Czwartek
08.03.2018
nr 067 (4603 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Marcowy numer ŁP w kolorze ..żalobnym  (NOWY TEMAT)

Autor: pięta  godzina: 19:10
Zaglądam do skrzynki pocztowej i wyjmuję marcowy numer ŁP . Ale jakiś taki żałobna pierwsza strona okładki czarna przedstawiająca tokującego głuszca na dole napis ostatni kęs ...a w środku tym razem na stronie 7 artykulik pod znamiennym tytułem "Polowanie na trolle pod artykułem brak podpisu ale jest jakieś" mw" z malej litery..A w tekście pouczanki internetowych "trolli" jak to niedobrzy siedzą przed kompami i piszą .piszą z maniakalnym uporem wyciągając na światło dzienne takie czy inne tematy a tu owa grupka /czytająca owe wpisy no bo jakże by wiedzieli co hej terowe trolle piszą / nic sobie z tego nie robi tylko spokojnie poluje .Najbardziej jednak podoba mi się owo ostatnie zdanie cyt: "Cóż poradzić? Pracowaliśmy na ten komfort 95 lat.." żadnej skruchy , żadnego poczucia winy ,że pod tymi rządami PZŁ zaszedł tam gdzie obecnie jest na łaskę lub niełaskę kilkudziesięciu posłów glosujących za nową ustawą ...ciekawym jest czy i skład redakcji Łowca Polskiego też ulegnie zmianie no bo skoro ma się zmienić łowczy krajowy z wszystkimi łowczymi okręgowymi o Naczelnej Radzie łowieckiej juz nie wspominając to w ślad za nim ....no to i tam przydałoby się jakieś przewietrzenie atmosfery i odświeżenie wpisów ... z tego krótkiego wpisu na stronie 7 wynika ,że to co piszemy tu koleżanki i koledzy jest czytane i pewnikiem analizowane inaczej takich wpisów by nie było..A ja sobie wypraszam Panie mw ja trollem się nie poczuwam!. a piszę stosunkowo dużo .. bo też i długo poluję i mam porównanie co było za czasów rządów Pana Tomaszewskiego czy Hałasy a co mieliśmy przez ostatnie prawie dwie dekady.....

Autor: Bi-Se  godzina: 19:21
...........w internecie nic nie ginie pięta.......................... DB

Autor: pięta  godzina: 19:34
Ty zawsze masz prorocze wpisy ale ja tak to czuję i dlatego napisałem nikogo nie obrażam tym tekstem .

Autor: Milosnik OHZ  godzina: 19:34
Oczywiście, że jest czytane. Czasem moze i drukowane i uzywane w formie..."papiru do podciru"

Autor: Bi-Se  godzina: 19:47
.........a czy ja napisałam że obrażasz? Ja też piszę machinalnie,potem czytam,a tu takie byki:) Masz czas,masz ochotę ,pisz:)hej! zdróweczka:)

Autor: F.N.S  godzina: 20:13
Jeszcze nie czytałem... ale myślę, że nie ma się o co obrażać. Że pisują tu postacie nicki kalibru bueno, faunofkin, 308 czy ostatnio jeden adasio to trzeba się z tym pogodzić. Zweryfikować ich można tylko przez uważne ich słuchanie, czytanie tego co piszą tu czy gdzieś indziej a później piętnowanie i negację ich narracji. Że rzutuje to na ogół środowiska - cóż ... bywa. Jesteśmy w złym miejscu o złej porze. I nie umiemy się bronić. Cała ta negatywna narracja w stosunku do łowiectwa to tylko walka o kasę. Każda ze stron w jakiś sposób chce wydoić myśliwych. I nie ma tu znaczenia Bloch, "komusze prawo" czy takowa - wg niektórych znawców - mentalność. Nie ma znaczenia czy jest PZŁ czy kilka organizacji. Chodzi tylko i wyłącznie o mamonę. Dodatkowo jedna ze stron dodatkowo chce nas później zniszczyć. Czy się damy - czas pokaże. My Polacy zawsze lubiliśmy podziały. Najbliższy przykład: forumowi "reformatorzy" klakierzy pan Izdebskiego. A historia zna wiele takich przypadków naszych błędów. Jak już się radośnie podzieliliśmy sami lub przy współudziale, to może ktoś zna jakiś moment w naszych dziejach kiedy nas w takiej sytuacji nie zwalili w rzyci bez mydła, hę? Pozdr DB

Autor: pięta  godzina: 20:29
Cały ten Pan Sławomir ponoć palcem nie kiwnął by coś tam działać to była tylko taka karta typu" strach na wróble "Pana ,którego wpisów akurat teraz nie chciał bym komentować w trudnej dla niego chwili a wiem to ze 100% pewnego źródła człowieka, który przy temacie był i śledził ruchy Pana Sławomira no i tyle ale masz rację kolego F.N.S w tym co napisałeś. szczera to prawda.

Autor: F.N.S  godzina: 21:22
Tak na marginesie: w TVP info był bardzo dobre wypowiedzi dwóch ostatnich posłów dotyczące zafałszowania historii Polski - już od zakończenia II wojny światowej (cytowane niezaproszenie polskich oddziałów na defiladę zwycięzców) oraz aktualnych relacji polsko - izraelskich. Paradoksalnie widać pewną analogię do naszej łowieckiej sytuacji. Ciężar oczywiście nie ten ale chodzi mi o pewną metodologię działania. I tu i tu jest bierność i brak chęci w ukazywaniu swoich zasług (czyli po prostu swego rodzaju PR), są szkalowania (czarny PR) i mówienie nieprawdy która to nieprawda po jakimś czasie staje się jedynym wyznacznikiem. Jest rozbijanie środowisk i brak wspólnego celu/ów. Mam taką smutną konstatację, że - być może - jeśli chodzi o sprawy II -go i po II-go wojenne nikt nas nie będzie chciał słuchać (ale walczyć o to trzeba, bo ludzie którzy to przeżyli jeszcze żyją, w mojej rodzinie też - i jesteśmy im to winni) to jeśli chodzi o łowieckie sprawy to trzeba zakasać po prostu rękawy. I rozumieć, że będzie to działanie długofalowe. Nie liczę na tu jakieś super porozumienie ale na trzeźwą ocenę sytuacji. Bierzmy wzór z ekofijołków. Jeśli oni potrafią to my nie? ;)

Autor: Manlicher 308w  godzina: 21:32
http://vod.gazetapolska.pl/17738-korespondent-bryan-caly-film-dokumentalny-hd-lektor-pl