Sobota
28.03.2015
nr 087 (3527 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Sami kopiecie pod sobą dół...

Autor: jooopsa  godzina: 00:26
Kicia - by ze mną dyskutować musiała byś mieć przynajmniej połowę mojego IQ. :-) I naprawdę mnie nie obchodzi, czy przyp...sz się do mnie z cynicznego wyrachowania jak ten "oszust Gaweł" (twoje określenie), czy z powodu wyznawania przez ciebie wrednej przyp...laczej lewackiej ideologii - masz się tylko nie przyp...ć bez względu na motywy, bo inaczej będziesz traktowana obcesowo, z buta.

Autor: 28rafal  godzina: 00:34
Alette,,, "ad 28rafal Według mnie etyczny myśliwy nie poluje na lisy latem. Na pasiaki też nie poluje.." Alette ,piękne i wzruszające! Identyczne z tym,że prawdziwy katolik nie pije,nie kłamie i nie bije żony.Piękne ale miałkie, słabe i obleśnie słodkie. Masz teraz szansę wytłumaczyć takim jak ja ,,DLACZEGO nie poluje? Dlaczego DZISIAJ nie zabijam a JUTRO to samo! zabijam etycznie? Na czym polega,,"różnica" śmierci wolnej od krytyki. "Dzisiaj i jutro",, podaj kryteria. Śmierć w tym równaniu zawsze przyjmuje wartość 1...

Autor: Jastrząb  godzina: 01:07
Rafał G. -admin LPM zbiera pieniadze. To jedyny i prawdziwy cel tej działalności. Zdaje się,że jego psudoteatr został właśnie "wypinkolony" z dotychczasowej siedziby. Nowa siedziba-a jak-z widownia i sceną, funkcjonujaca jako "siedziba" LPM remontowana jest w Warszawie. Dojazdy,telefony, organizacja własnego nowego przybytku kosztuje sporo-a na to Rafał G pozwolić sobie nie może. Dlatego, jako były i wyszkolony w kreowaniu wizerunku pracownik jednej ze znanych firm, wykorzystuje swoje umiejętności manipulowania i POLUJE na naiwniaków, którzy za pogranie na odpowiednio spreparowanych emocjach sypną mu trochę grosza. To własnie "cele statutowe". Internet,dojazdy i telefony. Głównie. Obserwuję LPM-to wąska grupka ludzi którzy uczestniczą czynnie w dyskusjach. Większość emocjonalnie zaburzona-przynajmniej takie sprawiają wrażenie.Do tego wyjątkowo chamska, wulgarna i odporna na wszelkie argumenty. I te typowe teksty panienek: mysliwi leczą swoje kompleksy i nadrabiają małe przyrodzenia długą lufą"-ten jest najpopularniejszy. Zastanawiam się ilu myśliwych te panienki "obsłużyły" skoro tak pewne wnioski zamieszczają... ;) A co do meritum: kwestia umocowania prawnego odstrzału lisów jest uregulowana i nie podlega dyskusji. Tu nikt niczego nie przekracza. Na indywidualną ocenę odstrzału niedolisków wpływa wiele czynników-z jednej strony można się kierować empatią do karmiącej matki, z drugiej należy rozważyć czy ta empatia faktycznie nie jest wyborem większego zła. Brak odstrzału w niektórych przypadkach będzie skutkował efektem gorszym niż śmierć niedolisków, w innym przypadku odstrzał może okazać się faktycznie na siłę uzasadniony. Nie ma odpowiedzi jednoznacznej i ogólnej. I coś jeszcze-ciekawe ilu z tych LPM szczekaczy zastawia pułapki na myszy i szczury zastanawiając się co się złapie i w jakim stanie... Bardzo ciekawe. Bo jeżeli w poczuciu empatii chodzi o atrakcyjność wyglądu zwierzaka to gratuluję hipokryzji.

Autor: jooopsa  godzina: 01:11
@28rafał: Dajże spokój, cóż dorzecznego może Ci powiedzieć lewak lub lewaczka? Mają wyznawcy religii lewackiej, jak wszyscy fanatyczni religianci, swoje dogmaty wiary lewackiej i rozumowo tych dogmatów wyjaśnić się nie da. Na lewackie dogmaty typu: 1. Lisa można zaciukać zimą, nie można latem 2. Człowieka można zaciukać w 11 tygodniu jego istnienia, a w 13 już nie wolno 3. Dzika można zaciukać tylko wtedy, gdy straci magiczne paski, bo inaczej Złe Mzimu piorunem pierdyknie... ...można powiedzieć tylko jedno: - Apage, satanas! :-)

