Niedziela
09.02.2014
nr 040 (3115 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Czy każdy weterynarz może...  (NOWY TEMAT)

Autor: alette  godzina: 18:49
... Strzelać do psów strzelbą ze środkami usypiającymi? Czy może weterynarze muszą mieć jakieś pozwolenia na strzelanie z broni? Dziękuję bardzo za odpowiedzi.

Autor: jooopsa  godzina: 19:00
chyba pomyliłaś weterynarza z hyclem

Autor: alette  godzina: 19:18
Nie joopsa, załóżmy ze jest sytuacja, że myśliwy musi złapać psa który uciekł. Ma rozkaz wójta. I co teraz?

Autor: jooopsa  godzina: 19:22
Od kiedy wójt może rozkazywać myśliwemu?

Autor: daka  godzina: 19:25
@alette Ty tez se mozesz kupic i strzelac. "W rozumieniu znowelizowanej ustawy o broni i amunicji, na zakup broni pneumatycznej nie jest wymagany żaden dokument. Aplikatory są bronią pneumatyczną i podlegają jedynie obowiązkowi rejestracji w ciągu 5 dni od daty nabycia. " http://www.varident.pl/teledart/aplikatory_pneumatyczne.php Ale nie do zwierzat. To moze robic weterynarz wlasnie albo inna osoba uprawniona do posiadania i uzycia srodkow usypiajacych.

Autor: alette  godzina: 19:39
Czyli jeśli weterynarz nie ma uprawnień na strzelanie z broni to nie może strzelać ze środków usypiających do psów?

Autor: daka  godzina: 19:43
Dziewczyno..... Co Ty taka tepa jestes ?. Ile Ty masz lat ? 12 ? Weterynarz NIE MUSI posiadac zadnych uprawnien do poslugiwania sie bronia do aplikowania srodkow usypiajacych i MOZE te srodki aplikowac psom.

Autor: jooopsa  godzina: 19:43
"aplikatory do podawania leków zwierzętom z odległości nawet do 70 m." Chyba jedno zero im się przypadkiem wklepało :-) Z 70 metrów to można trafić wieloryba... gdy wiatr ustanie :-)

Autor: Marek Biały  godzina: 19:45
Panienka wymyśliła sobie kolejne oskarżenie, a teraz szuka dowódów na poparcie. Tak by umysł nasączyć wiedzą ... na posiadanie młotka lub wykałaczek też nie potrzeba pozwolenia.

Autor: daka  godzina: 19:51
Nie musi byc zaraz wieloryb. W 130 kilowego grubasa tez sie trafi. Problem tylko - gdzie ?

Autor: jooopsa  godzina: 20:49
Nie trafisz 130-kg stwora z 70 metrów nawet byle gdzie. A nawet jak fuksem trafisz tam gdzie stwór był - to zanim lecąca jak żółw strzykawka doleci, to stwora już tam nie będzie. Pewne trafienie tam gdzie trzeba (czyli ok. połowa powierzchni zadu, bo nie można trafić w nerw kulszowy i staw biodrowy) tak niestabilnym pociskiem jak strzykawka to 7 metrów, a nie 70. No może 15 m przy dużej wprawie, ale na pewno nie więcej. POrypane to prawo. Pneumatyki są świetne do precyzyjnego wystrzeliwania drobnego śrutu, ale nie do ciężkiej strzykawki. Ciężką strzykawkę dobrze wystrzeliwuje ten sprzęt (img.interia.pl/wiadomosci/nimg/3/o/Putin_kusza_4520765.jpg) Niestety w Polszy nie można, bo nie można. POrypany kraj.

Autor: daka  godzina: 21:17
Takie 130 kilowe sztuki sa niespecjalnie ruchliwe....trafi siem....i przed szprycom nie ucieknie.... Choc w botanice to jest faktycznie problem... Odnosnie preferowanego przez Ciebie sprzetu...Jak myslisz - co sie stanie jak sarenka z takiego ustrojstwa z 5 - 10 metrow na miekkie dostanie ?. Dzieci to czytaja wiec chyba nie ma co wnikac w detale.....

