Wtorek
15.10.2013
nr 288 (2998 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: COŚ KAPITALNEGO HAHAHAHAH

Autor: futer  godzina: 06:47
" Świnia, żeby nadawała się do zjedzenia musi mieć około 120 kg" No to teraz wyzwanie, trzeba strzelać tylko odyńce!! Według eksperta przelatki i warchlaki się nie nadają :)

Autor: jurek123  godzina: 10:14
No to teraz coś z życia wzięte. W czasach realnego socjalizmu a konkretnie w końcu lat 60tych jeden z warszawskich PGR ów specjalizował się w dostarczaniu do ekskluzywnych restauracji w Warszawie prosiąt na pieczyste.Koledzy po fachu twierdzili że idą wszystkie prosięta które padły,ale to byli chyba złośliwcy,chociaż tak do końca nie wiadomo.Natomiast co do konsumpcji mięsa świńskiego to były dwa kierunki. Pierwszy to tucz tzw bekonowy praktycznie na eksport do Wielkiej Brytanii .Świnie specjalnej rasy ubijano gdy dorosły do wagi 80-105 kg.Skupowano tylko w tym przedziale wagowym a ocena tuszy była poubojowa bo tylko tak można było stwierdzić jakoś mięsa w stosunku do słoniny.Drugi to tak zwane tuczniki gdzie waga musiała oscylować od 100 do 120kg ale nie przekraczać tych 120.Taka świnia miała najlepszą proporcję mięsa do słoniny.Pozostałe powyżej 120kg to były wyłącznie tzw słoninowe za które rolnik otrzymywał znacznie niższą cenę.Jadłem kilka razy w życiu prosię nadziewane kaszą gryczaną ale były to w sumie sztuki w granicach 10-15 kg.Ciekaw jestem jak te sprawy wyglądają dziś.Pozdrawiam

Autor: Kocisko  godzina: 10:29
Skoro jada się cielęta, jagnięta, źrebięta itd - to dlaczego kogoś dziwi jedzenie prosiaka? Kto nie próbował - może żałować. Na Wschodzie dziwią się jak można ubijać domowego kabana który ma TYLKO 100kg. Toż to porosionek. Wot, 200-250kg i słonina na cegłę- eto szto nużno:)

Autor: Jenot  godzina: 10:36
Jak dla mnie to widok tego prosiaka w folii jest wstrętny. Może on i smaczny ale nie, dziękuję. DB

Autor: marcino  godzina: 10:46
A warchlaczki strzelane przez nas myśliwych to w Was nie budzą odrazy.Takie przecież smaczne z nadzieniem i prosto z piekarnika albo rożna.Obłudnicy. Pozdrawiam.

Autor: Jenot  godzina: 11:00
Ad marcino Warchlak? Nie, nie budzi we mnie odrazy.Różnica w wyglądzie pomiędzy nim a tym prosiakiem w folii jest znaczna no nie? Pozdrawiam DB

Autor: WIARUS  godzina: 11:30
Jenot To tylko sceneria i suknia czyni różnicę w odbiorze tych fotek ;-) Darz Bór!!

Autor: Jenot  godzina: 11:37
Ad WIARUS I tu jest "pies pogrzebany" Pozdrawiam DB

Autor: WIARUS  godzina: 13:22
Siła opinii publicznej (www.wprost.pl/ar/420857/Cale-prosiaki-wycofane-ze-sprzedazy-w-Makro/) Z komentarzy:
    tradycjonalista kulinarny 83.31.160.*2013-10-15 13:15:25 To kompletny idiotyzm. A kurczaki, indyki, gęsi... Pieczone prosie jest staropolskim wielkanocnym daniem, do którego trzeba wracać. Jest to pyszne danie serwowane w wielu krajach. Zwykle wjeżdża na stół całe i widać, że to prosie właśnie. Nie dajcie się zwariować!!!!!!!!!!!
Darz Bór!