Piątek
12.10.2018
nr 285 (4821 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Co tam w kniei u Kolegów ?  (NOWY TEMAT)

Autor: Pomorski Łowca  godzina: 14:39
Zmiany w prawie, ASF, wilki … ale życie łowieckie dalej się toczy. Co tam u Kolegów w kniejach ? U nas było sympatyczne rykowisko ale już się skończyło. Dzików skutkiem redukcji mniej ale tragedii nie ma. Niestety wygląda na to, że zagościły u nas wilki na stałe. Na razie jeszcze jeleni dość dużo ale w pewnych terenach, gdzie wcześniej z reguły było ich dużo, w tym roku wyraźnie mniej. No i widać to po dzikach - pojawiły się spore jak na nasze warunki watahy liczące po 10 -20 sztuk. I w zdecydowanej większości są to duże dziki. Warchlaków widać zdecydowanie mniej. Jeśli już to locha prowadzi 3-4 sztuki. Zresztą dziki przyszły do nas - duży las i sporo dębów obficie w tym roku owocujących. No i w ciągu ostatnich dwóch tygodniach sporo szkód od dzików na łąkach. Ale ogólnie szkody mniejsze niż rok temu. Jest w tym pewna zasługa suszy. Owse w tym roku były tak niskie, że bez problemu można było strzelać w nich dziki. Z reguły w lipcu pozyskanie było na marnym poziomie. A w tym roku był rekord. Poza tym, z racji tego że owies był niski, dziki go nie wykładały, tylko żarły od razu z kłosów. I szkody były mniej widoczne. To trochę tak jak ze szkodami jeleni w zbożu - z daleka patrzysz - zboże stoi. Podchodzisz a tu kłosów nie ma. Reasumując - na razie dość dobry rok, pozyskanie na poziomie roku poprzedniego, póki co uniknęliśmy cyrku z odstrzałami sanitarnymi, szkody znośne, z leśnikami żyjemy dobrze. Powody do niepokoju są. Ale chyba trzeba koncentrować się na tym, że "szklanka jest do połowy pełna ".

Autor: F.N.S  godzina: 15:28
Pustki pustki pustki. Obwód bardzo słaby. Nie miałem sygnałów by coś ryczało (prócz motocrosów w nocy), dzików praktycznie brak. Na kilkadziesiąt przypadków szkód w tamtym roku to w tym na palcach jednej (sic!) ręki można liczyć. Rolnicy są/będą zadowoleni (chyba :))) bo rolnik nigdy nie jest zadowolony dopóki coś łazi po jego ziemi - nawet zając) ale ciekawe jak z planem. Wilki oczywiście są. A podejście "do szklanki" to raczej specyfika obwodu - różnie może być. U mnie zwierza mniej. Dużo mniej. Wg mnie dziki przestrzelane w ostojach w okolicznych kołach (u nas głównie zwierz przechodni). To co zostało siedzi w gęstwinie leśnej mając co jeść. To co wychodzi żeruje na skrajach nie zapuszczając się dalej jak to było w poprzednich latach.