Autor: jooopsa  godzina: 21:39
Jestem gotów wystawić się na strzał z 70 m. Tak jestem pewien, że nie trafisz. Byle w strzykawce jakiegoś paskudztwa nie było :-) Na miękkie nie może dostać sarenka strzykaweczką z żadnego sprzętu. A tym co preferuje Władimir P. i ja po prostu trafia się celniej. Strzykawka jest w tym przypadku jedynie rodzajem grota, trajektorię lotu stabilizuje relatywnie długi promień strzały i lotki, a wpływ wiatru niweluje spora masa strzały ze strzykawką. Zbyt głębokiej penetracji zapobiega "kołnierz" w miejscu gdzie się zaczyna igła strzykawki, zatem trafienie na miękkie da taki sam efekt jak przy strzale z pneumatyka, za to mniejsze jest prawdopodobieństwo trafienia w miękkie. Osobiście strzelałem z takiego ustrojstwa strzałą zaopatrzoną w strzykawkę (przekonywałem takiego niedowiarka jak Ty) - do 30 m w cel wielkoścvi sarninej pupci trafia się bez problemu.

Autor: pięta  godzina: 22:00
Szanowna Pani Alette parafrazując do wpisu jaki zadała Pani na portalu chciałbym Panią zapytyać /jako dobrze poinformowaną / czy może Pani wie ile to kotów i psów utrzymywała w swoim mieszkaniu zmarła w zapomnieniu przed kilku laty słynna ongiś diwa polskiej sceny śp. Violetta Villas ? A pytam dlatego ,bowiem nie jest to odosobniony przypadek . Najpierw trzeba się nauczyć kochać ludzi a dopiero później przygarniać bezpańskie psy i koty jeśli jest odwrotnie to jest to trudno wyleczalna dewiacja ..albo kompletne nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie .

Autor: alette  godzina: 22:13
Gdybyście mnie znali i wiedzieli, co robię, to byście szacun dla mnie mieli. Czy prawda jest ważna? Czy jesteście uczciwymi ludźmi? Czy może jesteście kłamcami i prawdę macie w dyupie i jeśli moglibyście zdobyć dla 8000 ludzi dobrego wójta to staralibyscie sie dociec prawdy?

Autor: alette  godzina: 22:18
Ja mam nagrania na dyktafonie, ludzi, którzy nie wiedzieli, że ich nagrywam. Gazety w mieście sa skorumpowane, zastanawiam się gdzie ten nasz wójt jeszcze ma wtyki. Jeśli wet brat wójta 4 leta w zawodzie, jedzie wyłapać panskie psy, bo okazało się ze sołtyska innej wsi nie dopilnowała i uciekly, i bardzo za inmi rozpaczala, i jedzie tylko ze sznurkiem, i dzwoni do myśliwego z rocznym stażem ktory ma u niego dlug, to co to znaczy? Według osoby która ma swoje lata i jest bardzo przeze mnie poważana, oznacza to tyle, że wet jechał tam z zamiarem zabicia tych psów. Myśliwy opowiedział mi prawdę, bo rok temu mnie nie znał. Ale i tak skłamał, bo powiedział, że zabił oba psy nabojami na jelenie. Z rocznym stażem. Jednego zabił. Drugiego postrzelił, i był dobijany siekierą na oczach dzieci. To jest prawda. Plus to, że całą sprawę zatuszował w policji obecnie były już od kilku lat komendant. (znam jego imie nazwisko, miejsce zamieszkania, kazał cyt. od mojego informatora "Gęby pozostałym policjantom którzy tam byli pozamykać".

Autor: alette  godzina: 22:38
Te teksty są zakłamane w 100%: 1 (lokalna24.pl/news/?act=one&from=_portal_news&kind=powiat&id=1826) 2 (www.lokalna.com.pl/main.php?act=czyt&artid=16424) Poczytajcie dokładnie te teksty a zobaczycie ze to stek bzdur, z mojego wywiadu sprzed kilku dni, wynika ze psy te nie były agresywne, na nikogo sie nie rzuciły i nie poturbowały tej pani, ktorej nazwisko juz z nam. Maglowałam ją tak długo, że w końcu powiedziała, że psy nie miały z nią fizycznego kontaktu. One nikomu nic nie zrobi, te młode owczarki niemieckie. Psy zostały we wsi zabite przez myśliwego który szczerze tego żałował, dlatego miał z wójtem układ i policją, że nie będzie jego nazwiska w mediach, bo wyleciałby z koła. A mnie pani w sklepie myśliwskim - Diana - znająca tę sprawę powiedziała, że jest winny myśliwy. Tak samo - to jej słowa - jak masz tydzień prawko i zabijesz na drodze człowieka to będziesz zsię zasłaniał tym, że tak krótko jesteś kierowcą? Zaraz wkleję kolejną perełkę z innej gazety NTO.

