Sobota
30.01.2016
nr 030 (3835 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Będzie przez buraka jazda...

Autor: jooopsa  godzina: 13:36
Tego konkretnego przypadku komentował nie będę, bo brak rzetelnych informacji, wszak "gazeta.pl" jest mniej wiarygodna od Radia Erewań. W sąsiednim wątku o zabiciu psa z wiatrówki przez jakiegoś pacana ryczą fałszywe zakłamańce: "ból był nie do zniesienia" - gdy na zdjęciu rtg widać (bi.gazeta.pl/im/73/77/11/z18315379Q,Foksterier-Pako-zostal-zastrzelony-z-wiatrowki.jpg) że śrut trafił psa najlepiej z możliwych sposobów (pod względem cierpienia) - w przedni płat płuca lewego i okolice gdzie znajdują się b. duże tętnice - aorta, pień ramienno - głowowy, tętnica szyjna wspólna lewa i tętnica podobojczykowa lewa. Wystąpiła bardzo szybka utrata przytomności i bardzo szybka śmierć, niemal bez bólu. Gdyby to nie było bezprawne zabicie cudzego psa, lecz trafienie na legalnym polowaniu lisa lub borsuka - to bym strzelającemu szczerze gratulował doskonałego, etycznego wyboru miejsca lokalizacji strzału. Ale prawdziwy tytuł "Policja szuka osoby, która zastrzeliła psa. Na szczęście Pako nie cierpiał" nie odniósł by takiego założonego efektu manipulacyjnego, jak ten wrednie zastosowany: "Policja szuka osoby, która zastrzeliła psa. Pako cierpiał dwie minuty. Ból był nie do zniesienia" Cierpienie którego doznawał ten pies było tysiące razy mniejsze, niż cierpienie suki zdychającej z powodu raka sutka lub psa zdychającego na raka trzustki. Ale cóż, animalsiarski zwyrol który skazuje swojego chorego na raka psa na wielomiesięczne cierpienia zamiast go zabić (w animalsiarskiej nowomowie "uśpić") ma nie wiedzieć że jest zwyrolem, bo "gazetkowi" cyniczni manipulatorzy tak naprawdę w d... mają cierpienie zwierząt, liczy się tylko wytresowanie niewolników w nienawiści do jakiejkolwiek broni.

Autor: sowland  godzina: 13:45
Labrador czy kundel. Pies to pies. Nie wiem jak daleko trzeba mieć do łba żeby go zastrzelić. Myśliwy to nie hycel.

Autor: jooopsa  godzina: 14:01
@sowland - no to ja mam "daleko do łba", gdyż w pełni dopuszczam zastrzelenie oswojonego psa w pewnych sytuacjach. Np. cięty foksterier lub sfiksowany labrador (psy też chorują na choroby psychiczne!!!) gryzie kilkuletnie dziecko. Nie strzelisz? Nie zatłuczesz sztachetą, krzesłem - czymkolwiek??

Autor: WIARUS  godzina: 14:21
A co z właścicielką psa ? (www.gazetalubuska.pl/wiadomosci/gorzow-wielkopolski/art/9335477,pies-pogryzl-86latka-w-parku-wlascicielka-uciekla-ze-zwierzeciem,id,t.html)

Autor: Mark - 2  godzina: 14:31
Przykład podany przez Wiarusa, pokazuje dobitnie iż to co powyżej, to też nie jest wina psa. W 90 %, tych i innych wypadków - winę ponosi niestety człowiek, czy to właściciel czy to "myśliwy" - psy tu nic nie są winne. I to właścicieli tychże psów powinno sie karać, w pierwszym rzędzie z cała stanowczością za nieprzestrzeganie prawa, tak samo zresztą jak i "wyrywnych strzelaczy myśliwych". A nie wieszać "psy", na psach - oraz szukać sensacji, gdzie tak naprawdę zawinił człowiek nie zwierzę. DB.

Autor: WIARUS  godzina: 14:41
Zwróćcie uwagę - przez trzy dni nie pojawił się ani jeden komentarz pod tym artykułem. A gdyby 86 - latek "załatwił" (czymkolwiek) psa byłyby komentarze??? Darz Bór!

