pozostawiona sama sobie - już nie wróci do stanu pierwotnego, choćby dlatego iż musiała by się rażąco zmniejszyć populacja ludzka (co jest raczej nie realne) - aby ta naturalna przyroda mogła wyżywić tą obecną populację ludzi. Nawet nowoczesne technologie w rolnictwie nie mogą wyżywić w pełni istniejąca populacje - a co by było gdyby gdyby z nich zrezygnować w imię przywracania przyrody do stanu pierwotnego. A to byłby jeden z pierwszych warunków na tej drodze - wyeliminować chemię i sztuczną genetykę z przyrody - czyż nie ?. Tak wiec niestety na razie łowiectwo, będzie jeszcze długo jednym z elementów właśnie ochrony przyrody - głównie właśnie w celu zapewnienia i tak już kruchej równowagi w dzisiejszej przyrodzie. Chyba że chcemy mieć taką bioróżnorodność gatunków zwierząt, jak jest w chwili obecnej - w przyszłości tylko w Parkach Narodowych i ZOO. Tylko czy to się uda na tak małych powierzchniach ?. D B.

Autor: bfgj  godzina: 16:51
Zauważyłem bardzo ciekawe zjawisko u wielu myśliwych na tym forum w ostatnim okresie. Coraz częściej obrażają się, czują się obrażani, eksponują ,że naruszana jest ich godność, czują się ,że ktoś bezzasadnie odbiera im człowieczeństwo i to wszystko tylko dlatego ,że są krytykowani. Jest to zwykłe symulowanie z powodu braku argumentów , oraz dlatego ,że argumenty przeciwnika są zbyt silne. Kolego myśliwy. Jeżeli nie masz w sobie takiej odporności i siły , wystarczającego opanowania i spokoju, aby stawić czoło najbardziej napastliwym przeciwnikom łowiectwa to nie powinieneś posiadać zezwolenia na broń i nie powinieneś być myśliwym. Lepiej nie zaglądaj na te drastyczne strony forum ,bo może to doprowadzić do nieodwracalnych skutków w twojej psychice. Czytanie przez ciebie stron forum ,gdzie przeciwnicy polowań nie przebierają w środkach, i stosują chwyty poniżej pasa może doprowadzić cię do depresji ,lub nawet do rezygnacji z polowań. Dlatego zamiast denerwować się przy komputerze lepiej idź sprawdź, czy w lesie wszystko w porządku. Przy komputerze niech zostaną Ci, którzy nie boją się wziąć na swe barki obrony łowiectwa i są pewni ,że przez czytanie moich tematow nie zostanie jeszcze bardziej skrzywiona ich psychika. Piszę to dlatego ,że mój następny temat będzie przeznaczony dla tych ,którzy ukończyli 18 lat ,posiadają mocne nerwy ,ponieważ tematy w nim zawarte mogą być drastyczne i przede wszystkim obrażające. Mięczakom już dziękujemy

Autor: Jersey  godzina: 17:15
odezwał się twardziel, co to się nie obraża i nie sypie epitetami, gdy braknie mu argumentów w rozmowie. do tego, kochanienki : w tej dyskusji niemal za każdym razem, każda ze stron zachowuje się tak samo, jaki sens ma taka dyskusja ? ani wy nie zaczniecie jeść mięsa, ani my nie przestaniemy polować. po co więc wzajemnie obrzucać się błotem ? czy na któreś z argumentów i tez Jastrzębia, aletka odpowiedziała czymś innym niż frazesem i to ciągle tym samym ? gdyby 'mięczakom' podziękować - to pozostaje pytanie - co tutaj robisz ? może jesteś sam za miękki, by zrozumieć na czym polegają łańcuchy pokarmowe. psycha zielonych, która nie wytrzymuje konfrontacji z otaczającym światem, nakazuje wam zmieniać świat ? gdy ludzie przestaną jeść mięso, rozpoczniecie akcję propagandową, by zmienić genotyp całej FAUNY ? by nawet wilki mogły przejść na wegetarianizm ? bo taka jest wola zielonych ludzików w rozciągniętych swetrach, z dredami na głowie, palących 'trawę' i inne świństwa ? bo nie możecie patrzeć, jak zły lis zżera po pościgu zająca, albo jak lwy żrą żywcem antylopę ? tylko czekać na dalszy rozwój inżynierii genetycznej i wy wspaniali, mądrzy, oświeceni, humanitarni, oczytani, mądrzejsi od samego Boga poprawicie świat i naturę ?

