Niedziela
27.11.2022
nr 331 (6328 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Kłusownik vs Mysliwy

Autor: hunter26  godzina: 05:27
".....Natomiast wykrywalność jest olbrzymia dzięki policji łowieckiej w USA, stąd i opinia, kłusownictwo jest duże , gdyż jest wykrywane...." Panie Jan Tukan, znowu z calym szacunkiem ale pisze Pan bzdury. Wykrywalnosc klusownictwa przez policje to wierzcholek, lub nawet mnie,j gory lodowej. Proceder ten w USA wymyka sie z jakiejkolwiek kontroli i jest w tej chwili praktycznie nie do opanowania. Tak jak napisalej powyzej, polowalem w wielu stanach, zatrzymywalem sie w wielu malych miasteczkach, osadach czy wsiach i praktycznie nigdy tam nie widzialem jakiejkolwiek policji, nawet przejazdem / chodzi o policje w samochodzie / Na moje pytanie, chyba w Wermont pod kanadyjska granica, dlaczego tu nie widac wogole policji odpowiedziano mi ze nie jest im tam potrzebna. Dlatego tez mieszkancy tych terenow i nie tylko tych czuja sie zupelnie bezkarni, maja nieograniczony niczym dostep do broni palnej, wszyscy znaja sie, nikt nikogo nie "zasygnalizuje" a wiec chulaj dusza, piekla nie ma. Jednak szczerze mi tez mowili ze nie klusuja dla rozrywki, robia to dla miesa, mowiac krotko wielu z nich bieda zaglada w oczy. Jednak jest tez klusownictwo dla zysku. Wujek Google powie Panu ile w USA w ciagu roku zostaje sklusowanych np niedzwiedzi czy owiec gorskich czy pospolitych jeleni, deer. Sa to dane szacunkowe, ale moga przyprawic o zawrot glowy. Jest to bardzo dochodowy "interes" gdyz jest nieograniczony zbyt na czarnym rynku, zwlaszcza azjatyckim, np na woreczki zolciowe niedzwiedzi. Wie Pan jaka cene osiaga taki woreczek w krajach azjatyckich? Ta cena rowniez przyprawia o zawrot glowy. Jest popyt, musi byc podaz. Media amerykanskie niezbyt chetnie o tym pisza, gdyz jest to trche powiedzialbym wstydliwy temat i malo "chodliwy", malo medialny, sklusowanie np czarnego nosorozca w Afryce czy tygrysa bengalskiego w Azji to jest to!! O tym warto trabic. Jest to temat rzeka , wielki problem w USA i zadna policja sobie z tym nie poradzi. Prosze Panie Jan Tukan poszperac troche w Internecie na ten temat a dowie sie Pan wielu ciekawych rzeczy i bedzie mogl to porownac do klusownictwa w Polsce. Jeszcze raz powtarzam, ze klusownictwo w Polsce w porownaniu z tym co dzieje sie w USA to jest maly pikus, absolutnie nic nie znaczace dziecinne igraszki. Swoje zdanie na ten temat wyrobilem nie na zasadzie tego ze wyczytalem cos w Internecie /internet mnie tylko w tym utwierdza - podaje liczby, dane / czy ze ktos mi cos powiedzial, ale na podstawie moich , powiem moze nieskromnie, dosc bogatych doswiadczen, z tego co osobiscie widzialem i slyszalem w wielu amerykanskich stanach podczas moich lowieckich wypraw. No dobra, nie bede Panu dluzej podnosil cisnienia czy tez denerwowal /nie to bylo moim zamiarem /, ale prosze zdjac klapki z oczu i popatrzec na to obiektywnie. Naprawde warto. Tym razem to juz ostatni moj wpis w tym temacie. Najlepszego!

