Czwartek
13.10.2011
nr 286 (2265 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Odbiór łowiectwa

Autor: Hubi_01  godzina: 09:22
I ja wtrące swoje trzy grosze;) Moim skromnym zdaniem sami jesteśmy sobie winni. Jestem stosunkowo młodym myśliwych, choć związanym z łowiectwem od dziecka i jako czwarte pokolenie w rodzinie poluje. I to jak myśliwi się czasami zachowują to trudno opisać jakimikolwiek słowami. Sam osobiście staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę i być na bieżąco ze zmianami prawnym nas dotyczącymi. A jak wygląda sytuacja w moim regionie wśród myśliwych? A no tak, że 3/4 "łowców" przygodę z pogłębianiem wiedzy zakończyło podczas nauki do egzaminów. Nie znają żadnych bieżących zmian rozporządzeń MŚ, nie znają kompetencji organów koła, nie mają pojęcia o użytkowaniu broni z której korzystają! Co więcej niektórzy "miśliwi" głoszą herezje, które często obalają podstawowe prawa fizyki( np. balistyka pocisków- oj znam takie opowieści;D) Pewnie ktoś zapyta dlaczego czepiłem się tak znajomości tych przepisów? A no dlatego, że wiąże się z tym zachowanie myśliwych w lesie. Co niektórzy ganiają spacerujących ludzi bo przecież nie mają oni prawa przebywać tam gdzie wykonuje się polowanie. Dodatkowo sprawa strzelania do psów i kotów. Było to nagminnie nadużywane i się skończyło. Choć wszyscy jednym głosem mówią jak bardzo negatywne skutki to przyniesie. A wystarczyło przed pociągnięciem z spust włączyć myślenie. Ludzie od zawsze chodzili, chodzą i będą chodzić z psami do lasu. A prawdziwe spustoszenie sieją bezpańskie, zdziczałe psy. Gdybyśmy tylko takie strzelali, sprawy z zakazem by nie było. No i jak tu ma być dobra opinia o nas? Mi się po prostu włos na głowie jeży gdy jestem świadkiem niektórych zachowań;/ I jest mi zwyczajnie wstyd. W wiekszości krajów, bycie myśliwym to zaszczyt i prestiż. A u nas? DB Hubi

Autor: Jeger  godzina: 13:17
ad. Hubi_01 Z tą edukacją to masz rację, bo w PZŁ praktycznie nie istnieje coś takiego jak "szkolenie". I tak jak mówisz - pogłębianie wiedzy dla niektórych kolegów kończy się na etapie kursów dla nowo wstępujących. Nie szkoli PZŁ, nie szkolą koła łowieckie, nie pogłębiają wiedzy sami myśliwi. Pal licho jeśli myśliwy ma braki wiedzy np z biologii czy tradycji. Ale braki z zasad bezpieczeństwa? Dla niektórych przypomnienie wiedzy z zasad wykonywania polowania ogranicza się do tych paru słów, które bąknie, czasami lakonicznie, prowadzący przed polowaniem... A i ten często się myli i przypomina stary "regulamin"...:) A swoją drogą, czy ktoś widział firmę, która zatrudnia 100 tys. pracowników, i która nie ma działu szkoleń, trenerów itp...? Sami jesteśmy trochę sobie winni, bo które koło dba o to, aby każdy członek dostał do reki zmieniające się akty prawne...? Które koła organizują szkolenia, np. z zasad selekcji, bezpieczeństwa...? Ba, mamy przecież przy każdym ZO komisje do spraw szkoleń, i kolegów, którzy szkolą nowo wstępujących, więc dlaczego się nie szkolimy....? Może czasami warto zacząć od podstaw i np. zamiast medali na polowaniu zbiorowym kupić jakieś ciekawe książki...? Może nie jeden z kolegów przypomniał by sobie jak książka wygląda...?;-) DB Jeger

Autor: artur_bstazysta  godzina: 13:30
Niestety, ale to co Koledzy Hubi i Jeger piszą to święta racja. (bardzo trafna zwłaszcza uwaga Hubiego co do problemu odstrzału psów) Często "starzy" się śmieją się bardziej lub mniej otwarcie z wiedzy młodych, ale to oni mają często rację. PZŁ jako organizacja jak i większość (przykro to napisać, ale głównie starszych stażem) myśliwych z wiedzą i edukacją (zwłaszcza prawną) zatrzymały się na etapie lat 80-tych łagodnie mówiąc. DB