Piątek
21.12.2007
nr 355 (0873 )
ISSN 1734-6827

Myśliwskie akcesoria



Temat: Jeszcze na temat kal.9,3x62

Autor: bodzio1  godzina: 06:29
ad weidmannslust Fakt zjawisko niewytłumaczalne ;-) Proszę kolegi o opisanie jakie zniszczenia w tuszy liska. Pozdrawiam D.B.

Autor: tomaszekT.  godzina: 09:03
Ad.weidmannslust Moim zdaniem to zawał :))). Db

Autor: Reign  godzina: 09:46
Witam Słyszałem jak po tym kalibrze 9,3x62 lis poszedł ,byla farba,był zestrzał,były psy , zalegał, nie doszli hmn? Należy rozważyć 9,3x64 w końcu silniejszy może lis by padł w ogniu.Oczywiście jest jeszcze marginalna sprawa ,że w zwierzu należy prawidłowo ulokować kulę ale to nieistotne przy takich kalibrach jak 9,3 kto by się tym przejmował najlepiej pomyśleć o odrzucie i huku a sukces murowany. Proszę mi wybaczyć sarkastyczny post ale uważam ,że nie wszystko nadaje się do wszystkiego. Darz Bór Reign

Autor: pniewa  godzina: 10:21
A może próbować go (lisa) trafić za ucho, powinien wtedy zostać w miejscu?

Autor: Krzysztof Sidorowicz  godzina: 11:30
Jasne, że nie ma kalibru " na wszystką zwierzynę", ale właśnie 9,3 x 62 czy 9,3 x 74R ma w sobie to coś, co pozwala polować bardzo komfortowo. Co do mniejszych dzików, to może się zdarzyć, że po trafieniu z 9,3 pójdzie kawałek, ale szukanie postrzałka nie nastręcza żadnych trudności. Zawsze jest obfita farba. Mnie przez te 18 lat polowania z tym kalibrem, najdalej poszedł raz rogacz strzelony na komorę i było to około 35 metrów, ale w lunecie widziałem jak farba dosłownie się leje od strony wylotu kuli. Zastanawia mnie też inny temat ciągle poruszany na forum i nie tylko. Szczególnie, gdy pada temat większych kalibrów. To ciągłe straszenie się nawzajem odrzutem broni jak jakimś przysłowiowym "czarnym ludem". Właśnie minęło 40 lat jak poluję i przez wiele lat przy zakupie broni nikt nie zastanawiał się nad odrzutem jaki daje kaliber, który właśnie kupił. Doszło do tego, że ostatnio przyszedł do sklepu chłop o wadze 100 kg i zastanawiał się, co by tu kupić mniejszego niż .30-06, bo ten to "strasznie kopie" - może .308 Win. albo jeszcze lepiej .243 Win. Miała to być jego pierwsza broń kulowa, a jak to u nas w warmińsko - mazurskim - głównie dziki i jelenie. Jak widać z mojej codziennej praktyki, ważniejszą rzeczą dla wielu myśliwych jest energia odrzutu niż to co stanie się ze zwierzyną po strzale. Niestety kupowanie broni w mniejszych lub słabszych kalibrach nie idzie w większości przypadków z podnoszeniem przez myśliwych umiejętności strzeleckich. No, ale to trochę na marginesie poruszanego tematu. pozdrawiam i Życzę Kolegom wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Krzysztof

Autor: Piotr Waślicki  godzina: 12:04
Krzysiu, masz absolutną rację... wszystkim do łowisk z jeleniem i dzikiem polecam 9,3x62 uznając go za najlepszy! Teraz co do głównego wątku: jeśli cały czas miałbym strzelać tylko dziki do ok.50 kg to uważam, że zamiana na inną kniejówkę z 7x57 R jest bez sensu. Strzelam z tego kalibru od kilku do kilkunastu dzików rocznie i tylko raz zdarzyła mi się "wycieczka" na ok.100 m po farbie / wyższa komora/. Większość przelatków w ogniu i to po strzałach komorowych! Strzelam uznawaną za jedną z najgorszych na tym forum amunicją - czeską 11,2 g SPCE. Co prawda nie strzelam dalej niż 100-120m. Dużo więcej dzików strzelam z 30-06 i przy tym kalibrze częściej droga ucieczki po komorowych strzałach jest dłuższa niż po 7x57 R. Na zbiorówkach w 7x57R używam czeskiej Sierry i też dziki odchodzą sporadycznie do 50 m. Owszem kaliber ten w mniejszym stopniu lub w ogóle nie wybacza błędów, ale nawet z największych kalibrów strzał na miękkie wiąże sie z poszukiwaniami. Piotr Waślicki

Autor: Trapper  godzina: 17:35
Mam 45-70Gov. tj. 11.43 cal. Rok temu trafilem z tego cal. niedziwiedzia na 50m. Bylo duzo farby. Tropilem z psem (lajka) nastepnego dnia przez 2km i nic. Trafilem napewno na komore ale kula przeszla na wylot. Niedzwiedzie sa bardzo "twarde". Mylse ze jesli kula zostala by w srodku byloby lepiej poniewaz znaczylo by to ze byly wystarczajaco silne wewnetrzne opory w tuszy aby kula sie rozwinala. W tym przypadku kula zadziala jak pelno-plaszczowy pocisk. Przeszla poprostu pomiedzy zebrami powodujac minimalne uszkodzenie. Pocieski the przebijaja 32 stojace sosny (testowalem). Mylse ze trzeba strzelac na kosci jak rowniez caliber ten jest rowniez dobry na wielkie zwierzeta o grubej skorze i grobych kosciach. Po co w takim razie uzywac tak ciezkiego kalibru? Otoz caliber ten jest bardzo dobry w krzakach na krotkich odleglosciach np. na jelani kiedy sie je wabi. Kula ta jest troche podobna w zachowaniu do breneki. Mysle ze cal. 308 jest najbardziej universalny na sredniej wilkosci zwierzyne. Mam 300WSM i jest super. Natomiast moj Marlin 45-70Gov leaver action jest przeznaczonay do polowania w gestym lesie z psem na niedziwidzie albo na jelenie na wabia poniewaz jest bardzo szybki w operowaniu. Mialem kiedys 375H&H a teraz marzy mi sie 375Ruger. Ale tak naprawde to ulokowanie kuli jest 100X wazniejsze niz caliber. Eskimosi strzelaja niedziwiedzie plarne z 222Rem. DB

Autor: tomaszekT.  godzina: 20:01
Ad.Trapper. Jakiej grubości były te sosny? Rosły w jakimś rzędzie? Pytam poważnie. DB

Autor: maho  godzina: 20:23
Ad.Trapper Fakt byłoby lepiej jak by ta kula została w tym niedźwiedziu to można by użyć wykrywacza metalu.Następnym razem strzelaj przez te sosny to może go trochę wyhamuje i kula zostanie, oczywiście musisz trafić jeszcze w jakąś kość. Ad.tomaszekT Piszesz "pytam poważnie", to dlaczego się śmiejesz pod nosem? ;-)))

Autor: tomaszekT.  godzina: 20:41
Ad.maho Zachowuję pełną powagę. Nie podglądaj mnie. DB.

Autor: weidmannslust  godzina: 23:44
Na poważnie.Kaliber 9,3x62 to znakomity kaliber ,,lesny" i zasiadkowy.Większc zwierzaków pada w ogniu albo w zasięgu wzroku.Jak cos pójdzie-jest dużo farby.Na pewno wiele zależy od pocisku,ale śmiem twierdzic że kaliber ten uszkadza tuszę w stopniu znacznie mniejszym niż średniaki(30-06,7x64,308).