Czwartek
08.03.2018
nr 067 (4603 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Takie tam... przemyślenia.  (NOWY TEMAT)

Autor: puchaty mis  godzina: 18:04
Witajcie Jestem tu z Wami już kilka ładnych lat,więc to, co poniżej napiszę jest uprawnione choćby tylko ze względu na forumowy staż i dystans z jakim zawsze oceniam siebie i innych. W swoim łowieckim żywocie przeszedłem już wiele "dobrych zmian" i wierzcie mi , za każdą kolejną stali ludzie którzy wmawiali mi , na przekór temu co uważałem, że to własnie ta zmiana jest własciwa , na czasie i przywraca porządek w polskiej łowieckiej rzeczywistości. A z tym "porządkiem"w praktyce bywało różnie.Zmieniały się dozwolone sposoby polowań,regulaminy,znikały z listy gatunki łowne ,zmieniały się pojęcia łowieckie jak np.szkodnik itd itp. Wszystko to kreował tzw."duch czasu". Jedni szli z nim pod ramię , innym nie było z nim po drodze. I to było OK ! Jedno tylko było stałe. Te wszystkie zmiany ,akceptowalne czy też kontrowersyjne dla myśliwskiej braci wchodziły w życie...tu napiszę enigmatycznie... z myśliwskim ogniskiem w tle.To NAM coś zakazano , to NAM coś dorzucono do obowiązków , i to MY bywaliśmy czasami wku......ni do bólu ,bo to na NASZE prawa ktoś śmiał podnieść rękę.Dyskusje nie miały końca. Ale to były NASZE dyskusje. I polowaliśmy, przyjmując kolejne wymysły władzy jako "dopust boży" Polowaliśmy niczym nie zmuszani by oglądać sie na boki . Ja polowałem ... mając głęboko w d... raczkujący ekoterroryzm ,bambizm,mocheryzm.lewactwo, prawactwo, centrum i wszelkie inne odłamy politycznego ścieku. Nie musiałem dzielić Kolegów po strzelbie na tych co są za , i na tych co przeciw. Podział , jeżeli takowy był , to tylko na "wirtuozów strzelby" i kółkowe ciury , pudlarzy których niedoróbki generowały wiele pracy dla Nas i naszych psów. To wszystko. Więc gdzie zrobilismy błąd, że środowisko myśliwskie rozpadło sie jak domek z kart? Jakim sposobem do łowiectwa weszli ludzie dla których pies myśliwski,tradycja, etyka ,język to atrybuty z przeszłej ,tej złej epoki? Jakim prawem teraz to oni wmawiają nam, że poprawność polityczna , społeczna i "płynięcie z prądem" są ważniejsze od poprawności łowieckiej? Kto dał im prawo do decydowania o tym jak ma żyć 100000 myśliwych w Polsce? Tak sobie myślę....to My . My daliśmy im prawo głosu. My wszyscy którzyśmy tolerowali ,w imię myśliwskiej solidarności ,objawy tzw. gnidzizmu w naszym otoczeniu. Tych wszystkich buców rozprawiajacych przy ogniu nie o własnych sukcesach ale na głos szukających wykroczeń w sukcesach innych , tych łowieckich indolentów oceniających rzeczywistość wg zasobności portfela , te ich rozprawki nad wyższością Blasera nad Iżem a Chirucki nad gumofilcem. Tolerowaliśmy tych wszystkich politykierów którym wszystko przeszkadzało, a dzielenie "włosa na czworo" ważniejsze było od budowy podsypu. Oni teraz , dzisiaj w swietle nowej Ustawy , ustawiają sie w pierwszym szeregu grabaży naszego mysliwskiego życia. Łowieccy impotenci. Im nie potrzebny jest pies , mają wszak nas , Józków, Franków czy Dzidków którzy pójdą i podniosą spartaczonego dzika czy łańkę , puszczą wyżła za zbarczonym kogutem. A oni ? Stwożone do wyższych celów łowieckie bękarty maja czas na grzebanie Naszych zasad. Co teraz ? Ano musimy milczeć nad tą trumną , ale wszyscy jesteśmy temu winni. Żal tylko I tyle. Pozdrawiam puchaty

Autor: Milosnik OHZ  godzina: 19:13
Co nas pogrzebało? Grupa ludzi, która sama siebie wybierała, która mentalnie nie odnalazła się w szybko zmieniających się czasach. Przy milionowych budzetach nie wydawali nic na PR bo w ich popegerowskich umysłach takie cos jak PR nie istnialo a ich obraz mediów ograniczał się do Łowca Polskiego i przekonanie, że papier wszystko przyjmie.. Zamiast myśleć o tworzeniu pozytywnego obrazu łowiectwa skupiali sie na swoich stolkach... Zatrudniali miernoty, które nie potrafily odpowiadać na zadawane ciosy. W efekcie kazdy z nas patrzył bezsilnie jak wyciera się nami gęby. Pozwolono w społeczeństwie wytworzyć mit myśliwego jako tłustego pijaka z czerwoną facjata, który strzela do wszystkiego co sie rusza i jest ponad prawem.

