Sobota
12.01.2019
nr 012 (4913 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Liczebność dzików wczoraj i dziś

Autor: sumada  godzina: 08:54
oficjalne dane (www.czempin.pzlow.pl/palio/html.run?_Instance=pzl_www&_PageID=21&_CAT=CZEMPIN.MATERIALY) można sobie poszperać. Oficjalne nie znaczy prawdziwe.

Autor: EdwardB  godzina: 12:16
Ja mam prosty przykład, na początku lat 90 na terenie gdzie polowałem w sezonie czasem udawało się strzelić 3 - 4 dziki w sezonie. Bo ich nie było, nawet śladów bytowania, mieliśmy przechodnie dziki, czasem jakąś locha na wiosnę przyszła, wyprosiła się i jesienią zwiała w większy kompleks leśny. Teraz w sezonie strzelanych jest na tym samym terenie coś ze 40 sztuk. Obszar w tak zwanym między walu Wiślanym, lasy olchowe , zarośla wierzbowe i takie tam nijak podobne do klasycznego lasu. Dzików tam nigdy nie było, przynajmniej przez ostatnie 100 lat. Obecnie są lochy wyprowadzające młode i dziki bytują całoroczne. Teren u zbiegu województw małopolskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego czyli tam gdzie oprócz presji myśliwych na zwierzynę jest presja ludności lokalnej która w "wielkim poważaniu" ma wytyczne PZŁ i Ministra Środowiska dotyczące łowiectwa.

Autor: mysz leśna  godzina: 14:13
To ciekawe. Czyli przynajmniej w niektórych rejonach liczebność znacząco wzrosła.

Autor: mysz leśna  godzina: 14:43
Dzięki temu można łatwiej zobaczyć dzika. Z przyrodniczego punktu widzenia pewnie jest też lepiej. Ale niestety duże populacje może łatwiej zarażają się ASF od świń hodowanych przez ludzi. Gdyby w nazwie nie było "afrykański" można by pomyśleć, że choroba ta jest naturalnym regulatorem liczebności dzików.

Autor: mysz leśna  godzina: 15:10
No a przede wszystkim myśliwi lepiej zarabiają bo dostają chyba coś za odstrzelanego dzika. (?)

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 16:01
Doprawdy? A ileż to mi zapłacił i kto za odstrzelone dziki? BO jakoś nie widzę przypływów na moim koncie z tego tytułu.

Autor: EdwardB  godzina: 17:15
Wcale to nie jest lepiej. Jeśli dzika jest dużo to łatwo na niego polować, karma na nęcisko i kiedyś przyjdzie byle tyłek od siedzenia wytrzymał. Zbiorówki też są atrakcyjne, ktoś strzeli, ktoś spudłuje, większość zwierza widziała czyli wszyscy szczęśliwi. Tylko nikt z tych szczęśliwych nie zastanawia się jak taka populacja wszystkożercy ma się na populację zwierzyny drobnej i ptactwa gniazdującego na ziemi. Ile to cholerstwo potrzebuje zeżreć i nie chce żyć samymi korzonkami, mięsko też wcina. Na szczęście może ta zaraza je wyniszczy a co nie wyniszczy to załatwi "bura zaraza" która już jest praktycznie w każdym większym kompleksie leśnym. I wszystko wróci do normy.

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 18:51
Mnie się wydaje, że po 3 latach zintensyfikowanego odstrzału + śmiertelność wywołana przez ASF sprawiły, że trudno mówić dzisiaj o jakiejś straszliwie rozrośniętej populacji dzika. RPŁ powinien być tak skonstruowany aby i była zwierzyna i szkody znośne. Dopóki Koło wyrabia się z zapłatą szkód to nie widzę powodu aby zmuszać ich aby śrubowali plany (zostawmy na chwilę ASF). A teraz podstawowe pytanie: ile Kół zbankrutowało w ostatnich 10 lat przez szkody łowieckie? Czy ktoś może podać takie przykłady? Bo ja jakoś nie potrafię sobie takiej sprawy przypomnieć, ale bardzo możliwe, że coś przeoczyłam. W Banku Danych o Lasach sprawdziłam kilka znanych mi Kół i kilka losowo wybranych i wszędzie wychodzi mi, że odstrzał zwiększono a szkody spadły. Jak to się ma do twierdzeń np. Golińskiej, która 8 listopada pisze do PZŁ, że: Image and video hosting by TinyPic (pl.tinypic.com?ref=r70ygx)

Autor: Stanisław Pawluk  godzina: 19:00
Bankructwa może nie było bo udaje się łatać budżet min. posiadając kilka obwodów. Szczęściem są leśne bo szkody zerowe a dochody spore. Niemniej trudne sytuacje finansowe w kołach nie są rzadkością. Np. KŁ "Knieja" z Warszawy po jednej tylko przegranej sprawie ratowało się hipoteką na domek myśliwski i do dzisiaj trwają konflikty na tle roszczeń finansowych. Procesy sądowe w granicach 100-150 tysięcy spotyka się coraz częściej. Sporo procesów przegranych mają min. koła w Olsztyńskim. Powodów do radości na tym tle nie ma.

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 19:34
To, że jest proces o niczym nie świadczy. Pytam wyraźnie o bankructwo Koła z powodu szkód.