Autor: jooopsa  godzina: 14:54
Autor: Mark - 2 "psy tu nic nie są winne" Pies, ani żadne inne zwierzę nie jest nigdy "winne". Winny może być tylko i wyłącznie człowiek - tak ustaliła nasza stara europejska cywilizacja. Skoro zwierzę nigdy nie może być winne, nie ma sądów dla piesków, kotków, wilków i sarenek - to zwierzę ma status prawny przedmiotu, nie człowieka. W naszej cywilizacji. Niestety nasza tradycyjna rozsądna cywilizacja europejska jest w zaniku, wypierana przez paranoiczną, nielogiczną pseudo cywilizację, subkulturę "jewropejską" - a w niej z jednej strony zwierzę ma atrybuty przedmiotu (ma swego właściciela i nie odpowiada za nic), a z drugiej strony przybiera atrybuty ludzkie.

Autor: jooopsa  godzina: 15:09
Autor: WIARUS "Zwróćcie uwagę - przez trzy dni nie pojawił się ani jeden komentarz pod tym artykułem" Nie masz pomysłu? To już podpowiadam: Ja znam tego starucha zwyrola! To dawny ubek i myśliwy, który z lubością mordował kochaniutkie pieski w czasie gdy pożywiały się sarenkami. Prawnuk jednego z zamordowanych przez zwyrola piesków postanowił pomścić zamordowanego tatusia i poszedł ze swoją kobietą którą zaprowadził na smyczy na spacer, by zwyrola dorwać i ukarać. Niestety nie zdołał mu odgryźć zbrodniczej ręki ani nie pozwolił tego zrobić swojej kobiecie, której założył kaganiec, wziął za obrożę na smycz i zaprowadził do swojego domu. Ale nic straconego, jak go spotkacie, to rękę zwyrolowi odgryźcie, trzeba dokończyć dzieła, którego w nadmiarze miłosierdzia wnuk zamordowanego psa nie dokończył. :-) Może być?

Autor: sowland  godzina: 19:16
jooopsa Trzeba umieć rozróżnić zagrożenie życia i zdrowia z chęcią pociągnięcia za spust.Przeważnie mają z tym problem starzy nemrodzi i młodzi gniewni. DB

Autor: nacomito  godzina: 19:36
sowland "Przeważnie mają z tym problem starzy nemrodzi i młodzi gniewni." Czy Ty naprawdę uważasz, że to zależy od wieku?! Jeżeli tak, to zważ jedno. Młodym gniewnym już nie jesteś, starym nemrodem, nie musisz, ale możesz być... :-)

Autor: jager.jacek  godzina: 22:49
Przygłup labradora zastrzelił z samochodu, zatem pewnie ten labrador to jakaś mutacja, na 1000% pies niesłychanie agresywny był w stosunku do tego hycla z karabinem, wcześniej tez pewnie ze trzy lochy zagryzł i co najmniej dziesięć jelonków rozszarpał, ... normalnie Chupacabra jakaś !!! Mój sąsiad od 20 lat posiada takie psy i jak powiedział kolega powyżej i ja mogę potwierdzić, że labradory to agresywność zero, złodziejowi drzwi radośnie otworzą i kapcie przyniosą, są opiekuńcze w stosunku do dzieci, cierpliwe, wyrozumiałe i niesamowicie inteligentne. Nie rozumiem jak trzeba mieć zryty beret aby zastrzelić psa, a tym bardziej labradora. JJ.

Autor: jooopsa  godzina: 23:05
Labrador to nie miś przytulanka (www.rybnik.com.pl/mobile/article.php?a=24500) Następny "milusi" labrador (www.miastons.pl/77,4230,Na_psa_urok.htm) A mieszaniec labradora może nawet zabić (wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Pies-zagryzl-dwutygodniowe-niemowle-na-oczach-matki,wid,13755287,wiadomosc.html?ticaid=11664fi) Kto jak kto - ale myśliwy powinien rozumieć że pies dowolnej rasy lub bezrasy to tak bliski krewny wilka, że nawet może się z wilkiem skrzyżować! Drapieżnik, a gdy jest duży - potencjalnie niebezpieczny drapieżnik. Oraz ssak posiadający mózg, który jak każdy inny narząd może ulec uszkodzeniu. Czyli i labrador może zachorować psychicznie.

Autor: Jeger  godzina: 23:21
Oj tam, oj tam. Może strzelający uznał, że labrador goni po polu jakąś kobietę i zamierza zrobić jej krzywdę... Skąd miał wiedzieć, że to akurat właścicielka psa..?