Środa
11.12.2013
nr 345 (3055 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Wabienie lisów  (NOWY TEMAT)

Autor: MARKOW  godzina: 16:18
Witam Kolegów. Jako młody myśliwy chciałbym spytać czy przy aktualnej pogodzie ( brak pokrywy śnieżnej, temperatura w okolicach 0 st. w nocy) jest sens wabić lisy? Do łowiska mam 120 km i planowałem jechać tam w weekend z myślą o polowaniu na wab ale nie wiem do końca czy ma to sens. Prosiłbym o poradę doświadczonych nemrodów.

Autor: Grzesiu  godzina: 17:02
jechać wabić... młode lisy chętnie przyjdą

Autor: LC95  godzina: 17:26
Grudzień słaby na lisy. Lisy łojne i bardzo ostrożne. Przy pokrywie śnieźnej, trudniej o myszy i wabienie łatwiejsze ale jak pisze Grzesiu młode lisy może przyjdą :-)

Autor: kriss/sieradz  godzina: 18:09
Jak nie pojedziesz i nie spróbujesz to się nie dowiesz .

Autor: J 60  godzina: 18:30
Jest przeważnie tak, że sposób na rudzielce wypracowujemy sami, co wcale nie znaczy, że rad starszych "lisiarzy" masz nie słuchać. Każde wyjście Twoje w łowisko jest inne, bo inne są kierunek i siła wiatru, temperatura, pora roku. W moim przypadku najlepsze daje efekty wabienie - kniazieniem. Podchód? - zima, dużo śniegu, pod wiatr i cierpliwość. Mój rekord, to 3 lisy w ciągu 20 min. Marzy mi się powtórka.

Autor: Worabiej  godzina: 18:53
Dla mnie najlepsze miesiące to styczeń i luty (gdy jest snieg) oraz sierpień i wrzesień. Najslabszy jest listopad i bezsniezny grudzien.

Autor: Antonio  godzina: 19:27
Wczoraj na porannej zasiadce udało się zwabić na kniazienie dwa rudzielce. Pierwszy nie był zbyt zainteresowany i nie podszedł na odległość strzału, drugi już nie był taki ostrożny, biegł na wab wzorowo. W innym łowisku już nie reagowały wcale.

Autor: MARKOW  godzina: 20:53
Ja niestety jak narazie nie mam żadnych sukcesów. Na 80 wyjść w łowisko tylko 2 razy udało mi się spotkać lisa. Zrobiłem również 3 nęciska z rurami zakopanymi w ziemi, które na bieżąco uzupełnianiam odpadami drobiowymi i też nic.Inna sprawa, że w naszym obwodzie drapieżnik jest skutecznie eliminowany przez pozostałych myśliwych. Niemniej, oglądając filmiki, słysząc opowiadania kolegów po strzelbie i czytając literaurę myśliwską wykształciłem w sobie przekonanie, że polowanie na lisa, a w szczególności z wabikiem to kwintesencja łowów ;)

Autor: FREY  godzina: 22:14
MARKOW Potwierdzam :-) Kwintesencja jak ciągniesz lisa z linii widoku (np. 600m). Zaczynasz kniazieniem dla zainteresowania liska, a później myszka... Metr za metrem, coraz bliżej, Jak przystaje, to cisza... jak zaczyna iść to delikatne wabienie na myszkę. I tak aż do odległości strzałowej, by finał ceremonii zaakcentował dźwięk strzału. A i bywa inaczej... Wabienie na kniazienie (wcześniej wokół żywego ducha w promieniu km) a lis pojawia się pod nogami ekspressem takim, że nie ma jak broni sięgnąć już nie mówiąc o składzie i strzelaniu. Zupełnienie inne wabienie to okres cieczki, gdzie zaczyna się gadanie z lisami. Można tak rozkochać psa, że jak idzie na skolenie liszki, to aż się trzęsie na myśl amorów - warunek odpowiednia pogoda (mróz, lisy aktywne poza norami). I rzecz z obserwacji: lis, który został ostrzelany na wab potrafi na dźwięk wabika zareagować paniczną ucieczką. Generalnie niepewny strzał można sobie darować, a lisek przyjdzie jak nie tym, to następnym razem :-) Połamania i samych sukcesów w wabieniu! DB FREY