Autor: puchaty mis  godzina: 01:45
Alette. Przyzwyczaj się do tego ,co my , myśliwi , znamy z praktyki. Każdy zwierz, od mrówki po słonia atakuje, przyparty do muru w tzw.obronie własnej .Tak działa instynkt. Notowane są szarże nosorożców na "grającą" cykadę, jak też ataki tychże samych nosorożców na pociąg towarowy, zakończone nagłą śmiercią rozwcieczonego agresora. Ty osobiście , przypominasz mi , kolejarza , który dobrowolnie wjeżdża swoim wehikułem na teren , takich "nosorożców"jak Jooopsa ,czy Rafał nr.28....i kilku jeszcze "asów" Nieznośnym staje się fakt, że te Twoje planowe "rajdy" mają na celu tylko potwierdzenie Twoich tez,a co gorsze , wysnówasz z tego jakieś dziwne wnioski, nie bacząc ,że kolejne "nosorożce" PZŁu, kolejno rozpinkalają sie o Twoją lokomotywę. Takich gości , jak w/w , w łowiectwie , nie tylko polskim ale i światowym jest ...promil. Kasta , "napierdal...czy" do wszystkiego co biega , czy to pies , kot , niedolisek, szpak czy sikora uboga, jest juz w odwrocie. Prawo ,zaczyna brać się za ich "doo@pska" , w formie ogólnospołecznej krytyki. Wystarczy ich wyalienować , odkopać , wyciągnąć na powierzchnię by padli ...pustymi od frazesów,ryjami w glebę.Zakonczy się hipokryzja ,że zarżnąłem znaczy to upolowałem. Poczytaj ich wpisy.Pomyśl. Chcesz "gadać " z myśliwymi? Masz do nich pytania? Pisz na priv i nie prowokuj. Tu ,nie znajdziesz u dominantow, poszanowania dla życia i powagi tzw, godnej śmierci zwierza. Tu liczy się "pozyskanie" A niedolisek ? Nie tylko, że wchodzi w skład tzw zgodnego z prawem "pozyskania", ale jest swietnym celem dla próby nowej broni, kuli , lunety czy psa. Śmiem twierdzić,że gdyby swojskie, wiejskie kury nioski, zostały stałymi bywalczyniami leśnej "restauracji" uznane zostałyby w momencie za zagrożenie populacji leśnych dżownic, i wystrzelane w tydzień pod hasłem "Las bez dżownic to las bez życia". Ważne tylko, byleby sobie móc do "czegoś" pierdyknąć. TAK DZIAŁA TEN WSPOMNIANY NA WSTEPIE, PROMIL MYŚLIWYCH. a tacy jak LPM, wpisują sobie "lubię to nienawidzieć" mając ginące nosorożce w doo@pie! Paranoja!

Autor: jooopsa  godzina: 02:15
Puchaty, nie pozwalaj sobie za dużo. Na jakiej podstawie wysunąłeś paranoiczny wniosek, że jestem "napierdalaczem sikorek"? Bo reaguję jak mężczyzna i nie pozwalam lewackim zamordystycznym łachom na bezkarne wp...nie się w moje prywatne życie? Natomiast co do szpaków... chętnie bym na nie LEGALNIE zapolował, ale nie z chęci nap... nia, lecz dlatego że są bardzo smaczne. A przy okazji są szkodnikami niszczącymi sady, zatem przyjemne z pożytecznym.

Autor: puchaty mis  godzina: 02:24
Co do szpaków....zgoda! Mam 2 czereśnie. Chociaż , powiem Ci ...w tym konkretnym wypadku wrodzona wrogość do "napierd....ctwa" mnie po prostu przerasta. NIE NAWIDZE SZPAKÓW!!! Za te q..wa , moje czereśnie! Ale gniazd bym im nie rozwalał , i pisklat nie zagryzał.

Autor: Chooraj  godzina: 02:38
To już nawet nasze forum nie jest wolne od ekooszołomów. Zacznijmy ich banować tak jak ekooszołomy banują nas jak piszemy prawdę. Mnie zbanowali jak zacząłem dopominać sie o sprostowanie wątku o łukach czyli zacząłem pisac o zdjeciu kota postrzelonego z łuku zdjęcie LPM "pożyczył" z angielskiej strony i zdjecie psa postrzelonego przez konnego myśliwego, ten łucznik sam zgłosił się na Policję celem wyjaśnienia sprawy nie był myśliwym. Teraz pojawił sie drugi obraźliwy tekst dotyczący łuczników myśliwych oczywiście zdjęcia znów nie przedstawiają zwierząt żyjących w Polsce. Zastanawiam się co to za ekolodzy siedzą na stronie LPM jak nie potrafią rozpoznać zwierząt występujących w ich rodzinnym kraju. Takich przykładów preparowania wątków na stronie LPM można mnożyć. Ostatnio widziałem film z tej strony o tym jak podobno polscy myśliwi szczują psa na liska. Lis był już trupem a myśliwi mowią na pewno nie po polsku, jednak LPM twierdzi, że to Polacy czyli nie tylko zwierząt nie poznają ale i własnej mowy rozróżnić nie potrafią. Podobno to ludzie miłujący świat ale te tony można powiedzieć obelg, gróźb i wulgaryzmów to normalnie aż przerażają. Otwarcie tam piszą o strzelaniu do mysliwych, polowaniach na myśliwych i tp. Apel do adminów naszego forum wycinajcie proszę indywidua z LPM, które zaśmiecają nasze dyskusje. Darz Bór.

Autor: jooopsa  godzina: 02:49
No i zaczynamy się zgadzać, puchaty. Ja też bym szpaczych pisklaków nie zabijał - bo gdy dorosną i zostaną upieczone są baaardzo smaczne, jak skosztujesz to się zachwycisz. Pasiaków nie warto strzelać - lepiej poczekać aż podrosną i więcej mięska przyjdzie na strzał. Z niedoliska marne futerko. Tylko po co do tego wtrącać jakąś paranoiczną "etykę"? Etyka dotyczy ludzi, a nie warchlaków, pisklaków, niedolisków i glist. Również humanitaryzm dotyczy ludzi, a nie zwierząt, stąd i etymologia tego słowa. Nie dajmy się lewactwu zaszczuć ich zdegenerowaną, popapraną wizją świata!

