Poniedziałek
02.02.2009
nr 033 (1282 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Wilki coraz wyżej...

Autor: LaMotta24  godzina: 00:12
ad Urtica Dokładnie tak jak napisał *BOBER* , w Polsce wilki (mam na myśli głównie bieszczadzką populacje która chyba najczęściej jest obiektem badań), polują głównie na płową gdyż jest jej tam o wiele więcej niż dzików, jednak gdyby zeszły na niziny, gdzie dzików pod dostatkiem, na pewno ten gatunek zajął by czołowe miejsce w menu wilka.

Autor: Kocisko  godzina: 08:42
Urtica Bober i LaMotta24 mają rację. W Bieszczadach, gdzie czasem mam szczęście polować, jest dokładnie tak jak koledzy piszą. Jak tylko wiosną pojawi się gdiześ locha z pasiakami to na jesieni/zimą jest już sama albo z jednym młodym. Dzik w porównaniu z płową jest niezmiernie łatwym łupem dla wilka. Szczególnie w głłębokim śniegu( z tym akurat na nizinach mały kłopot). Poluję z łajką i widzę ze Kola bez większego problemu potrafi dogonić dzika a nawet go wyprzedzić i zaatakować od czoła. Na terenach gdzie dużo dzika wilk z pewnością "pobierał" by go dużo. Szczególnie te 20kg "lochy" z mikropasiakami. Wyzbierałyby je jak ulęgałki. ad Kłysz Jeśli się spodziewasz "rewolucji" to najwyżej w skali mikro. Poszumią lokalne media a na drugi dzień ludzie nauczą się zabezpieczać dobytek. W rejonach gdzie wilki zyją "od zawsze" też hoduję się bydło i drób. Z ciekawostek: tam gdzie jest wilk raczej nie spotyka się kłusujących psów a nawet kotów. ad Paweł 135 Dość specyficzne podejście do tematu łowiectwa............ Takie typowo polskie.Smutne to.

Autor: kaspersky  godzina: 08:51
u mnie (puszcza bydgosko-toruńska) wilki wycwaniły że trzymają się w okolicach nęcisk...

Autor: Urtica  godzina: 11:42
Kocisko, a czy ja zaprzeczam kolegom Bober i LaMotta24? Nie! Ja tylko napisałam, że słyszałam o tym.... Mam taki zwyczaj, że jak czegoś nie dotknęłam, czy nie widziałam na własne oczy, to nie podpisuję się pod tym, bo niby z jakiej racji. No chyba, że są to bajki dla dzieci, a zdarza mi się od czasu do czasu :))))

Autor: sizar  godzina: 11:51
Okolice Węglińca (30 km od Bolesławca) 2006 rok (media.lowiecki.pl/zdjecia/wyswietl.php?nr=76779&dszer=800&dwys=600&nocount=)

Autor: Kocisko  godzina: 12:16
Urtica Napisałem że mają rację ale przecież niczego Ci nie zarzuciłem:) Ja dotykałem i wilki i to co zarzynają ale nie w tym rzecz:) Z ciekawostek: kolega leśniczy z Puszczy Białowieskiej powiedział mi iż szacunkowo wilki zarzynają tam rocznie około 700szt jelenia.... Robi wrażenie co? Natomiast jedno czego nie bardzo rozumiem, i moze ktoś mi tu odpowie, dlaczego znalezione sztuki zarżnietej zwierzyny odlicza się z planu łowieckiego???? To tak jak przyznawać się do nie uwzględniania tego czynnika przy planowaniu. Przecież to logiczne że wilki żrą zwierza i trzeba mieć to na uwadze więc planuje się odpowiednio mniej zwierzyny do upolowania przez myśliwych.Wnyko, wypadek drogowy itp to wiadomo że tego się nie da przewidzieć. Aczkolwiek w kołach gdzie takie upadki zdarzają się i na to bierze się kilku procentowa poprawkę. A to z wilkami wygląda trochę tak jakby te wilki na codzien żarły żaby i dzdżownice a jak już dojdzie do "mordu" na czymś grubszym to trzeba to uwzględnić w planie???????