Autor: WIARUS  godzina: 17:28
bfgj Uzupełnij wiedzę (ww6.tvp.pl/6565,445830,6.view) żebyś poruszał się w realiach a nie w wyimaginowanym świecie.

Autor: bfgj  godzina: 18:10
Jersey Widzę ,że nie jesteś w temacie i piszesz bzdury. Pisałem to wielokrotnie ,ale Tobie specjalnie napiszę jeszcze raz, abyś posiadał wiedzę na mój temat potrzebną Ci gdy czasem jedynie próbujesz ze mną polemizować. Nie jestem wegetarianinem , zjadam mięso i osobiście zabiłem wiele zwierząt. Nie należę do żadnego ugrupowania zielonych i nie należę do żadnej organizacji ekologicznej. Nie jestem całkowitym przeciwnikiem zabijania zwierząt , uznaję prawo drapieżcy i ofiary. Jestem przeciwnikiem żywności genetycznie modyfikowanej. Nie pisz bzdur na mój temat. Zresztą nie tylko na mój.

Autor: Lesław  godzina: 18:55
allete tak czytam to co napisałaś i .... no właśnie co ? Rozumując tak jak Ty, to każdy żołnierz jadący na ochotnika np do Iraku czy Afganistanu to degenerat ? czy też im powiesz że zabijanie ich kręci i ta adrenalina, że nie szanują ludzi, swoich rodzin ? A jaki Ty masz pojęcie szacunku wogóle ? Czy jeśli ktoś ma inne zdanie niż Ty to nie należy mu się szacunek ? Co rozumiesz jako szacunek ? kto jest bardziej wart szacunku - ten który jest myśliwym i zabija zwierzę aby je spożytkować ( zjeść, mieć futro ) czy ten który nie jest myśliwym i przed wyjazdem na urlop przywiązuje psa w lesie do drzewa i odjeżdża lub topi kocięta w muszli klozetowej. Wyjaśnij mi czym jest dla Ciebie szacunek ?