Autor: alette  godzina: 03:58
ad Jastrząb - polujesz na lisy latem? Strzelałeś kierując się tylko logiką bez emocji do niedolisków? Kolejny myśliwy który powołuje się na prawo. Kiedyś sądziłam, że nie polujesz na lisy latem. "Brak odstrzału w niektórych przypadkach będzie skutkował efektem gorszym niż śmierć niedolisków" W jakich to przypadkach, podaj jakiś konkretny? Myśliwy nie może poczekać do września? Musi zastrzelić niedoliski juz w czerwcu, czy prędzej?

Autor: alette  godzina: 04:18
Ad Puchaty - masz rację. Skorzystam z Twojej rady i jeśli będe miała pytania będę pisała na priv do myśliwych - zakładanie tutaj wątków - przeze mnie - nie ma sensu.

Autor: 28rafal  godzina: 04:47
alette,,kiedy piszesz takie cuda"Myśliwy nie może poczekać do września? Musi zastrzelić niedoliski juz w czerwcu, czy prędzej?" odczuwasz może lekki ucisk w dole brzucha? Niedoliski w okularkach i słodkich czapeczkach? Powracam do meritum sprawy. "Dzisiaj,jutro",, co skłania Alette do "śmiertelnej" znieczulicy we wrześniu? Wysil troszeczkę głowę i wyjaśnij nam meandry Swojej empatii.

Autor: 28rafal  godzina: 04:55
puchaty mis ,,,pilnuj czereśni. Pozdrawiam bardzo serdecznie.

Autor: 28rafal  godzina: 06:42
puchaty mis ,,,"Zakonczy się hipokryzja ,że zarżnąłem znaczy to upolowałem." Jak ja kocham takich żyjących strusim sposobem,,takich ułożonych do bólu. Kolego Ziemia nie jest płaska a świat nie kończy się za płotem.Podyskutuj z Kolegami polującymi inaczej. Ekooszołomy filmy te nie zostały nakręcone w Bolandi. https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=ndyLLv7iq5w https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=9jUA7xIH-og

Autor: kriss/sieradz  godzina: 07:15
Wszystko OK , ale jest jeden mały problem - jak strzelać lisy zimą jak nie ma zimy i śniegu. W tym roku jak była to około tydzień.

Autor: Chooraj  godzina: 07:52
Kriss/sieradz ja ci odpowiem jak strzelać te lisy - CELNIE ;) Darz Bór!

Autor: Hubert C  godzina: 08:19
Lis to też zwierzyna i jak każdej zwierzynie nalezy mu się szacunek ze strony myśliwego.

Autor: 28rafal  godzina: 08:35
Hubert C ,, kto tu mówił o braku szacunku? Dyskusja dotyczyła legalności kary śmierci wśród nieletnich.

Autor: Hubert C  godzina: 09:22
Odpowiadam na post alette...

Autor: mokrzec  godzina: 09:58
alette Jesteś najlepszym przykładem jak twórcy tej strony manipulują internautami pokazujac zdjęcia zupełnie nie związane z realiami polskiego łowiectwa. DB

Autor: jooopsa  godzina: 13:07
Autor: 28rafal "Ekooszołomy filmy te nie zostały nakręcone w Bolandi. https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=ndyLLv7iq5w" Stary patent łowiecki z wykorzystaniem cieków i zbiorników wodnych jako "spowalniacza" biegnącej zwierzyny. Widać ten pomysł na obrazie Cranacha (merlin.pl/Cranach-Polowanie-na-Jelenie-puzzle-1000-elementow_Piatnik,images_zdjecia,28,P-5344_1.jpg) Następny obraz Łukasza Cranacha Starszego (fragment) (www.plakaty-i-reprodukcje.pl/media/images/popup/lucas-ae-d-cranach-hirschjagd-des-kurfuerste-02062.jpg) Naprawdę mądre i skuteczne - zwierzyna zapędzona przez nagankę do stawu lub rzeki płynie na tyle wolno, że widoczni na obrazach myśliwi ze strzelbami* lub kuszami mogą pewnie trafiać, a pomocnicy na łodzi - trafione pewnie wyławiać. Szkoda, że dziś tak się nie poluje... zanikła tradycja... ;-( *- nazwa "strzelba" pochodzi nie od broni palnej, lecz od strzały i pierwotnie oznaczała łoże ("kolbę") z łukiem cisowym, rogowym, lub najlepszym - kompozytem: drewno brzozowe lub jaworowe - róg koziorożca alpejskiego lub bydła długorogiego - ścięgna bydła lub jelenia. Wszystko klejone karukiem (klejem z pęcherzy pławnych jesiotrów) przez nawet 2 lata. Strzelba była lepsza do łowiectwa niż kusza (łoże + łuk stalowy), bo kompozytowy łuk był bardziej sprężysty i lżejszy niż stalowy, czyli miał podobne walory balistyczne przy mniejszej sile naciągu i masie całego ustrojstwa.

Autor: Jastrząb  godzina: 13:11
Alette Napisałaś ,że jestem kolejnym myśliwym,który powołuje sie na prawo. W którym miejscu? W swoim poście napisałem,że kwestia umocowania prawnego odstrzału pozostaje poza dyskusją. To oznacza,że dyskusja o odstrzale może dotyczyć wyłącznie elementu subiektywnej oceny faktu odstrzału.Pomijamy ewentualny zarzut działania pozaprawnego-co LPM intensywnie przedstawia swoim fanom w innym świetle,sugerując, że myśliwi działają w tej kwestii bezprawnie. Czytaj dokładnie i ze zrozumieniem. A teraz taki test dotyczący reszty mojej wypowiedzi. Obejrzyj dokładnie cały film który zalinkuje i dokładnie obserwuj swoje emocje oraz efekt jaki wywołują. Obserwuj siebie podczas oglądania... FILM (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=CzVOFntRokI) Czy emocje nie pozostają w konflikcie z racjonalnym wytłumaczeniem tego co tam widać? Co więcej-zauważ,że w filmie uczestniczą 3 strony-lampart,guziec i ludzie... Doskonały materiał do analizy. Więc... co czujesz ? Co myślisz o ludziach którzy w tym uczestniczą obserwując i nie robiąc niczego poza obserwacją? Co myślisz o samej scenie? Jakie odczucia wywołuje? A teraz na chłodno-czy stało się coś co jest niezgodne z naturą? Widzisz... ja znam odpowiedzi na te pytania-i podobnie jest z odstrzałem niedolisków w określonych przypadkach.