Autor: Jan Tukan  godzina: 06:02
Rozumiem cel pana wpisu z punktu widzenia interesów PZŁ. Internet słusznie pan zauważył ma dane, ale nie od kłusowników, ale od służb. Stąd są. USA to kraj konsumujący terytorialnie powierzchnię Europy. Nie wiem jak jest w Vermont, Choć mam tam daleka rodzinę. Natomiast wiem jak jest w stanach w których bywam regularnie, i przez pryzmat nich się wypowiadam, tj. VA, NC, MD, IL, WI. Jeżeli według pana nie ma żadnej policji, proszę poklusowac trochę. Znam osobiście ludzi, co mają własne farmy i ziemię nie mała, a zostali złapani na kłusownictwie i mieli ( mają problemy). W tym ostatnim przypadek, co jakiś czas temu opisywałem z WI. Powodzenia w kłusownictwie w USA, jeżeli uważa pan, że to tak powszechne i nie wykrywalne.😁 Jeżeli pan tak bardzo chcę z przyjemnością możemy się tu poprzerzucac danymi ( tylko proszę zob.ich źródło). Bawią mnie wpisy w typie, cyt; " Jeszcze raz powtarzam, ze klusownictwo w Polsce w porownaniu z tym co dzieje sie w USA to jest maly pikus". A wie pan dlaczego? Bo nikt tak naprawdę PZL w lesie nie pilnuje☝️🙂. Brakuje służby, a także przepisów umożliwiających kontrolę , gdyż zawsze PZL twierdzi, że prowadzi gospodarkę, która do dziś nie ma ustalonych stanów nie przypadkiem pewnie od lat. Brak danych, brak kłusownictwa daje podstawę do twierdzenia, że to pikuś. Gdy oddzieli się myśliwego od gospodarki łowiectwem, dewizowek, biznesu z tusz, nagle wraz z policja łowiecka pojawia się kłusownicy i piękne trofea, a skończą się dewizowki dla wybranych czy w zawężonym gronie czy inne biznesy. Skończy się kłusowanie gatunków pod ochroną i dziwne trofea z wypadków drogowych. Obaj to wiemy, bajki pan możesz w przedszkolu opowiadać a nie mnie. Żaden kraj nie ma tak idiotycznego modelu, że " lisa do pilnowania kurnika " angażuje. A z gospodarki łowieckiej należącej do kraju, czytaj 40 mln ludzi korzysta garstka monopolistów tj. z 120 tys. Ile to jest procent społeczeństwa, co ma zysk z takiego hobby?

Autor: Jan Tukan  godzina: 06:21
Powiem też, że polując po Polsce nigdy ani straż graniczna, policja, straż leśna ...nikt nigdy mnie nigdy nie pytał, co robię w lesie ( obwodzie) , nie należącym do mojego koła, nikt nigdy nie sprawdzał kwitów, odstrzału choć byłem ubrany po myśliwsku, z bronią, w godzinach stosownych do polowania. W USA wjedź na teren publiczny, bez permitu na auto, miej broń i to jeszcze załadowana w środku auta nie w futerale , czy amunicja w magazynku, a jeszcze smignij długimi po lesie ...i niech cię trafia ...od razu jest kłusownictwo, bo była broń. I takich historii jest wiele w różnych aspektach szeroko rozumianego łowiectwa od tusz, trofeów, po handel). Wejdź na teren publiczny gdy jest polowanie. W Polsce nikt tego realnie nie pilnuje. No chyba, że ktoś z koła łowieckiego to zgłosi czy z LP, a tak wszyscy to mają w pupie, a większość nie ma pojęcia, co i jak można sprawdzić. Zresztą większość służb ma inne zadania a PZŁ nie chce się tyłach, no chyba, że jazda po pijaku czy kontrola zbiorowki na trzeźwość po telefonie kolegi na kolegów ( to modne).

Autor: Jan Tukan  godzina: 06:30
Straż łowiecka czy wędkarska , jeżeli nic się nie zmieniło, to urzęduje od do ( w mieście) w lesie bywa turystycznie, a czy teren znają, mają pojęcie co i jak, jakie stosunki panują w terenie, to pojęcia nie mają.Tak słyszałem też, że gdzie nie gdzie coś drgnęło, ale by złapać członka PZL na kłusownictwie w jego obwodzie koła, gdzie zna zarząd, kolegów czy ludzi, i nikt nie wie, co robi bo zawsze się wytłumaczy każdemu, i będzie się jeszcze stawiał, to szans żadnych nie ma. No chyba, że go ktoś z koła ustrzelić chce! I nie pisz głupot hunter26 bo to dobrze wiesz! Rejestracja strzelonej zwierzyny i często czynności nakazane przed transportem to fikcja, bo kto to może zweryfikować? Policjant po telefonie do łowczego😂🤣😂. Odstrzały nie powinien wydawać łowczy a starosta lub wójt! Jeżeli PZL sobie wystawia odstrzały to zawsze będzie ...jajcarstwo i pisanie o kłusownictwie jako pikusiu w pzl. Podobnie wyceny trofeów PZL przez PZŁ , kolega koledze ...jaja😂🤣😂, czy dewizowki , nie mówiąc o polowaniach VIP ów PZL. Jak ma odstrzał, może być w lesie, to ..uja go złapią, bo zawsze może odstrzał uzupełnic. ...o udane polowanie, gdyby było gorąco. Ludzie wiele rzeczy " zapominają" No i co hunter26 zaprzeczysz ...? przecież ciebie by wyśmiali w PZL 😁 Ty taki Hunter a bajki wciskasz, bądź poważny!

