Poniedziałek
02.12.2019
nr 336 (5237 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Seria nienawiści wobec myśliwych nadal trwa

Autor: pięta  godzina: 09:00
No właśnie ,że są jeszcze wśród nas tacy co to im się marzy nahajka i bryczesy jest tak jak jest. Myślę ,że tym co rozparcelowali onegdaj po krwawej rzezi 1939-1945 te ziemie kiedyś jeszcze podziękowanie nadejdzie.Cieszcie się ,że nie żyjecie w takich ...Chinach lub jakimś innym takim podobnym kraju.

Autor: Renegat  godzina: 09:31
Chiny kolebka cywilizacji z szalonym cesarzem Cin na czele ,to wszystko ze wschodu ni jak u nas się nie sprawdzi mocarstwowość w nas drzemie choć dziś to słabo wygląda ale na przestrogę świetnie się nadaje .A nahajka i bryczesy owszem ładnie wyglądają ale cóż to za skuteczność prawie żadna wobec internetu, tvp ,komórek ,komputerów i kont bankowych założono na ludzi jarzmo elektroniczne a oni mówią że im się to podoba .Świetnie po prostu świetnie .

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 10:56
Tego typu’’ serie’’ nienawiści wobec myśliwych nadal będą trwały, bo przyczyn, dlaczego tak się dzieje każdy z nas tu piszący może wymienić wiele. Gdy doczytuję tu kretyńskie teksty obwiniające Towarzysza Bieruta za obecny stan prawny to i widzę oczyma moich dziadków tych portalowych reformatorów. Którzy prawdopodobnie dziś mogliby jedynie pod Iławą czy Lublinem będąc w nagance zaprotestować ‘’pierwszy - ja podpasałem umowę na gajowego z wąsami, drugi a ja ogolić się nie pozwolę’’. (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=pYrXlatFRuU) . Dziś jedynie będę protestował, że to Towarzysz Bierut takiej nagance dał też strzelby do ręki.Elity polujące w okresie międzywojnia wymieszały się z pospólstwem i mamy ten obraz prostactwa. Gdzie stosunek z blondyną kołkiem z kornikami budzi uzasadnione emocje a tym samym nienawiść do polujących hobbistycznie. Ja, jako psiarz wspomnę tylko jedną z setek opowieści łowieckich jednego z moich dziadków. Jak to te elity Polskie z okresu międzywojnia się zachowywały. Niemiec Graf (odpowiednik polskiego Hrabiego) zaproszony na kacze polowanie skarcił swojego psa smyczą. Jak wieść niosła już nigdy nie zapolował w towarzystwie Polskich myśliwych. Niby, czemu mam się dziwić nienawiści statystycznego Kowalskiego z ulicy do myśliwego z lasu. Wystarczy, że statystyczny Kowalski zajrzy na ten portal. Gdzie, co prawda tylko kilku imbecyli zieje nienawiścią do organizacji, dzięki której mogą być w tym państwie myśliwymi. Upatrując całą swoją nieszczęśliwość w monopolu PZŁ. Do tego towarzystwo rodem z czworaków jeszcze nie dotarło i zapewne jeszcze długo nie dotrze, że to nadal Bolszewickie Państwo i PZŁ potraktowało, jako folwarczne bydło. Które może sobie skubać trawę na łące w postaci zwierzyny dziko żyjącej pozostawiając sobie - monopol właścicielski. Dopóki to państwo niepodzielni się z obywatelami własnością zwierzyny dziko żyjącej można sklonować i dziesiątki nowych organizacji łowieckich to i tak obecne lambadziarstwo będzie trwało . Gdy zacznie się era polowania na swoją zwierzynę a nie na państwową, czyli naszą, – czyli w tym państwie na niczyją - to i obraz nienawiści jeszcze bardziej będzie się pogłębiał. To jedyna metoda powrotu ‘’przynajmniej do zawoalowanych ‘’ elit z okresu międzywojnia.

Autor: Renegat  godzina: 11:36
Prawie mógłbym się zgodzić ale prawie to wielka różnica , a w demokratycznym świecie politycznego oszustwa i iluzji wszystko jest możliwe nawet powołanie prlowskiego prokuratora na sędziego konstytucyjnego .Nie pozostaje nic innego jak przystosować się do tego wariactwa zawsze można wyłączyć telewizor i w tym nie uczestniczyć .Żadne prawa rozporządzenia nie zastąpią myślenia, współczucia, honoru, dobrej woli .Wszystkim tego życzę i nie z powodu sympatii i jakich wyższych celów tylko dlatego że wszystkim się to zwyczajnie opłaci .

Autor: sumada  godzina: 17:35
Czechy Jak pewien Czech przewodnik na wycieczce tłumaczył Czesi są dość bogaci. Wielu ma dodatkowe posiadłości, domki dacze za miastem. Czesi nie jeżdżą za robotą po świecie im jest dobrze u siebie. Jak przyjdzie weekend to Czesi opuszczają grupowo miasto i stają się wieśniakami przez dwa dni. Oni z tego powodu muszą lepiej znać naturę. A jak w tej naturze już są i nie orzą i czas mają to i skorzystać z opcji łowiectwa łatwiej. Co do wypadków z bronią. Tak sobie myślę, że zamiast myśliwym odbierać broń to dla reszty społeczeństwa lepiej odebrać im kluczyki do samochodów bo samochodami zabiją czy poranią więcej ludzi niż z broni. Nie wiem nawet ile razy więcej ale sporo. Oczywiście jak się to sprawdzi i bezpieczeństwo wzroście to można te kluczyki zabierać innym grupom ludzi.