Autor: jooopsa  godzina: 13:39
Ja tam wyraźnie widzę, że lampart zanim zamordował guźca sprawdzał jego sutki - czy czasem nie jest samicą karmiącą małe guziątciątka :-) Bardzo długo sprawdzał, czy nie ma mleka, które nawet wypłynęło, barwiąc pysk lamparta na biało (co prawda na filmiku widać, że na czerwono, ale to wina tendencyjnej obróbki filmiku :-) Na filmiku tego nie widać - ale lamparcica, która omyłkowo upolowała karmiącą guźćicę, w poczuciu winy zawsze odnajduje osierocone guziąciątka, by je wykarmić własnym mlekiem, przerzucając z się z powodu wyrzutów sumienia na dietę w 100% jarską :-) =========== I po co te dyskusje? Po co przekomarzać się z porypami, negującymi prawa biologii? A niech oni się tłumaczą ze swego zdegenerowania, ze swojej durnoty i psychicznej dewiacji i ze swojej sfiksowanej paranoicznej agresji skierowanej do przedstawicieli własnego gatunku. Z buta popaprańców, a nie gadać z agresywną psycholską swołoczą!

Autor: Z L  godzina: 14:04
puchaty mis ".....Kasta , "napierdal...czy" do wszystkiego co biega , czy to pies , kot , niedolisek, szpak czy sikora uboga, jest juz w odwrocie.........." Co spowodowało taki stan rzeczy w naszym łowiectwie? Jak myślisz? czy 30 lat temu . przed idiotyzmem decydentów ktorzy wprowadzili szczepienia lisów i wyeliminowali ich jedynego naturalnego selekcjonera wściekliznę. Ilu ludzi chorowało wcześniej na tę chorobę? Takie było zagrożenie? Śmiem twierdzić ,że nie. To kasa firm farmaceutycznych zrobiła swoje i dziś zbieramy tego pokłosie. Zapytam misiu czy w swym żywocie mysliwskim widział Ty głuszcza, słyszał jego pieśń na wiosennych tokach? Był miś w żywocie na tokach cietrzewii, czy tylko li czytał o tym w knidze? Wie miś ile kosztuje wyhodowanie jednego głuszca w warunkach , które pozwolą potem tego ptaka umieścić w środowisku naturalnym? Co miś powie w takim przypadku na odstrzał lisa przez cały rok, kiedy w puszczy jest wsiedlonych kilka osobników tego pięknego ginącego kuraka? Nadal będziesz wyzywał os " napie....laczy " Polowałeś w życiu na kuropatwy? Koła wkładaja w hodowlę dziesiątki tysięcy zł rocznie , przy czym nie polują na te ptaki tylko po to by je przywrócić naszym polom. Co zatem? Mają dokarmiać liski? Ciekaw jestem jak by miś śpiewał, gdyby miał prywatny obwód zasobny w zwierzyne drobną i żył by z tego obwodu. Co by miś robił? Stawiam dolary przeciw orzechom, że miś by przeprowadzał regularnie eksterminację wselkiego drapieżnika wszelkimi dostępnymi środkami, ale w dyskusji z alette pisał by nadal obłudnie jak to "etyczni hipokryci" mają w pogardzie tych co polują na liski w miesiącach innych niż zimowe. Poluję na kilku obwodach i na jednym od kilku lat prowadzimy reintrodukcję zająca i kuropatwy ,oraz zasilamy istniejącą populację bażanta osobnikami wyhodowanymi w wolierach. Jak na lisy w innych obwodach nie poluję nigdy wcześniej niż od listopada, tak w tym jednym prowadzę jego eksterminację 365 dni w roku 24 godziny na dobę.Bo tak pozwala nam prawo -chronić efekty naszej pracy Tak robią wszyscy myśliwi w kole i dzięki temu mamy już widoczne efekty hodowli i reintrodukcji.. Gdyby nie zagęszczenia lisa spowodowane szczepieniami o których wcześniej pisałem, nie było by potrzeby jego intensywnej redukcji. Kto w latach 70 -tych polował na lisa wcześniej jak na Huberta? Niestety nastał czas , że lisa było tyle ile wcześniej zająca. Ten ostatni zaś niemal wyginął. Niech zatem miś puchaty przetrawi to co napisałem nim znów kogoś od "promila nap... zwyzywa ,tudzież innych asów" Jesli zaś u misia zwierzyna drobna nie występuje , oraz jej introdukcja nie jest planowana, proszę nie zabierać głosu w temacie "etyki" pojmowanej przez pryzmat polowania na niedoliski,które dzikom i jeleniom nie zagrażają D B