Autor: Jan Tukan  godzina: 06:53
W Polsce konieczna jest policja łowiecka, co będzie mogła sprawdzić odstrzał w czasie rzeczywistym, taka co będzie tzw. uchybienia traktowała jako kłusownictwo. Podobnie wyceny skończą się takie, że jeden wisi a ten co wisieć powinien ...sam wiesz. Dewizowki? Te też wycenia się różnie, by nie napisać uznaniowo według wagi .... takiego polowania. A polowania zbiorowe dla wybranych, czy kolegów z ZK dla przyjaciół, i co i w jakiej ilosci lezy na pokocie lub bagażniku czy przyczepce ...to już polityka. W USA byłaby kłusownictwem.

Autor: Jan Tukan  godzina: 06:57
Ile w Polsce hunter26 byków pada z nokto i termowizji, przy drodze, w światłach, na zamówienie dla załatwienia , dla córki " leśniczego" ? Kto to łapie takich kłusowników z odstrzałem? Często później bez sukcesu odnotowanego w odstrzale, gdy np. cielaczek. Kolegaa z tego samego koła łowieckiego? Ile to strzałów w lesie i pudel? Jak myślisz, napisz bajki, to myśliwi co temat znają, się posmieja.🙂

Autor: Jan Tukan  godzina: 07:02
Chcesz o danych z USA porozmawiać? O kłusownictwie? Dobra nie ma sprawy. Dawaj swoje a ja podam swoje. I wykaże tobie przy wszystkich, że wykrywalność kłusownictwa wzrosla, ale ile na tym zarobil stan na konfiskatach aut i łodzi , karach pienieznych. To dobry temat będzie, podamy też wysokości kar, by w PZŁ wiedzieli ile to kosztuje. Wiesz Hunter,że jak ktoś zapłacił kilkanaście tysięcy $ za kłusownictwo, to się wyleczył.z tego hobby ( są dane dot. powrotu do klusownictwa, i dlaczego tzw.recydywa jest bardzo, bardzo, bardzo rzadka, dane podam). Zapraszam do dyskusji i nie pisz mnie, że to twój ostatni wpis! Natomiast gatki PZL o kłusownictwie z biedy, to odwracanie uwagi od głębokiej studni klusowniczej w jej szeregach ( moja teza)! A kluserka jak jest , to najczęściej z broni legalnej na pozwolenie myśliwskie! Nie łuk, ani nie kusza! A kłusownik z bronią myśliwska z monopolistycznej organizacji tu prym wodzi!

Autor: Jan Tukan  godzina: 08:17
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post o negatywnym wydźwięku personalnym wobec innego uczestnika forum.

Autor: August  godzina: 10:19
Jasiu Nie zapraszaj do dyskusji, gdyż wiedzę o ‘’stanie ‘’ Polskiego Łowiectwa masz, jak doczytuję ‘’wypisz wymaluj ‘’ gdzieś tak minimum z przed 30 / 40 lat. Nakreślany już nawet nie wiem który raz przez Ciebie - ten obraz kłusownictwa w RP - wręcz obsesyjnie - odpowiada tamtym czasom. W ostatniej dekadzie miałem okazję odwiedzić dziesiątki kół i to co mnie wielokrotnie poirytowało to ilość kamer zainstalowanych w lesie a nawet w polach nie tylko przez myśliwych. Tak dalece chore tego typu zjawisko ‘’podglądactwa ‘’ naocznie doświadczyłem co prawda tylko raz. Gdy pracowałem za postrzałkiem byka ze swoim bawarem na obcym obwodzie. Wręcz niewiarygodne, ale na odcinku 3,8 km trzy kamery zarejestrowały moją obecność. Czasy, gdy facet z piórkiem w kapeluszu był postrzegany jakoby z urzędu będący legalnym właścicielem ‘’mięsa ‘’ upolowanego bezpowrotnie minęły. Czujność czekisty szczególnie tych z poza grona polujących w narodzie RP nieprawdopodobnie się wzmogła. Strzelisz i już jakiś chętny do ‘’pomocy ‘’ z kukurydzy wyłazi. Statystyki ilości donosów ‘’anonimów’’ kierowanych do władzy wielokrotnie biją czasy radosnej komuny. Model Bierutowski ma tylko z racji mentalności komuszej sam w sobie 50 tyś milicji łowieckiej a drugie 50 tyś to ORMO - owcy. No i 20 tyś sędziów i prokuratorów którymi akurat w tym portalu szczególnie obrodziło. Odniosę się też do wypowiedzi Hunter26 . Miałem okazję parę setek razy przespać ‘’przeleżeć ‘’ najczęściej w kontenerach z żołnierzami USA. Gdzie tematy łowieckie często gościły. Opowieści przekrojowe ze wszystkich stanów USA o półlegalnym kłusownictwie kmiotków wsiowych w porównaniu do tego co już napisał Hunter26 nie będę powielał - gdyż co już napisał to i tak pikuś . Zresztą co bym tu nie napisał podejrzewam że i tak by zostało odebrane przez Ciebie jako próbę konfabulacji obrońcy modelu Bierutowskiego.