Autor: Jastrząb  godzina: 20:07
Pewnego dnia miałem wizję świata-zobaczyłem świat bez wojen,przemocy i pieniędzy.Swiat bez chorób,przemysłu,głodu,biedy i katastrof.Ludzie nie musieli jeść i pracować.Poszedłem więc na ulicę i spytałem ludzi dlaczego są sobą?Po kilku chwilach stwierdziłem,że jestem jedynym człowiekiem na ziemi... Umyłem się wodą z wodociągu ogrzaną gazem,zjadłem szynkę i bułkę,wypiłem kawę...Połknąłem aspirynę i witaminy,ubrałem się w wytarte jeansy i stare skórzane buty. Poszedłem rozliczać świat z jego istoty,zastanawiając się nad moją wizją raju...Wieczorem dotarło do mnie bolesna wiadomość-nie jestem Bogiem.W uszach słyszałem wciąż śmiech sprzedawcy który mi sprzedał bilet na autobus... Dyskusja w której wszyscy tu uczestniczymy nie ma charakteru rozprawy sądowej .Łowiectwo nie jest zjawiskiem które wymaga obrony-póki co jest uznawane za formę gospodarki i pozostaje w zgodzie obowiązującym porządkiem prawnym.Nie jest zatem przestępstwem które należy rozliczać w kategoriach karnych.Myśliwy nie musi nikomu stawiać czoła i odpowiadać na ataki pseudoekologów ,którzy poza wyśnioną wizją świata nie wykazali się niczym co miało by jakikolwiek proekologiczny skutek.Nasza dyskusja ma charakter grzecznościowy-wolnej polemiki.Osobiście nie odnalazłem w niej żadnych argumentów które udowodniły by niższość łowiectwa od masowej hodowli truskawek.Spotkałem się za to z atakiem na moje człowieczeństwo,naturę i wychowanie-ataki wygenerowane przez osobę która była niezdolna do jakichkolwiek przemyśleń poza cytowaniem w najlepszym przypadku opracowań niezrozumiałego dla niej Freuda.Pomijam inne cytaty...Ponieważ jestem człowiekiem otwartym na rzeczowe argumenty i nie zawsze to co napisane jest dla mnie osiągnięciem naukowym-uważam,że jeśli ktoś chce dyskutować ze mną mną na zasadzie źle dobranych cytatów pozostając jednocześnie zamkniętym na wszelkie możliwości zmiany swojego stanowiska- to jest tu tylko "dla draki"i dalsza rozmowa z nim nie ma sensu. Zadałem w tej dyskusji wiele pytań na które nie otrzymałem odpowiedzi... Zostałem za to w jakimś sensie obrażony prze osobę która nie jest żadnym autorytetem. W tym momencie chciałbym zwrócić uwagę,że to jeden z tych "dzikusów" może kiedyś alette uratować życie jako lekarz,sądzić ją jako sędzia,nauczać jako ksiądz...Warzywa które je też w wielu przypadkach pochodzą z ciężkiej pracy "dzikusa",możliwe,że także "dzikusy " ją uczyły...Wśród tych wszytkich których wymieniłem w małej tylko części są myśliwi-czyli ułomni ludzie...podludzie bez sumienia z zachwianą moralnością.Pytam więc-kim ty jesteś -i jaką rolę pełnisz w swoim dotychczasowym trzydziestoletnim życiu?Co osiągnełełaś?Co zrobiłaś?Co jest "dziełem" twojego życia? ..a co do mięczaków... Mięczakiem nie jest ten,który się denerwuje,bo nie potrafi w kwiecisty sposób wyrazić swoich myśli lub podjąć walki słownej opartej na retoryce nie argumentach..Mięczakiem jest ten,kto przez długi czas postępuje wbrew sobie-działając przeciw swoim przekonaniom.Mięczakiem jest ten,kto rano wstaje i korzystając z osiągnięć ludzkości uważa siebie za Boga...

Autor: alette  godzina: 22:47
skrzekotka Cytat: a co z tymi wędkarzami?? zabijają więcej dzikich rybek niż myśliwi saren ile razy więcej jest ich od nas? nic tez nie piszesz o cierpieniu tych biednych rybek, jak z tym walczysz? chyba że zaraz mi powiesz że są zwierzęta równe i równiejsze..... Czujesz się od niech lepszy, bo zabijasz mnie saren niz oni ryb? POtrafię zrozumiec zabijanie dla zdobycia pozywienia, niezbędnego w diecie. Ja uwazam, ze ryby sa potrzebne w diecie człowieka. natomiast oburza mnie, zabijanie dla hobby! gdyby sarna czy dzik byly niezbedne w diecie czlowieka - i GDYBY! mysliwi zabijali tylko dla zdobycia pokarmu, to bylaby inna sytuacja. ALE wy zabijacie dla hobby! W ramach hobby, by sprawic sobie przyjemnosc mozna sadzic kwiatki, lub... ZABIJAC. Mark - 2 Coz, wiec nie mamy o czym mowic, bo dla mnie ŁOWIECTWO jest rownoznaczne z ZABIJANIEM. Zgadzam się, ze na dlugo przede mna wiedziales czy sa te pojecia. jestes pewnie starszy ode mnie, wiec to oczywiste. Wiec co dla Ciebie oznacza to słowo? - szacunek. Czy mozna powiedziec o kims ze okazuje szacunek przyrodzie, zabijajac zwierzeta w ramach hobby? Ja nie jestem w stanie przekonac zadnego mysliwego do zmiany zdania. To jego samego cos musi tknac, poruszyc, by się obudził i zdal sobie sprawe, kim jest i co robi. I nawet gdby ktos pod wplywem moich slow przestal polowac, to nie moja byłaby to zasluga. Adler_89 Ja nie muszę przekarmiac zwierzat lesnych za wlasne pieniadze, bo ja nie zamierzam robic sobie z nich kolacji.