Autor: gregorianin  godzina: 14:56
Witam. Ależ emocje. Trudno jakoś przejść do porządku dziennego nad faktem inensywnego strzelania lisów zgodnie z dzisiejszym kalendarzem polowań - to fakt, ale nie można też mieć pretensji do kolegów dbających o zwierzynę drobną żyjącą w ich łowiskach. Można by rzec - "cel uświęca środki", ale realizując zadania z gospodarki łowieckiej należy dbać, a przynajmniej próbować zachowywać pewne prawidłowści. Strzelanie lisów przez zapaleńców dbających o łowisko (nawet niedolisków), czy w okresie kiedy nie można skóry gospodarczo wykorzystać w moim przekonaniu spowodowane jest brakiem zainteresowania w pozyskiwaniu tego zwierza w okresie zimowym prze większość kolegów myśliwych (nota bene polowanie zimą z wabikiem na przechery jest dla mnie bardziej interesujące, niż na dziki na uprawach). Intensywnie polując na lisa od listopada do końca stycznia - połowy lutego, można spokojnie populacje trzymać w ryzach, tylko że polujących musi być odpowiednia ilość. Kto potrafi wabić - poluje z wabikiem, inni koledzy przy nęciskach. Ale jeśli na lisa poluje 10% myśliwych koła to cóż, marne szanse w uzyskaniu oczekiwanego rezultatu i wtedy mamy to co mamy. Któryś z kolegów wspomniał o cenach lisich skór. Pamiętam czasy kiedy z lubością polujący na lisy muśliwy za sprzedane skóry zakupił sobie ni mniej ni więcej tylko samochód marki Syrena - nowy. W tamtym kole wówczas układano pokoty do 300 zajęcy, myśliwy który nie oddał strzału przez całe polowanie w ostatnim miocie wystrzelał pas amunicji i trochę z torby, a pozyskał 21 sztuk (byłem chłopcem, ale pamiętam). Teraz nie ma co ze skórą zrobić, dobrze że do pewnego czasu weterynaria zabierała tusze do badań. Warto dbać o łowisko, a metody są różne i wszyscy piszący powyżej mają rację. Jest część oburzonych, jest część dla których strzelanie cały sezon to jedyna metoda i możliwość utrzymania zwierzyny drobnej. Ale po to mamy rozum, żeby nasze postępowanie było dostosowywane i akceptowalne, właśnie do tego należy dąrzyć. Intensyfikując pozyskanie zimą nie będzie problemu z przerostem populacji latem. Oczywiście to moje subiektywne zdanie, ale do tego bym dążył. Darz Bór.

Autor: Mark - 2  godzina: 15:16
gregorianin I tu się z tobą zgadzam w stu procentach. Ja i moi koledzy, strzelamy lisy dopiero jak skóra ma swą wartość - i to prawie wszyscy w kole. A efekt, no cóż łowiska głównie zasobne w grubego zwierza - jak chcesz to możesz i strzelić "bez problemu" 20 - 30 szt. rocznie, a "uparci" strzelają wiele więcej. Zaczyna się odradzać kuropatwa (na nią jeszcze nie polujemy), chociaż tutaj większą "presję" na jej ilość, wywierają wielkoobszarowe monokultury i chemia, niż drapieżniki (np. lis). Co można łatwo stwierdzić, po miejscach jej występowania - coraz więcej jej jest, na rozdrobnionych polach "chłopskich". Natomiast na kilkuset hektarowych monokulturach "obszarników", prawie jej nie ma - pomimo iż u nas "dominuje" ziemniak, pszenica. Zająca, stan tak dobry iż polujemy na niego bez problemu i to nawet zbiorowo (1-2 polowania w sezonie, na każdym z obwodów). Więc jak się chce, to można ten sam efekt osiągnąć, bez strzelania wiosenno - letniego. Tylko jedna zasada, tak postępuje 90 % członków KŁ, a nie 10 %, i wtedy wszystko jest w normie. DB.

Autor: Z L  godzina: 15:17
gregorianin Zgadzam się w 100%. Jest tylko jeden szkopuł. nisza ekologiczna nie istnieje w przypadku , gdy jest łatwy do zdobycia łup w postaci świerzo wpuszczonych kuropatw, czy wykotów zajęcy. Lis maksymalnie zredukowany w sezonie zimowym zostaje natychmiast "uzupełniony" przez osobniki napływowe , z ościennych terenów. Gdyby wszyscy w obrębie powiedzmy kilku kół /co najmniej / prowadzili intensywny odstrzał tych drapieżników w okresie zimy nie było by potrzeby polowania w innych porach roku. niestety wiele kół na lisy niemal nie poluje. Jedynie okazjonalnie podczas polowań zbiorowych, których też niektórzy mają w sezonie kilka, a lisiarnia w obwodzie niczym schronisko. Kiedy u sąsiada pojawi się atrakcyjne "mięsko" wszystkie siedzą tam gdzie łatwy łup. Nie ma tu odcienia szarości albo czarne albo białe. Albo hodujemy zwierzynę drobną i ograniczamy populację drapieżników /lis ,jenot ,kuna / ,albo dajemy sobie spokój i hodujemy liski . D B

