Niedziela
09.02.2014
nr 040 (3115 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: " Lasy stworzyły sobie państwo"

Autor: Hubert C  godzina: 11:41
A ja nie wiem o co Wajrakowi chodzi poza wypromowaniem siebie. Wątpie czy by napisał takisam artykuł, gdyby zmiany proponował PiS.

Autor: daka  godzina: 12:43
Nie mam zamiaru atakować ministra środowiska ani rzucić się na rząd za to, że chcą przeznaczyć nieco z funduszy Polskiego Zwiazku Lowieckiego na cele publiczne, bo to powinno stać się już dawno Zacznę od prostej prawdy, o której wielu zapomina, w tym wielu mysliwych , traktując zwierzyne jak swoją własność. Zwierzyna w Polsce nie są własnością Polskiego Zwiazku Lowieckiego i zrzeszonych w nim mysliwych Polski Zwiazek Lowiecki tylko korzysta z panstwowej zwierzyny na 25 mln hektarów lowisk które są własnością obywateli. To dzięki temu, a nie wspaniałomyślności Polskiego Zwiazku lowieckiego , każdy mysliwy ma prawo wolnego wstępu do lowisk, polowania oraz obmacywania wiejskich dziewczat. Poza grzybami i jagodami zwierzyna to gigantyczny majątek, głównie w tuszach i, komercyjnych odstrzalach zgromadzony na 90 % powierzchni kraju. I zasoby tej właśnie czesci Polski państwo polskie przekazało ni to instytucji publicznej, ni to firmie, czyli Polskiemu Zwiazkowi Lowieckiemu. Piszę "ni to firmie, ni to instytucji", bo tak zachowuje się Polski Zwiazek Lowiecki . Gdy jest dociskany przez ruchy ekologiczne, by mniej strzelal zaprzestal polowan, to okazuje się, że jest to firma, która musi dbać o zyski. Ale gdy jakiś polityk chce im zabrać pieniądze, to okazuje się, że są instytucją, która ma na celu dobro publiczne. Więc ta ni to firma, ni to instytucja dostała w zarząd 90 % kraju oraz całkiem spore przywileje. Wystarczy spojrzeć do sprawozdań finansowych, by się przekonać jakie. W latach 2011-12 przychody ze sprzedaży samych tusz to około 200 mln zł. Całkowite przychody to ponad 300 mln zł. Konfitury mysliwego . . .cdn. Cały tekst: http://wyborcza.pl..............................2015 ? 2016 ?

Autor: jooopsa  godzina: 13:23
Daka dixit: "chcą przeznaczyć nieco z funduszy Polskiego Zwiazku Lowieckiego na cele publiczne, bo to powinno stać się już dawno" Wnioskuję, by Minister Środowiska przeznaczył na cele publiczne podatek, który zostanie nałożony na każdego dakowca (nie mylić z dachowcem) za to, że ten wydala do publicznej atmosfery dwutlenek węgla i metan i pobiera z niej tlen. Zacznę od prostej prawdy, o której wielu zapomina, w tym wielu dakowatych, traktując powietrze jak swoją własność. Powietrze w Polsce nie jest własnością dakowców! Dakowcy tylko korzystają z panstwowego powietrza na milionach hektarów oddychowisk oraz pierdzisk które są własnością obywateli. To dzięki temu, każdy daka ma prawo wolnego wstępu do oddychowisk i bąkowisk, oddychania tam oraz popuszczania gazów dołem oraz obmacywania wiejskich dziewczat. Za pieniądze pobrane od dakowców za ich oddychanie oraz popierdywanie Minister Środowiska urządzi przetarg na spirometry, wiatrometry ("wiatry" to medyczne określenie na chrząkanie odbytnicą) i liczniki oddechów oraz pierdnięć. Wszystkie te urządzenia zostaną każdemu dace obowiązkowo, komisyjnie założone na górne drogi oddechowe oraz dolne drogi smrodliwe ze specjalną plombą, certyfikatem, podlegające co roku obowiązkowym okresowym badaniom techniczym na Stacjach Kontroli Oddechów oraz Pierdnięć. Przy czym nie ma żadnego znaczenia fakt, że tylko firma wuja jooopsy sprowadziła już te aparaciki i zbudowała już w każdym powiecie Stacje Kontroli Oddechów oraz Pierdnięć, zatem pewnie wygra miliardowy przetarg na kupno apracików i prowadzenie Stacji Kontroli Oddechów oraz Pierdnięć. Wszak chodzi o pryncypia - obłożyć każego jak największą liczbą haraczy, skoro sami się tego domagają i doić ich, doić i jeszcze raz doić do utraty tchu i wyczerpania pokładów metanu w okrężnicy. Polski oddział piekła nie ma diabłów - strażników, sami Polacy ciągną jeden drugiego w dół kotłów ze smołą :-)

Autor: Jaźwiec8x57  godzina: 13:43
A kim ty qrwa jesteś jooopsa, że decydujesz o przeznaczeniu wiejskich dziewcząt. To nie dziwki a kobiety bardziej wartościowe od miastowych, jeżeli chodzi o zaradność i podejście do roboty. Obrażasz moją żonę i córki. Polskie prawo zawłaszcza prywatną ziemię poniżej 40 cm ale powyżej nie ma ograniczeń. Można pierdzieć i oddychać gdzie się chce.