Autor: alette  godzina: 22:52
Mark - 2 CYTAT: Tak wiec niestety na razie łowiectwo, będzie jeszcze długo jednym z elementów właśnie ochrony przyrody - głównie właśnie w celu zapewnienia i tak już kruchej równowagi w dzisiejszej przyrodzie. Mysliwi chronią przyrodę? Proszę poczytać: "Myślistwo i ochrona przyrody Myśliwi chronią środowisko przyrodnicze – to hipokryzja Czy myślistwo ma związek z ochroną środowiska przyrodniczego? W prawie łowieckim istnieje zapis stwierdzający, że myślistwo sprzyja ochronie środowiska. W niniejszym artykule postaram się udowodnić, że to jest rzeczywiście mydleniem oczu dla niezorientowanych, jest to nic innego jak tylko hipokryzja. Czy zabijanie dzikich ssaków i ptaków ma związek z ochroną środowiska przyrodniczego? Przecież biolodzy, instytucje i organizacje ekologiczne zajmujące się ochroną tegoż środowiska nie zgłaszają zagrożeń dla innych organizmów, dla ich siedlisk ze strony wymienionych zwierząt, na które polują myśliwi. Nieprawdaż? Bo człowiek nie potrafi poprawnie ocenić zaburzeń w funkcjonowaniu przyrody, bo człowiek logicznie myślący wie to, że tylko przyroda potrafi najlepiej utrzymywać równowagę dynamiczną ( ekologiczną) w ekosystemach. Są, co prawda, biolodzy, którzy piszą inaczej - popierają myśliwych we wszystkich poczynaniach, ale to są ich ludzie, ludzie będący na ich usługach. Ja osobiście znam takiego biologa, który jest myśliwym, autorem artykułów zamieszczanych w „Łowcu Polskim” i równocześnie członkiem organizacji przyrodniczej, której to przewodniczącym był myśliwy, który to biolog poparł redukcje jeleni w Biebrańskim PN, ponieważ – według jego – one zagrażają łosiom. Sic!!!. A nie tak dawno w tymże parku było za dużo łosi, bo zabito, zaraz po jego utworzeniu, około 100 tych ssaków, o czym napisałem w owym czasie w ogólnopolskim czasopiśmie ekologicznym „Ekoświat” I za to dyrektora zwolniono, bo nieoficjalnie za jego „panowania” zabito aż ponad 150 łosi, a oficjalnie ponad 50, na co były dowody w punkcie skupu zwierzyny, a pozostałe ( nieoficjalnie) „ćwiartowano i wysyłano do Warszawy”, o czym napisała jedna z miejscowych gazet. A jaki to ma związek z grzechami myśliwych, skoro to działo się w parku narodowym wyłączonym z obwodów łowieckich? – ktoś zapyta. Otóż wśród doradców dyrektora – być może i on też - byli zapaleni myśliwi, łącznie ze wspomnianym biologiem, zasiadający w radzie parku. I oni i ich koledzy po pasji mieli niesamowitą okazję rozkoszowania się zabijaniem dzikich zwierząt, a nie pięknem przyrody, pięknem jej istnień; oni mieli radość z unicestwiania istot żywych, a nie z ich ochrony. W czasie kampanii wyborczej znalazłem ulotkę jednego z myśliwych i równocześnie prawnika, z której to dowiedziałem się, że ów kandydat na posła zamierza zmieniać prawo na lepsze. Ta obietnica przedwyborcza skłoniła mnie do zadania mu pytania: Czy, w ramach poprawiania prawa, zamierza pan coś zmienić w prawie łowieckim? Z odpowiedzi dowiedziałem się, że tu kandydat zaufał twórcom tej ustawy. A ilu takich panów mamy w parlamencie? Zapewne wielu, bo jak na razie PZŁ jest to państwo w państwie. Kolejnym dowodem potwierdzającym obłudę rzekomej ochrony przyrody prowadzonej przez myśliwych jest poniższe podejście panów ze sztucerami do prośby rolnika. Mój znajomy rolnik – właściciel gospodarstwa ( użytki rolne i las) o powierzchni około 20 ha postanowił „wypędzić myśliwych ze swojej ziemi”, co mówiąc inaczej – wyłączyć gospodarstwo z obwody łowieckiego. Wiec napisał pismo do oddziału PZŁ na dane województwo. W