Autor: puchaty mis  godzina: 16:12
Szanowny ZLu Wielokrotnie zgadzałem sie z treściami które tu zamieszczałeś, ale tym razem nie mogę . Problem o którym napisałem jest duuuuuużo bardziej rozlany, niż fakt strzelania niedolisków,który tak forumową Baśkę wzburzył. Jak sam wiesz "kasta napier....czy do wszystkiego",istnieje i nie jest to wytwór mojej wyobraźni.To właśnie ich działania , zdjęcia , wpisy, blogi i "wypadki przy robocie" rzucają się cieniem na Naszą rzeczywistość, która i bez nich jest szara jak kawki doo@pa. I nie chodzi mi tu o żadną etykę pojmowaną w chory sposób. Jestem myśliwym w trzecim pokoleniu. Wyśmiewana tu etyka ,jest dla mnie po prostu zbiorem zasad wyniesionych z domu , a nie pustym słowem. Uważasz ,że nie pamiętam zatrutych jaj,strzelania srok wron i jastrzębi? Pamiętam, ale nie przypominam sobie nigdy by ktokolwiek się tym chwalił, tym bardziej publicznie. Łowiectwo zawsze miało ciemne strony,dopuszczone prawem ,ale nie nadające się na tzw."pierwszą stronę". Uwierz mi,nie ma w tym nawet cienia hipokryzji, gdyż całokształt działań łowieckich nazywanych dumnie gospodarką łowiecką był oparty na grze fair play przynajmniej wobec gatunków eksploatowanych łowiecko ale nie tylko ich. Inaczej .... To co kiedyś było wstydliwe dla myśliwych dzisiaj staje się pewną normą postępowania, i to właśnie jest niebezpieczne. Powiesz ,ze teraz zmieniły się warunki, rozchuśtały się Nam populacje, i to co kiedyś nazywano mięsiarstwem dzisiaj jest po prostu wykonywaniem planu. Ok! Rozumiem, ale nigdy nie pojmę tego ,by pod płaszczykiem wykonania planu, ochrony i hodowli rozgrzeszać działania skrajnie nie ludzkie .Tak po prostu! I tak pojmuję tą "moją" łowiecką etykę. Dziwi mnie fakt , że Ty , myśliwy z dużym doświadczeniem łowieckim , nie zauważasz tego "baraniego" trędu, nie tylko w naborze nowych , ale w prawodawstwie i innych regulacjach dotyczących łowiectwa. Zasada jest dość prosta (przynajmniej dla mnie): im bardziej nowoczesna technika wykorzystywana w łowiectwie tym bardziej "zamordystyczne" i wygórowane winny być normy jej praktycznego użycia, zarówno moralne jak i prawne. Dzieje się inaczej i dlatego część "myśliwych" postrzega las jak poligon doświdczalny, by sprawdzić zakupiony sprzęt i oko, co z łowiectwem , jak sam wiesz,ma mało wspólnego. Co do tej wyśmiewanej etyki... Kiedyś , była zbiorem zasad których przekroczenie powodowało towarzyską banicję. Dzisiaj , jej szczątki zapisane w formie prawnych zasad funkcjonują do dziś , a i tak ,grupa "strzelaczy" ma na nią "wyjeb...ne" , jak mawiają młodzi. Już sama "tendencja" do takich zachowań jest groźna , jeżeli przed "rozstrzeliwaniem" zwierząt wstrzymuje tych ludzi strach przed konsekwencjami , a nie normy moralne. Podobnie jak u pedofili. Dlatego takie postawy powinny być piętnowane i karane. Wracając do tych nieszczęsnych niedolisków... Wyobrażasz sobie biotop bez lisa , tchórza czy kuny? Pewnie tak ,ale za to z "mocnym głuszcem i jarząbkiem.No to dalej ,"hajda" na lisa , potem dzika (bo też szkodzi) i inne gatunki. Bo ich dużo , a tamtych mało. I , w/g Ciebie nie jest to czasem "huśtanie" gatunkami? Wiesz co się dzieje z populacją której brakło naturalnego wroga? Pewnie wiesz! Chcąc mieć zwierzynę drobną to trzeba zająć się jej ochroną co nie jest równoznaczne z eksterminacją jakiegoś gatunku, którego drobna jest tylko ogniwem w łańcuchu pokarmowym, gdyż tym sposobem cały łańcuch trafi szlag. Zobacz,...teraz mamy dziczą "górkę", ale wpływ na regulację ich populacji mają nie biolodzy tylko ....rolnicy i MŚ zza biurka. Jaki to będzie miało skutek ? Nie wiadomo!!!! Nadzieja w myśliwych z ETYKĄ I ROZSĄDKIEM!!! Bo jak "regulację" wezmą w swoje rączki "napierd....cze do wszystkiego" to za piętnaście lat , o dziku będziemy marzyć. Podobnie jest z lisem ,wilkiem , bobrem i czym tam jeszcze chcesz. Pozdrawiam puchaty

Autor: jooopsa  godzina: 16:15
No to z innej beczki, bo i puchaty zaczyna gadać jak zwierzolub: Bluzgające na stronce LPM ściganego przez prokuraturę za malwersacje finansowe Rafała G. animalsiarskie durne i chamskie porypy często gęsto popluwają na ludzi - myśliwych, że zwierzęta nie są tak "zwyrodniałe", bo rzekomo zabijają tylko wtedy gdy są głodne. No to obejrzyjcie sobie ten filmik, zwyrodnialcy animalsiarscy: Lew morduje konkurenta, czyli hienę, nie po to by ją zjeść... (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=-l8KcVV7qQ4) No i pomyślcie, o ile wasze sfiksowane mózgi są w ogóle zdolne do myślenia: co robi myśliwy - człowiek wobec myśliwego - lisa? Wszak dokładnie to samo, co myśliwy - lew wobec myśliwego - hieny. Eliminuje nadmiar konkurencji wobec zajęcy i kuropatw. W pełni naturalne i normalne działanie. Nienormalne, sfiksowane i wbrew naturze są tylko wasze działania ochrony myśliwych - lisów kosztem myśliwych - ludzi, popaprańcy. P.S. Puchaty, a powiedz no, co masz za argumenty przeciwko strzelaniu srok i wron? Poza durnowatym prawnym zakazem? Wk... Cię śpiew ptaszków wiosną, że chcesz je eliminować z pomocą tego rozplenionego ponad wszelkie granice rozsądku kraczącego tałatajstwa? Przyjedź do mnie, usłyszysz jak cudownie śpiewają w moim ogródku ptaszęta, bo wrony i sroki u mnie nie zobaczysz...

