Poniedziałek
02.02.2009
nr 033 (1282 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Do broni  (NOWY TEMAT)

Autor: Ryszard  godzina: 00:40
W dobie irracjonalnych "dyskusi", beznadziejnych komentarzy i niezuzasadninego chciejstwa ( najpierw 'za' bronią, a potem płacz jak napisac wniosek) znalazłem ciekawy artukuł, który warto sobie na spokojnie przeczytać i przemyśleć. Oto on: 27.01.2009 - 15:08 Caret periculo, qui etiam cum est tutus, cavet Tagi: Polityka problem nieograniczonego dostepu do broni palnej cyt: Nie naraża się na niebezpieczeństwo ten, kto się strzeże nawet wtedy, gdy jest bezpieczny. Ponownie odżyły pomysły nieograniczonego dostępu do broni palnej, co miałoby być swoistą zdecydowana odpowiedzią społeczeństwa na rzekome zwiększenie zagrożenia publicznego w ostatnim czasie. Argumenty obu stron są stare jak historia nowożytnego prawodawstwa, i przytaczanie nawet statystyk nic tu nie da, bo antagoniści gotowi pokrętnymi wywodami te same dane przyjmować na swoją korzyść. A szczególnie w tym względzie, porządek legislacyjny powinien wynikać z miejscowych uwarunkowań, a nie stanowić kalki rozwiązań, może i gdzie indziej sprawdzonych, ale do naszych realiów nie bardzo przystających. Prawne uwarunkowania posiadania broni powinny być pochodną, czy jak kto woli wypadkową kultury i historii narodu, oraz jego moralnej i intelektualnej kondycji. Polska okres kształtowania się nowoczesnych norm prawnych przetrwała w letargu rozbiorów, zatem za pierwszy dokument w tej kwestii musimy przyjąć dekret Naczelnika Państwa o nabywaniu broni i amunicji z 25 stycznia 1919 roku (Dziennik Praw nr 9, pozycja 223). Józef Piłsudski zapowiedział ów akt prawny słowami, w których dał wyraz dużej rezerwie i ograniczonemu zaufaniu wobec rodaków. Nawiązując do przykładu zza Oceanu, przypomniał o dzielących kraje mentalnych różnicach, i że Amerykanie swoją rewolucją i późniejszą historią walki o opanowanie i utrzymanie kraju udowodnili, że zasłużyli na dobrodziejstwo drugiej poprawki. Zaznaczył, iż dobro ojczyzny na tyle mu leży na sercu, że nie widzi powodów, aby rodacy powstrzymywali procesy demograficzne poprzez wymianę ognia. Do przywileju posiadania broni palnej, jak twierdził, Naród musi pierwej dorosnąć.. Dekret wprowadził zasady obligatoryjnego udzielania pozwolenia na posiadanie broni przez władzę państwową. Rozporządzenie do dekretu wydane przez Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 29 stycznia 1919 roku precyzowało tryb uzyskiwania pozwoleń, i trzeba przyznać, że nie wydawano ich zbyt wiele. Ponieważ wiele z zapisów aktu prawnego okazało się z czasem nieprzystające do szybko zmieniającej się rzeczywistości, kraj doczekał się nowego rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych o pozwoleniu na broń do użytku osobistego oraz nabywaniu i pozbywaniu się broni, z dnia 23 marca 1933 roku (dziennik ustaw nr 22 poz 179). Uznano je powszechnie w Europie za bardzo nowoczesny i dojrzały dokument. Pozwolenie na bron palną wydawały terenowe powiatowe organy administracji ogólnej według swobodnego uznania na okres najwyżej trzech lat, z możliwością przedłużenia. Były trzy rodzaje pozwoleń -prawo posiadania broni w mieszkaniu lub w określonym ściśle lokalu -prawo posiadania i noszenia broni w miejscach, gdzie nie było to prawnie zabronione -prawo posiadania zbioru broni, uprawniające do posiadania przechowywania i eksponowania w pomieszczeniach. W okresie do wybuchu II wojny światowej najwięcej wydano pozwoleń na broń, określonych w punkcie 1., bo ten sposób zabezpieczenia mienia i życia ludzkiego cieszył się największym powodzeniem. Ogólnie ilość pozwoleń określonych w punkcie 2 statystycznie przypominała obecny stan posiadania obywateli. Zdecydowanie więcej było natomiast prywatnych kolekcji broni palnej, zwłaszcza w siedzibach ziemiaństwa i przemysłowców. Rozporządzenie funkcjonowało przez lat niemal trzydzieści, a ustawa z 1961 była w dużej mierze na nim wzorowana. Dlaczego do tego teraz nie wrócić? Przepis z roku 1933 dotyczący pierwszego rodzaju ograniczonego pozwolenia na posiadanie broni wzmógłby bezpieczeństwo w naszych domach i warsztatach pracy. Zapominamy o kontynuacji i twórczym rozwijaniu starych przepisów, ale nie do końca. Wystarczy porównać dwa akty prawne: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH z dnia 23 marca 1933 r. o pozwoleniach na broń do użytku osobistego oraz o nabywaniu i pozbywaniu się tej broni. (Dz. U. z dnia 31 marca 1933 r.) § 23. Wolno nabywać, posiadać i nosić bez pozwolenia, określonego w art. 18 ust. 1 prawa o broni, amunicji i materjałach wybuchowych z dnia 27 października 1932 r. (Dz. U. R. P. Nr. 94, poz. 807): a)wszelkiego rodzaju broń palną, wytworzoną przed rokiem 1850, Ustawa z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji (Dz. U. z 1999 r. Nr 53, póz. 549). Artykuł 11 powiada, że pozwolenia na broń nie wymaga się w przypadku: „Posiadania broni palnej wytworzonej przed 1850 rokiem, lub replikę tej broni.” Intencja przepisu z 1933, powtórzonego w kolejnych aktach prawnych opierała się na żmudnym i niewygodnym procesie ładowania historycznej broni i utrudnieniach w dostępności do amunicji. Co miało redukować niebezpieczeństwo, bo to broń dla pasjonatów, a nie bandziorów, zbyt leniwych na skomplikowane zabiegi przy giwerze. Dzisiejsze przepisy idą dalej, bo w specjalistycznych sklepach można znaleźć repliki. rewolwerów Colt Dragoon i Colt Nawy, konstrukcje sprzed 1850 roku- nowiutkie i sprawne. Można bez większego kłopotu nabyć proch, kapiszony i pociski sferyczne lub typu Minnie’. Ładowanie nastręcza pewne kłopoty, ale potem mamy do dyspozycji potężną sześciostrzałową armatę o kalibrze 44(pół cala). Może wymieść grożącego nam bandytę razem z drzwiami. Bez wymaganego pozwolenia. Podaję za: http://pajak.wojciech.salon24.pl/382729.html i nie będę pytać, " kto za" Piłsudskim, a kto za Korwinem-Mikke ;))

Autor: Tuptuś  godzina: 07:25
A co na to Korwin -Mikke nie znam jego stanowiska w sprawie, może Kolega przytoczyć? DB

Autor: Piotr Małas  godzina: 20:50
Poczytaj ----> TUTAJ (fakty.interia.pl/raport/janusz_korwin_mikke/zawsze-pod-prad/news/zawsze-pod-prad,1226623,5672)