Autor: karlik  godzina: 19:51
Puchaty- po części zgoda. Ja jeśli już miałbym się bawić w matematykę, to zaryzykowałbym twierdzenie, że tzw nasza myśliwska arogancja, hermetyzacja itp zaszkodziła w porywach do 30%. Reszta to efekt zakrojonej na szeroką skalę walki politycznej o głosy. Staliśmy się mięsem armatnim i dobrą pożywką dla większości ugrupowań w tym kraju. Jak do tego dodamy wyjątkową nieprzychylność i wrogość wszelkich lewackich mediów i organizacji eko-fiko to w ogóle cud, że skończyło się na takich tylko zmianach. Kto z nas mógł się spodziewać jeszcze w 2015r, że prawicowe (przynajmniej z założenia) Pis okaże się wylęgarnią lewackich inicjatyw i zacznie nam otwarcie wbijać nóż w plecy? Osobiście cieszyłem się jako myśliwy, że do Sejmu nie weszło żadne różowe lewactwo (Szczuki, Rozenki, Nowackie itp) bo pokazali już próbki swoich poglądów na łowiectwo dużo wcześniej. Okazało się niestety, że nasz wróg był gdzie indziej... Nie pora teraz moim zdaniem utyskiwać, że to wina braku naszej etyki, złych zachowań czy mityczny już TW na stanowisku ŁK. Jak pisałem wczoraj- to był tylko pretekst do zmian w celu pozyskania głosów chłopstwa, lewactwa i wszystkich eko-fiko. To co przelało czaru goryczy, to przyjmowanie w ostatnich latach całej rzeszy nowobogackich, co to wg zarządów mieli uzdrowić finanse koła. To te osoby (w większości) doszły do wniosku, że po co mają się dzielić zwierzyną czy wręcz obwodem z emerytem Henkiem czy robotnikiem Cześkiem? Przecież stać mnie będzie wykupić se obwód (wygrać przetarg) i polować z kim będę chciał, na co chciał i kiedy chciał... Ten cały szum, głównie na Łowieckim o potrzebie zmian, wyszukiwanie i rozdmuchiwanie pierdół nazywając to patologią, aferami w PZŁ, to również nic innego jak kolejna odnoga całej tej szerszej kampanii. Tutaj aż po oczach bije wpływ i lobbing bogatego chłopstwa a raczej dużych obszarników ziemskich. Stali użytkownicy forum wiedzą o czym piszę. Cóż- na razie przegraliśmy jedną walkę. Pora się obudzić, rozpoznać lepiej wroga i zrobić wszystko by nie przegrać całej wojny. DB

Autor: Duży Miś  godzina: 22:25
Milosnik OHZ Ale ta prosta prawda do wielu nie dociera. PZŁ jest organizacją w której karty rozdają ludzie, którym w lufie pająki pajęczynę utkały. Niestety ich jest w Kołach większość i wszelkie próby zwiększonego zaangażowania torpedują. Składka niska, pracować nie trzeba ( bo jak każą coś robić to na nich nie zagłosuję), pies w domu śmierdzi itd. Dlatego taka demokracja nie mogła się sprawdzić w obecnej sytuacji gospodarczej. I grzech zaniechania czkawkę wywołał. A teraz tylko straszenie, że koniec świata. Od straszenia to są duchy, bo końca świata nie widać. Umarł król, niech żyje król. Może refleksja powinna być inna. Czas robić wreszcie to, do czego łowiectwo ma służyć.

Autor: dwojak  godzina: 23:29
Ad Miłośnik i Duży Miś. O ile nieraz moim racjom nie było po drodze z waszymi zapatrywaniami na różne sprawy, to teraz muszę przyznać, że Wasze wypowiedzi z ostatnich wpisów trafiają idealnie w sytuację w pzł i kołach łowieckich. I mówię tu z pozycji łowczego koła, który najbardziej miał dosyć nie tego całego systemu łowieckiego ( mimo widocznych niedoskonałości) ale tego użerania się z niektórymi "myśliwymi" z koła. I jeśli nie poprawią tych wypocin w senacie to raczej wymięknę i od kwietnia idę na "emeryturę łowczego".