Autor: puchaty mis  godzina: 16:26
Jooopsa Ale masz rację ...ja lubię zwierza....jeść.:)) Wybacz prośbę, ale doradz mi co zrobić!!! Jasno wyłożyłeś ,ze jak lew zagryza konkurenta pokarmowego , to i człowiek może postępować podobnie.I to rozumiem. Chodzi mi o to ,że lew zagryza nie swoje potomstwo... a znam fajną kobitkę tylko ,ze ma dzieci... Znaczy się ,że mogę je "ten-tego" ....jak ten lew, czy raczej powinienem użyć mózgu, a nie kierować się zwierzęcym instynktem?

Autor: jooopsa  godzina: 16:31
Puchaty, pała z biologii. Zjawisko zabijania cudzego potomstwa przez samce jest naturalna wśród kotowatych. Wśród innych ssaków drapieżnych, w tym gatunku ludzkiego - już nie.

Autor: Z L  godzina: 16:45
puchaty mis Widzisz ja też jestem z któregoś tam pokolenia /trzy wstecz znam starszych nie / mysliwym. Pojęcie etyki mysliwskiej, czyli zbioru niepisanych zasad moralnych jest mi znane od dziecka.Błędne wnioski wyciągasz ,jesli sądzisz że kpię z niej i wyśmiewam. Zmieniają się czasy, zmieniają zasady i kanony. Kiedyś jak wspominał mój dziadek /człowiek ur w XIX wieku / założenie lunety na sztuciec było czymś ,co trąciło zboczeniem :-) Dziś "lupka" jak to mówią na tym forum /a mnie do pasji to doprowadza / jak nie ma podświetlenia i 6x zoom-u to dziadostwo i antyk :-) Nie za wszystkim nadążam, ale w swym żywocie miałem okazję zarówno polować na duże kuraki leśne ,jak i pracować nad ich reintrodukcją i próbie /nieustającej / wrócenia ich naszym łowiskom. Rozbuchana populacja drapieżników /nie tylko lisa / zrobiła swoje. Gospodarka agro też ,ale na to już wpływu większość myśliwych nie ma. Co do eksterminacji ,to napisałem wyżej ,że tam gdzie nie jest prowadzona hodowla drobnej każdy drapieżnik jest i winien być traktowany jako pełnoprawna zwierzyna łowna i to nie podlega dyskusji. Przyznasz chyba rację, że w jednej klatce kota z kanarkiem nie da się trzymać . Takie czasy nastały Co do dzików to odrębny temat . Tutaj polityka macza swe brudne łapy , co nikomu i niczemu na dobre nigdy nie wychodziło i nie wyjdzie. D B

Autor: puchaty mis  godzina: 17:02
ZLu W takim razie więcej Nas łączy jak dzieli!!! Jestem tylko troszkę bardziej "ortodoksyjny" w przekonaniach. Pozdrawiam Darz Bór puchaty

Autor: kuraś  godzina: 20:46
Autor: jooopsa Data: 28-03-15 16:31 [Wersja do wydruku] Puchaty, pała z biologii. Zjawisko zabijania cudzego potomstwa przez samce jest naturalna wśród kotowatych. Wśród innych ssaków drapieżnych, w tym gatunku ludzkiego - już nie. Jak prezentujesz taki sam poziom wiedzy medycynie co z biologii (odkrywcy.pl/kat,111406,title,Zwierzeta-ktore-zabijaja-swoje-mlode,wid,13518804,wiadomosc.html) to trzeba się zacząć modlić za potencjalnych pacjentów. IQ może i wysokie ale bezkompromisowość, przerośnięte do granic możliwości EGO i totalny brak jakiejkolwiek tolerancji i empatii to odzwierciedlenie bufona/betona/i jełooopowatego snoba. DB

Autor: jooopsa  godzina: 21:14
Dzięki mój przyjacielu kurasiu za komplementy. Zgadzam się z Tobą - jestem nietolerancyjny (obraził bym się gdybyś mi sugerował tolerowanie sukinsyństwa), brak mi empatii, jestem bufonem i snobem (choć nie jełopowatym). Ale o moich pacjentów się nie martw, mają bardzo inteligentnego dochtorka, co sam potwierdzasz mówiąc o moim wysokim IQ. Chciałbym Ci się odwdzięczyć tym samym komplementem (o wysokim IQ) - ale dalibóg, przemóc się nie mogę... No bo zobacz sam mój przyjacielu serdeczny co za banialuki zapodajesz: Znający biologię wuj Onufry jooopsa pisał że wśród innych gatunków ssaków drapieżnych poza kotowatymi nie ma zjawiska zabijania cudzego potomstwa (w obrębie tego samego gatunku) A Ty mnie usiłujesz rugać i strofować jakimś artykulikiem w którym są wymienione następujące żyjątka, które się mordowaniem potomstwa parają: nieświszczuki króliki świnie okoniopstrągi żuki pluskwiaki różnoskrzydłe długoszpony krasnoczelne langury delfiny butlonose Wskaż proszę, które z tu wymienionych są ssakami drapieżnymi? ;-) P.S. Tylko nie próbuj się kompromitować dalej twierdzeniem, że delfiny są drapieżnikami. Wuj wyraźnie pisał o rzędzie ssaków drapieżnych, a nie o ssakach - drapieżnikach. Delfin butlonosy jest z rzędu waleni, a nie ssaków drapieżnych, nieszczęsny niedouku :-)

Autor: kuraś  godzina: 21:28
pośpiesznie uzupełniasz wypierdziane wpisy, nie panikuj :)))) drapieżnikiem jest małpa czy tez delfin butlonosy, z IQ bliżej im do człowieka niż kotowatym niedouku :)))) twoja kompromitacja powoduje u mnie uśmiech więc wpisuj dalej swoje farmazony.