Autor: alette  godzina: 22:57
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: podawanie niezweryfikowanych faktów godzących w osoby trzecie.

Autor: pięta  godzina: 23:07
Nagrywanie kogokolwiek bez jego zgody i wiedzy jest przestępstwem ściganym z urzędu więc niech Pani tu NAM nie wypisuje takich uwag .Proszę przyjąć do szanownej wiadomości ,że w większości przypadków jeśli to tylko będzie konieczne wszystkie bezpańskie psy będą eliminowane z środowisk w których czynią szkody w zwierzostanie . Na szczęście funkcja hycli w wielu regionach od kilku lat została reaktywowana i porządek w terenie jest i będzie robiony . A jakiś tam "wójt " którego przypadki Nam tu Pani opisuje NAS nie interesuje . Wszystkie zadane tu przez Panią /co chciałbym zauważyć / tematy nacechowane są chęcią zdobycia sensacyjnych informacji i służyć maja upublicznianiu słabych stron środowiska a dla Pani tym środowiskiem są polscy myśliwi na których cały czas szuka Pani haka . Nie damy Pani tej satysfakcji .

Autor: alette  godzina: 23:13
I po co było wtedy kłamać? Prawda jest jedna, a kłamstwo ma krótkie nogi. Nienawidzę kłamców. Kocham prawdę. Znajdę radce prawnego który mi pomoże zdobyć oświadczenia choć 2 osób które widziały to zdarzenie i to zaniose na policję.

Autor: alette  godzina: 23:31
pięta głupoty piszesz, nic do myśliwych etycznych nie mam. Ale tu chodzi do KU******wy nędzy o los 8000 ludzi. Tego myśliwego żal mi najmocniej. Przepraszałam go za to wiele razy. Bo wiem, co on straci. Ale jeśli nie ujawnię tego co mam, to jeden człowiek będzie miał swoją pasję a tysiące ludzi będą pod dyktandem człowieka bez sumienia, kłamcy, i mściciela. Eh nie dodałam o tym nauczycielu którego niemal wykończył, bo tamten nie mógł się wydostać z innego kraju i pojawic na inauguracji roku szkoolnego.......

Autor: jooopsa  godzina: 23:54
Alette, cosik się w tej Twojej relacji nie zgadza. Tak się składa, że mieszkam na wsi w tej samej krainie co zaszło zdarzenie i znam lokalne zwyczaje: Młode, łagodne (tak twierdzisz...) owczarki niemieckie nie są na takich wsiach zabijane ani eliminowane przez oddawanie do schronisk. Już prędzej są KRADZIONE, jako poszukiwany towar do stróżowania w budach. Moim dwóm sąsiadom ukradziono młode owczarki, mnie młodego kundla do owczarka podobnego. Skoro ludzie z tej wsi zaalarmowali wójta o wałęsających się psach, a nie przygarnęli je w celu odsprzedaży - to MUSIAŁY być agresywne. Ten wójt nie mial żadnego interesu w zabiciu tych psów - jeżeli były łagodne. Wręcz odwrotnie - zajmowanie się tymi psami było dla niego kłoptem, gdyż miał uroczystość rodzinną. Najchętniej by się w takiej sytuacji nimi nie zajmował. Skoro musiał - miał ważny powód, a ten powód mógł być tylko jeden: TE PSY BYŁY AGRESYWNE I STANOWIŁY ZAGROŻENIE DLA MIESZKAŃCÓW. Zatem nie wciskaj forumowiczom kitu, na tym forum nie znajdziesz poklasku manipulacjami.