Autor: Paweł135  godzina: 14:51
ad Kocisko smutne jest to że ty wszystko bierzesz na serio. Moja wypowiedź była w formie żartu. Dziwne że wczoraj potrafiłem jeszcze żartować bo wczoraj był ostatni dzień ferii zimowych...

Autor: huszcza  godzina: 15:43
Jak zaczynałem polowac to odstrzał wilków był jeszcze mozliwy i plan uwzględniał pozyskanie. Muszę przyznać że bardzo ciekawe jest i polowanie na nie i obserwacja ich zachowań. W naszych łowiskach jest to naturalny mieszkaniec, który tam był, jest i będzie. Na pewno bym chciał zapolować na wilka bo to wyższa szkoła jazdy łowieckiej. Zwierz niezwykle inteligentny i przebiegły. Siedząc na ambonie nie raz zdarzało się widzieć pojedyńcze sztuki ale muszę przyznać żę watahy nie widziałem. A co do uwag o większym zainteresowaniu zwierzyną gospodarską to prawda, zwłaszcza w okresie wychowu młodych. Co do psów to stanowią one niewątpliwie przysmak wilków i są w pierwszej kolejności tępine przez nie. W jednym z naszych obwodów gdzie wilki występują jest zdecydowanie mniej wałęsających się psów niz w pozostałych.

Autor: chwościk  godzina: 16:46
U nas koło Wolsztyna w ostatnich tygodniach zaobserwowałem tropy pojedynczego wilka i jak napisał kol.kaspersky właśnie kręcił się w okolicach nęcisk, dopóki nie widziałem tych tropów zastanawiałem się, dlaczego na nęciska nie zaglądają dziki teraz już wiem dlaczego mam nadzieje że się wyniósł jutro jadę w teren to zobaczę czy jeszcze chodzi.

Autor: 22hornet  godzina: 21:01
Zastanawiająca jest dla mnie fascynacja wilkiem w polskim społeczeństwie .....( ja już nie mówię o gawiedzi nieświadomej tematu), ... ale to co wypisują co niektórzy nemrodzi na tym portalu przyprawia mnie o mdłości ! Nie mam nic przeciw wilkowi jako gatunkowi żyjącemu w naszych łowiskach - powtarzam - jako gatunkowi, a nie bandom wilków grasujacych wzdłuż i wszerz i zostawiającym po swojej obecności pustynię! Dosłownie ! Ci goście nie widzieli na oczy co wilki potrafią zrobić i jakie to z nich "selekcjonery". Powtarzam jeszcze raz - Polska stała się skansenem przyrodniczym Europy gdzie "bure" ściągaja od południa i wschodu mając w d....e protesty co niektórych "buców z piórkami" i wk...........ch hodowców. I kto tego dokonał ??? Gasnąca gwiazda świtowego kina ! ha ha ha

Autor: 22hornet  godzina: 21:53
Autor: 22hornet Data: 10-11-08 13:16 Szwecja - 450.000 km2, lesistość- 60%, liczebność wilka - 50-70 szt Finlandia - 338.000 km2, lesistość - 69%, lioczebność wilka - ok.150 szt Polska - 312.000 km2, lesistość - 29%, liczebność wilka - ok.700 szt. - bez komentarza. DB

Autor: ptysiek  godzina: 22:42
Witam I kolega 22hornet odpowiedział wszystkim na nurtujące ich pytania: czy wilk ma prawo eliminować z łowisk daniele ? dlaczego i co stanowi jego główną bazę pokarmową ? co będzie robił na wiosnę ? itd .... Wszystkie problemy ( nie tylko z wilkiem ) uwarunkowane są wpływem wzajemnych zależności pomiędzy żywymi organizmami a ich środowiskiem - z tego co pamiętam ze szkoły . Środowisko ( czytaj lesistość ) niestety coraz gorsza , statystyki pokazują ze pniemy się do góry ale czy osiągniemy poziom z np 1700-1800 roku ? może , oby nie "plantacjami " albo zadrzewieniami miejskimi . Ptysiek