Autor: jooopsa  godzina: 21:34
Nadal kurasieńku niebożę nie rozróżniasz biologicznego pojęcia ssaków drapieżnych (Carnivora) (pl.wikipedia.org/wiki/Drapie%C5%BCne) od innych ssaków, które mogą się zajmować drapieżnictwem, choć do rzędu ssaków drapieżnych się nie zaliczają. Choć Ci to łopatologicznie, jak chłop krowie na miedzy, wyjaśniłem. Wiesz co niedouczony i niekumaty kuraśku jest jeszcze gorsze od zwykłej głupoty? Zatwardziała i uparta głupota :-)

Autor: kuraś  godzina: 22:32
beton należy kruszyć młotem, w tym wypadku najlepiej pneumatycznym i bez znieczulenia. drapieżnictwo to cecha wszystkich wymienionych gatunków, chcesz przykład carnivora zabijającego potomstwo: niedźwiedzie - może mają coś z kotami genetycznie wspólnego, co nie zmienia faktu, że pierniczysz głupoty zadufany w swojej nieomylności jełooopowaty doktorku.

Autor: basiaczachor  godzina: 22:38
Puchaty czytam Twoje posty i zgadzam się z tym, co piszesz - szacunek i dla Ciebie.

Autor: jooopsa  godzina: 22:59
Kuraśku niedouczku - no wreszcie poszperałeś w internetku i znalazłeś ssaka drapieżnego (czyli z rzędu drapieżnych, ignorancie) poza kotowatymi, który może usiłować zabić potomstwo - choć w przeciwieństwie do kotowatych rzadko to mu się udaje, bo niedźwiedzica w przeciwieństwie do np. lwic skutecznie broni swoje młode... Ale co miałem z Tobą radochy gdy wymundrzałeś się durnowato, dając przykłady niedorzeczne - bezcenne, jełopku - roztropku :-)

Autor: basiaczachor  godzina: 23:07
ad Jastrząb Ok, skoro " kwestia umocowania prawnego odstrzału pozostaje poza dyskusją", to co może powstrzymać myśliwego przed polowaniem na niedoliski latem, czy pasiaki itd - tylko sumienie. Wydaje mi się, że przeczytałam Twój post ze zrozumieniem. Nie odpowiedziałeś na moje pytania :) Michał, tego filmu nie obejrzałam do końca, bo zwyczajnie szkoda mi było tego guźca, to nie była dla niego szybka śmieć. Nie lubię takich filmów oglądać. Co do pytania o tych ludzi, dlaczego tylko stoją i obserwują: nie wiem, za mało o nich wiem. To byłoby niezgodne z prawem przyrody, gdyby drapieżnika odrywać od ofiary (drapieznik pewnie był głodny, mógł mieć małe). Przyjęłam, że tak jest w s wiecie dzikich zwierząt: drapieżnik zabija ofiarę. Więc na safari się raczej nie wybiorę. Nie analizuję takich scen, to świat dzikich zwierząt - drapieżnik nie ma sumienia, ludzie je mają. No to podaj jakiś przykład, kiedy trzeba strzelać do niedolisków i lisów latem np w maju, czerwcu, lipcu - podaj te określone przypadki.

Autor: kuraś  godzina: 23:08
jełooopku człowiek to carnivora czy ewentualnie homo sapiens, w swoim wpisie odnośnie "pały z biologii" puchatego odwoływałeś się między innymi do człowieka : " (...) Wśród innych ssaków drapieżnych, w tym gatunku ludzkiego - już nie. " odpuść wymuskany pedanciku.

Autor: jooopsa  godzina: 23:30
Autor: basiaczachor "tego filmu nie obejrzałam do końca, bo zwyczajnie szkoda mi było tego guźca, to nie była dla niego szybka śmieć. Nie lubię takich filmów oglądać" Jaka biedniutka ta basiaczachor... delikatniutka panieneczka... nie lubi oglądać... ale wp... lać się w cudze sprawy już się lubi, wredna obłudnica. No to zobacz hipokrytko, jakie śliczniutkie i słodziutkie są te zajączki (szaraki.com.pl/wp-content/uploads/2012/08/g-ma%C5%82%C4%99-zaj%C4%85czki.jpg) Pewnie byś chciała je przytulić, ululać do snu czule im szepcząc "śpijcie słodko, moje dzieciątka, mamusia alette was utuli"... A tu wpada lisica i chwyta te zajączki, by nakarmić rozszarpanymi ślicznotkami swoje niedoliski... niedoliskom jucha spływa z pysków, wyrywają flaki śliczniusim zajączkom... ale alette nie chce tego oglądać, bo chce kochać i śliczne zajączki i śliczne niedoliski, które ni cholery nie chcą zachowywać się zgodnie ze przedszkolnymi wyobrażeniami o zwierzątkach dzidzi Basi... Basiu, obejrzyj sobie Misia Uszatka na dobranockę i lulu, bo tu rozmawiają dorośli, a zdziecinniałe panieneczki o umyśle przedszkolaka przytulają pluszowego misia, kładą rączki na kołdrę i do spanka!