Sobota
28.03.2015
nr 087 (3527 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Zmiany potrzebne od zaraz?

Autor: jooopsa  godzina: 00:18
Autor: miś puchaty, dwa cytaty: 1. "Nic mnie tak nie wnerwia , jak deb...lna teza ,ze im nas więcej tym lepiej" 2. "Liczy się też poparcie społeczne" Puchaty, nie zauważyłeś, że te dwie Twoje tezy wzajemnie się wykluczają? Czemu żadne mendy nie czepiają się wędkarzy? Bo miliony ludzi wędkują, w tym okazjonalnie i wuj, choć członkiem PZW nie jest. Bo dostęp do wędkowania jest powszechny i wygląda tak: Jedziemy na wakacje, będziemy tam żeglować, kąpać się, opalać, a jak nie będzie pogody - może połowimy rybki? Kupujemy wędkę, wykupujemy pozwolenie na tydzień i hejka nad wodę. Za to spróbuj tak samo zrobić z łowieniem nie okoni, lecz np. kaczek krzyżówek... Płotki nie biorą, za to widać kaczki, no to do sklepu wędkarsko - łowieckiego, kupujesz dubeltówkę, garść naboi, wykupujesz odstrzał na tydzień... ale nie w Polsce, lecz w USA. W Polsce przed dostępem do łowiectwa jest moc paranoicznych szykan - rok stażu, kursy, egzaminy, pozwolenia na broń, wydane na to dziesiątki tysięcy zł, zakaz polowań NAPRAWDĘ indywidualnych (hermetyczne koło do którego nie można się ot tak zapisać)... Efekt - wędkowało legalnie miliony ludzi, a polowało legalnie niewiele ponad 100 tysięcy. Wędkarze to pokaźny odsetek elektoratu, a myśliwi - promile, które można zlekceważyć, pominąć i w kalkulacjach wyborczych z nimi się nie liczyć.

Autor: puchaty mis  godzina: 02:19
Jooopsa W punkcie 2 Twojej tezy:.... wyrwanie z kontekstu aż "wali po oczach" Napisałem "Liczy się też poparcie społeczne, ale tylko w ocenie tegoż rachunku." Czyli ...co wykonuje 100000 ludzi za 100 pln/osobe jest gorsze finansowo od tego co może wykonać 50000 ludzi za 75 pln/osobę. tyle , i aż tyle.

Autor: jooopsa  godzina: 02:38
No to napisałeś nierozsądnie. Dla ustawodawców nie liczy się rachunek ekonomiczny. Gdyby się liczył, to by nie było zadłużania publicznego, socjalu dla pasożytów, mnożenia biurokratycznych szykan. Liczy się tylko ich własny interes i słupki wyborcze. Im więcej jakiejś grupy ludzi jest potencjalnymi wyborcami - tym bardziej z nimi się liczą i schlebiają ich gustom.

Autor: puchaty mis  godzina: 02:55
Jooopsa Wcale nie! Łowiectwa nie trzeba TWORZYĆ,ono już było i jest . Tylko koszty "UTRZYMANIA"się liczą. i tak w Twoich "słupkach" to ilosciowo w porównaniu z rolnikami czy leśnikami jestesmy w czarnej doo@pie. Koszt i oszczedności ...to jest atut na dziś.

Autor: Hubert C  godzina: 08:38
puchaty miś To wyjaśnij nam proszę dlaczego wędkarz, który ciągnie rybę za gębę, chleje, śmieci nad wodą, nie ma zadnej kultury w postaci trąbek, pokotu itd, często kłusuje... - ma pozytywny wizerunek w społeczeństwie, jest odbierany jako sympatyczny pan z sąsiedztwa, który w wolnym czasie lubi powędkować, nikt nie zabrania mu zabierania dzieci na ryby, nikt nie robi kariery na działaniach antywędkarskich. A myśliwy, który jest taki klarowny, elitarny, tak dba o przyrodę i kultywowanie tradycji, jest traktowany przez ludzi i dziennikarzy jak śmieć, a na antyłowiectwie można się nieźle wypromować? Wędkarze są nie do ruszenia, bo jest ich zwyczajnie za dużo. Napisanie antywędkarskiego artykułu i wqrwienie tym rzeszy czytelników byłoby dla dziennikarza zawodowym samobójstwem. Podobnie nie miałaby racji bytu strona "Ludzie przeciw wędkarzom", została by co najwyżej potraktowana jako żart.