odpowiedzi otrzymał zgodę na to, ale pod warunkiem, że otoczy ogrodzeniem trwałym te 20 ha swojej nieruchomości. Autora tego pisma – pana przewodniczącego tej komórki PZŁ – poparł urząd wojewódzki i nawet urząd Rzecznika Praw Obywatelskich w odpowiedzi napisanej przez specjalistę od tych spraw. Panowie, a jaki to ma związek z ochroną przyrody zamykanie zwierząt w ogrodzeniu trwałym, czyli tak jak w ogrodzie zoologicznym?! I z kolei, jaki związek z ochroną przyrody ma fragmentacja ekosystemów?! Przecież to przeczy przyjętej zasadzie ochrony przyrody, według której ma ona być prowadzona na trzech poziomach, to jest: ekosystemu, gatunku i genu. I w takim ogrodzeniu na pewno będzie dochodziło do chowu wsobnego – nie będzie ochrony na poziomie geny, a po za tym, przy dużych zagęszczeniach populacji, będą pojawiały się epidemie doprowadzające do jej przerzedzenia. To będzie podobnie tak, jak by to było w fermie drobiowej, gdyby rolnik nie stosował różnorakich chemikaliów zapobiegających chorobom i pasożytom. Myśliwi bardzo często do swoich zasług dla dzikiej przyrody wymieniają dokarmianie zwierząt w porze zimowej. A to też jest ingerencja i to szkodząca przyrodzie, to nie ma związku z jej ochroną, gdyż zima też jest naturalnym „narzędziem” regulującym liczebność populacji zwierząt - podobnie jak drapieżniki; jest to regulacja liczebności połączona z selekcją, czego poprawnie nie zrobi człowiek, co potwierdzają biolodzy tymi słowami: „Mechanizmy kontrolne działają tak, aby wszystkie biorące w tej próbie sił organizmy mogły przeżyć. Dopiero udział człowieka zakłóca systemy regulacyjne. Fałszywe są twierdzenia, że przyroda nie jest zdolna do samoregulacji i człowiek musi doprowadzić ją do stanu równowagi, którą sam kiedyś zakłócił”("dr Josef Reichholf ) W naturalnych układach przyrodniczych funkcjonują „mechanizmy zabezpieczające” utrzymujące równowagę między drapieżnikami a ich ofiarami. Układ drapieżnik – ofiara znajduje się, jak wiadomo w stanie równowagi dynamicznej: drapieżniki ograniczają liczebność ofiar, a ofiary – przez swoją liczebność czy dostępność - regulują liczebność drapieżników. Nigdy nie dochodzi zatem do całkowitego wytępienia przez drapieżniki ofiar, gdyż wcześniej działa mechanizm ograniczający liczebność drapieżników." ( prof. Andrzej Bereszyński - „Wilk w Polsce i jego ochrona”). Wobec powyższego proponuję wyrzucić z prawa łowieckiego hipokratyczny wspomniany zapis kojarzący myślistwo z ochroną przyrody i wymóg grodzenia ziemi rolnika, który nie chce widzieć na swojej własności strzelających myśliwych, a także, by ci pseudo ochroniarze przyrody, panowie z piórkami w kapeluszach pozmieniali swoich fałszywych doradców biologów lub postarali się poznać funkcjonowanie dzikiej przyrody. Wówczas stwierdzą z pokorą, że popełniają grzech pychy względem Stwórcy przyrody ożywionej, przyrody - dzieła najdoskonalszego i zrezygnują z krwawych relaksów niegodnych człowiekarozumnego." http://przyroda.osiedle.net.pl/teksty/Myslistwo_i_ochr_przyrody.htm

Autor: Bear  godzina: 23:26
:))

Autor: Tomasz Książek  godzina: 23:36
Tia..... proponuje zakonczyc bezowocna dyskusje z panna alette....

Autor: skrzekotka  godzina: 23:55
kobito umiesz czytać??? jeśli tak to odpowiedz proszę na moje pytania... jeśli nie to zrozumiem. Twój cytat"---Ja uwazam, ze ryby sa potrzebne w diecie człowieka." a ja uważam że dziczyzna jest potrzebna w diecie człowieka... i kto ma racje? " Gdyby Bóg nie chciał byśmy jedli zwierzęta, to nie stworzył by ich z mięsa";)))) Pozdrawiam Skrzekot