Autor: daka  godzina: 13:44
Bzdury. Powietrze w Polsce ma status res nullius. Najpierw wypadaloby je z mocy ustawy upanstwowic.

Autor: jooopsa  godzina: 13:49
Jaźwiec8x57 - ależ ja tylko zacytowałem Mistrza dakę w kwestii tego obmacywania, to nie jest mój postulat :-) Ironii i żartu nie pojąłeś... Daka - no to upaństwowić i to szybko! Nie można utrzymywać sytuacji, że jakaś dziedzina egzystencji dakowców jest nie opodatkowana! :-)

Autor: J 60  godzina: 13:50
No to jooopsa chybiłeś z inwestycją.

Autor: jooopsa  godzina: 16:46
Czy ja wiem? Chyba nie chybiłem :-) Powietrze jest res nullius, powiadacie? Czy aby na pewno? Oczywiście mówię o stanie faktycznym, a nie o urzędowo - prawniczym bełkocie. Skoro powietrze jest "rzeczą niczyją" - to jakim prawem POpulistyczne państwo domaga się kasy od smrodliwego przemysłu? Skoro coś jest niczyje - to nikt nie może wystawiać rachunków za zniszczenie tej rzeczy, Skoro państwo może wysuwać roszczenia finansowe wobec trucicieli powietrza - to państwo de facto jest właścicielem tegoż powietrza. Ale nie o powietrzu była mowa, to tylko była taka jajcarska przypowiastka dla zobrazowania jakimi (wybacz daka, to nie o Tobie) durniami jesteśmy, dając sie wpuścić w system powszechnej państwowej grabieży. Ślusarz się cieszy, że państwo oskubie leśnika. Potem leśnik się cieszy, że państwo oskubie ślusarza. Obaj zadowoleni, obaj oskubani. POpulistyczne Państwo jest jeszcze bardziej perfidne w czasie skubania, dając skubanemu naiwniakowi jakąś przynętę, jakiś ochłap z grabieży. Np. tzw. "dopłatę unijną do hektara". Czemu o niej wspominam w tym wątku? A bo czy Lasy Państwowe inkasują te dopłatki? Jak się policzy te miliony hektarów, to POpulistyczni POlitykierzy powinni Lasom Państwowym co roku wypłacać miliardy!!!! Hehehe, ale nie wypłacają, bo leśników z LP jest raptem niewiele ponad 20 tysięcy, nie liczą się jako elektorat, nie tylko nie trzeba ich przekupywać, wręcz można ich olać i oskubać na bezczela. Liczą się za to miliony rolników. I ci rolnicy, niegdyś ostoja Normalności w PRLowskim socjalizmie, po przekupieniu złodziejskimi "dopłatkami" stali się zatwardziałą klientelą socjaluchów dzisiejszych. I nawet ci nęceni złodziejskimi pieniędzmi rolnicy nie rozumieją, że choć im się merda przed oczami banknotami "dopłat" jak przysłowiowym dzikim Murzynom paciorkami, to per saldo nic nie dostają - bo potem w skupie dostają o tyle mniej pieniędzy za płody rolne, ile im wcześniej wypłacono "dopłat". No, ale są tacy "leśnicy", którzy nie muszą POpulistom bulić, wręcz odwrotnie - to POpulistyczne państwo im workami kasę płaci. I jest zupełnym przypadkiem, że są oni akurat POpulistycznymi POlitykierkami, chłe, chłe :-) (dwagrosze.com/2009/01/inwestowanie-w-las.html)

Autor: daka  godzina: 16:50
Teraz tekst orginalny: "Nie mam zamiaru atakować ministra środowiska ani rzucić się na rząd za to, że chcą przeznaczyć nieco z funduszy Lasów Państwowych na cele publiczne, bo to powinno stać się już dawno Zacznę od prostej prawdy, o której wielu zapomina, w tym wielu leśników, traktując lasy jak swoją własność. Lasy w Polsce nie są własnością Lasów Państwowych i pracujących w nich leśników. Lasy Państwowe tylko zarządzają 7 mln hektarów lasów, które są własnością skarbu państwa, czyli są własnością wszystkich obywateli. To dzięki temu, a nie wspaniałomyślności Lasów Państwowych, każdy obywatel ma prawo wolnego wstępu do lasu oraz zbierania w nich grzybów i jagód. Poza grzybami i jagodami lasy to gigantyczny majątek, głównie w drewnie i zwierzynie, zgromadzony na powierzchni jednej czwartej kraju. I zasoby tej właśnie ćwiartki Polski państwo polskie przekazało ni to instytucji publicznej, ni to firmie, czyli Lasom Państwowym. Piszę "ni to firmie, ni to instytucji", bo tak zachowują się Lasy. Gdy są dociskane przez ruchy ekologiczne, by mniej wycinały albo taniej sprzedawały drewno lokalnej ludności, to okazuje się, że są firmą, która musi dbać o zyski. Ale gdy jakiś polityk chce im zabrać pieniądze, to okazuje się, że są instytucją, która ma na celu dobro publiczne. Więc ta ni to firma, ni to instytucja dostała w zarząd jedną czwartą kraju oraz całkiem spore przywileje. Wystarczy spojrzeć do sprawozdań finansowych, by się przekonać jakie. W latach 2011-12 przychody ze sprzedaży samego drewna to około 6,5 mld zł. Całkowite przychody to ponad 7 mld zł. Konfitury leśniczego Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,15420367,Manifest_Wajraka__Lasy_stworzyly_sobie_panstwo.html#ixzz2sqAUEt2u"

