Środa
26.01.2022
nr 026 (6023 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Ukraina - Rosja

Autor: Pablo Jarzabek  godzina: 05:51
Amerykanie byli jednym z krajow ktore dawali Ukraincom gwerancje jak tamci oddali bron nuklearna. No i co? Czego warte sa ich gwerancje?💩?

Autor: Jan Tukan  godzina: 05:58
Gwarancję dawało kilka krajów, a USA robi wszystko by pomóc Ukrainie, tyle, że nie tylko o Ukrainę gra idzie na Świecie.

Autor: WIARUS  godzina: 08:59
Amerykański magazyn "Foreign Affairs" ocenia i przewiduje (dziennik.lowiecki.plhttps://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-usa-media-najbardziej-prawdopodobne-jest-pelnoskalowe-natarc,nId,5793236)


Autor: MAK  godzina: 09:25
Wuderwaffe ! (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=DjNaAG8of0k) To Morawieckiego pomoc wojskowa dla Ukrainy ?

Autor: WIARUS  godzina: 18:02
    Przewaga militarna strony rosyjskiej jest kwestią dość oczywistą, jednak przeprowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji zbrojnej przeciwko Ukrainie – rozumianej jako zmasowana ofensywa z kilku kierunków – jest wariantem mało prawdopodobnym. Rosja nie zgromadziła dotąd sił zdolnych do zrealizowania takiej operacji, a tym bardziej takich, które byłyby w stanie realizować zadania sił okupacyjnych choćby na części ukraińskiego terytorium. Okupacja kraju lub jego części, nawet po jego ewentualnym szybkim zajęciu, jest przedsięwzięciem niezwykle kosztownym pod względem finansowym (co widać po kosztach utrzymania obu separatystycznych „republik” na Donbasie, liczonych w miliardach dolarów w skali roku), nie mówiąc o spodziewanym oporze na zajętych terenach. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że kraje zachodnie grożą Moskwie znaczącym wzmocnieniem sankcji ekonomicznych w przypadku otwartej agresji zbrojnej. Pomoc wojskowa, jaką niektóre państwa zapowiadają: jak choćby dodatkowe 200 mln $ jakie ma być przeznaczone przez USA dla Ukrainy, w tym również na kolejne dostawy „broni śmiercionośnej” – kolejnych systemów przeciwpancernych i przeciwlotniczych lub jaka jest już udzielana (wspomniane wyżej dostawy pocisków NLAW z Wielkiej Brytanii, a także pomoc szkoleniowa realizowana przez liczne państwa NATO, w tym Polskę) to czynniki mające wpływ na podwyższenie kosztów rosyjskiej operacji zbrojnej przeciwko Ukrainie do poziomów nieakceptowalnych z punktu widzenia rosyjskiego społeczeństwa, a przede wszystkim rosyjskich władz, które obawiają się masowego napływu „cynkowych trumien” z ciałami zabitych żołnierzy. Straty, w przypadku dużego konfliktu, należałoby liczyć w dziesiątkach tysięcy zabitych, po obu stronach linii frontu. Jak dotąd w walkach na Donbasie zginęło ok. 14 tys. obywateli Ukrainy; z kolei w na przełomie lat 2014 i 2015 także rosyjskie media zwracały uwagę na to, że w walkach na wschodzie Ukrainy licznie giną Rosjanie, zarówno żołnierze jak i rzekomi „ochotnicy” – i to mimo zabiegów rosyjskich władz mających na celu ukrycie lub umniejszenie tego faktu. Powyższe nie wyklucza jednak całkowicie ryzyka intensyfikacji działań zbrojnych, przede wszystkim w bezpośrednim sąsiedztwie okupowanego przez Rosję Krymu lub kontrolowanego przez Rosjan (za pośrednictwem marionetkowych władz DNR i LNR) Donbasu. Właśnie w bezpośrednim sąsiedztwie tych obszarów ryzyko wystąpienia incydentów zbrojnych jest największe – a te, zapoczątkowane przez działania o charakterze prowokacji (przed czym ostrzegają ukraińskie i zachodnie służby wywiadowcze), mogą się przerodzić w poważniejsze starcia, o skali zbliżonej lub większej do walk z przełomu 2014 i 2015 roku. Ich celem może być np. opanowanie wybranych rejonów czy ośrodków miejskich, istotnych z punktu widzenia gospodarczego (np. Mariupol – ośrodek przemysłowy i port) lub symbolicznego (np. Słowiańsk – gdzie w 2014 roku doszło do pierwszych starć pomiędzy ukraińskimi siłami bezpieczeństwa a „separatystami”). W innym scenariuszu mogą być realizowane także uderzenia w infrastrukturę czy wreszcie zadanie strat ukraińskiej armii, aby tą drogą doprowadzić do destabilizacji sytuacji wewnętrznej, upadku rządu i przejęcia władzy przez siły potencjalnie prorosyjskie (choć jak na razie nie widać na ukraińskiej scenie politycznej formacji, która miałaby na to szansę). Rosja, posiadająca przewagę w systemach pozwalających na uderzenia z powietrza może także realizować kampanię uderzeń lotniczych i rakietowych (choć na ten moment nie widać działań, które wskazywałyby na koncentrację sił lotniczych czy większej liczby brygad rakietowych w pobliżu ukraińskich granic). Trwające aktualnie rozmowy dyplomatów z USA i krajów sojuszniczych oraz Rosji (przede wszystkim w Genewie), jak i wizyty przedstawicieli resortów spraw zagranicznych poszczególnych państw mają perspektywę powodzenia i doprowadzenia do deeskalacji drogą dyplomatyczną. Jak jednak deklaruje Kreml, zgromadzone w pobliżu Ukrainy siły mają pozostać na miejscu przez bliżej nieokreślony czas. Jeśli istotnie tak się stanie, to będzie to oznaczało stałe utrzymywanie się potencjalnego zagrożenia rosyjską interwencją zbrojną – i to nawet przez kolejne kilka lat.