Autor: jooopsa  godzina: 16:53
Aaaa, to był tekst Gazety Wybranej, a nie Twój? A to sorry daka, przepraszam za posądzenie.

Autor: grzyś  godzina: 18:09
Czytam i czytam i jakoś mi głupio. Bo po pierwsze pracuję 20 lat w LP, byłem podleśniczym, leśniczym ds. łowieckich, a teraz jestem podleśniczym ds. łowieckich. Spytacie i co ku…wa z tego. A no jakoś przez te lata nie stałem się miliarderem, choć wg. niektórych z Was powinienem. Za sprawą tak ogromnych płac jakie są w Lasach (przynajmniej wg. statystyk, na które się ciągle powołujecie), mam ogromny ryczałt za używanie prywatnego auta do celów służbowych – 1350 km x 0,8358zł/km. Kupiłem nawet niedawno rower…, po to by zaoszczędzić na rozjazdach. Wywalam z lasu wszystkich ludzi, bo las jest tylko mój i moich przyjaciół leśników. Wiecie co. Ten cały szum to jedna wielka bzdura. 2, 10 czy 15% nie zrobi uszczerbku na firmie jaką są Lasy Państwowe. My jako instytucja państwowa powinniśmy odprowadzać część zysku i to bez żadnej łaski. Dla mnie i dla wielu moich koleżanek i kolegów po fachu jest to normalne i zrozumiałe. Przykre jest natomiast to, że zostało to załatwione tak jak zwykle w naszym kraju. Druga sprawa to Wasze wypowiedzi. Ciągle słyszę o kupnie-sprzedaży mieszkań, o remontach dróg i inwestycjach. Najpierw należało by się dobrze rozejrzeć, pojeździć po całym kraju, pooglądać jak to wygląda nie tylko za płotem, a później zabierać głos. Śmiać mi się chce jak czytam niektóre posty na Łowieckim, artykuły, choćby takie jak Wajraka. Nie wszystko jest prawdą, nie wszystko jest też kłamstwem. Jestem przekonany, że gdyby większość z Was miała by możliwość popracować tak jak ja, za takie same pieniądze, to uciekła by z lasu i nie chciała by słyszeć o takim RAJU. Pozdrawiam Was serdecznie. Darz Bór!

Autor: trucizna  godzina: 20:35
Co nie jest prawdą : To , że za setki tysięcy najpierw te leśniczówki wyremontowano , a później wy jako ,,wybrańcy,, mogliście je nabyć za psi ch..j ? To , że na wasze deputay rocznie trzeba wyrąbać tysiące drzew ? To , że co kwartał spływają wam niezłe tysiączki do waszych kieszeni ? To , że wasze ubrania pochodzą od najdroższych firm ? Co jeszce jest kłamstwem w tym co piszemy ? Jeżeli dla ciebie 5 tysiaków na miesiąc i inne ,,kwartalne ochłapy,, plus dziwne rozjazdy z których tak naprawdę was nikt nie rozlicza jest jałmużną to o czym głodny może dyskutować z sytym ? Piszesz , że miliarderem nie jesteś . Widzać nie masz łba człowieku . Znam takich ,,leśnych ludkow,, co za te ,,jałmużny ,, jak to ty mówisz po dwie chałupy powystawiali . Można ? Można . Mnie tez by było głupio czytać o tym comnie obnaża . DB

Autor: jooopsa  godzina: 21:20
Czyli trucizna zazdrości kasiory leśnikom i chce ich finansowo upupić, co ciekawe, nie na swoją korzyść, lecz innych osób (urzędasów państwa). To się chyba nazywa zawiść? No to w rewanżu zubożały leśnik później pozazdrości kasiorki truciznie i też go zechce upupić.... Upupiajcie się społem rebiata, upupiajcie... A na koniec Provident, komornik, śmietnik, kanał ciepłowniczy :-) :-) A ja odwrotnie - gratuluję leśnikom dość wysokich zarobków, życzę im jeszcze wyższych... i również truciznie życzę, by więcej piniendzorów miał we własnej kieszeni, a mniej ich oddawał urzędasom w podatkach.