Czwartek
10.11.2011
nr 314 (2293 )
ISSN 1734-6827

Myśliwskie akcesoria



Temat: Loftki  (NOWY TEMAT)

Autor: Rosen  godzina: 09:23
Co takiego złego jest w działaniu loftek, że zostały zabronione? Czy to zakaz tej samej kategorii co minimalny wymóg 1000 J dla drapieżników czy zakaz używania broni czarnoprochowej? W tym teście (polowaczka.com/archiw/polowaczka3/2strona/2strona.html) wyszło, że nie dają zadowalającego skupienia, ale przecież są jeszcze inni producenci. W Szwecji strzelają ze śrutu metalowego do saren, ale o ile wiem nie są to loftki. Znacie jeszcze jakieś inne przykłady zastosowaniu pocisków śrutowych na zwierzynie grubej? Jakiej grubości śrut mieści się pod nazwą "loftka" (nie chodzi mi o przepisy)? Spotkałem się z różnymi wielkościami. Może specjaliści od broni gładkolufowej się wypowiedzą? Chevrotine (fr.wikipedia.org/wiki/Chevrotine)

Autor: Drobny  godzina: 09:35
różaniec:D

Autor: yogy  godzina: 10:00
takim jak na zdjęciu to podobno można kukurydzę kosić :D Jak to mój kolega mawia, nie ma nic lepszego przy wejściu w kukurydzę za rannym dzikiem jak młode breneki ;) A co do racjonalności prawodawcy pod względem dopuszczalności określonej broni/amunicji do polowania powiedziano już chyba wszystko.

Autor: specmisiek  godzina: 10:11
"Co takiego złego jest w działaniu loftek, że zostały zabronione?" Myślę że bardziej chodzi o bezpieczeństwo.. Loftki mają podwyższoną zdolność rykoszetowania w stosunku do śrutu.. To takie mikrobreneki ;-) "A co do racjonalności prawodawcy pod względem dopuszczalności określonej broni" - to są doopościski i chronią własne doopy-żeby im Policja nie wytykała że niebezpieczny regulamin czy rozporządzenie wydali.. Jak teraz będzie z łowiecką bronią krótką i dlaczego to też dobrze wiemy..;-) Na podobnej zasadzie... Pozdrawiam

Autor: Kocisko  godzina: 10:35
Tak jak napisał specmisiek: główna przyczyna to duża tendencja do rykoszetów. Loftki do 25m są niezwykle skuteczne. Powyżej tej odległości dość gwałtownie zaczynaja się "rozlatywać" na boki dając mizerne skupienie. Osobiście, gdybym miał np polowac na wilki we fladrach z gładkimi lufami, wolałbym załadować 3/0 lub coś co kiedyś widziałem u włoskich jegrów a nazywało się 6/0( choc zgodnie z nasza prawna wykładnią to juz loftki). Co do Szwecji( mógłby zabrac tu głos rales) to o ile sie orientuję śrut stalowy stosowany jest obowiązkowo tylko do ptactwa wodnego. Natomiast fakt strzelania śrutem do saren istotnie ma miejsce zarówno w Skandynawii jak i na Wschodzie. Do 30 kroków niezwykle skuteczny.

Autor: Rosen  godzina: 10:49
No właśnie na ile ta zdolność do skośników i rykoszetów to prawda, a na ile powtarzane od lat hasła (jak np. te z dokarmianiem zwierzyny). Oglądam sobie sobie właśnie materiały firmy Brenneke dla młodych myśliwych. Jest tam między innymi broszura zawierająca 365 odpowiedzi na pytania jakie mogą nurtować młodego myśliwego. W tej i innej broszurze można przeczytać, że pociski kulowe do broni gładkolufowej wcale nie są bardziej niebezpiecznej od pocisków do broni gwintowanej, a przy okazji maja znacznie mniejszy zasięg. Przytaczają nawet jakieś badania. Wiadomo, że to broszura producenta i trzeba podchodzić do niej z ostrożnością, ale myślę, że coś jest na rzeczy.

Autor: rales  godzina: 11:35
ad Rosen: W Szwecji większość saren na zbiorówkach pada od śrutu. Ale nie loftek, lecz najczęściej '3' wg polskiej numeracji, czyli 3,25 mm!! Wg wielu polskich Kolegów za drobnego na zające, ale wystarczającego na kaczki i bażanty :-)) Odległość strzału ograniczana do 20 metrów. Skuteczność - prawie wszystkie padają w ogniu. W USA widziałem byka (kozła?? mówili 'buck') jelenia wirgińskiego = białoogonowego, wielkości daniela, powalonego w ogniu strzałem loftkami BB, odległość jakieś 30 metrów. Wiem, że wiele dzikich świń (bo nie dzików..) w Ameryce i w Australii również ładnie pada od loftek. Ograniczenia wynikają z bezpieczeństwa.. ad Kocisko: W Szwecji śrutem alternatywnym, nie tylko stalowym, trzeba strzelać wyłącznie w sąsiedztwie wody i na terenach podmokłych, dokładnie wymienionych, np obszary Natura 2000. Jakieś 40% kraju.. I nie tylko do ptactwa wodnego, lecz do wszystkiego. Za to w Norwegii i Danii wogóle nie wolno strzelać ołowiem, również na strzelnicach!! Ziemia kamienista, na północy zamarznięta przez pół roku, stal i wolfram rykoszetuje aż strach.. Darzbór!!

Autor: Łukasz z lasu  godzina: 12:26
Niezłe

Autor: Kocisko  godzina: 12:52
W wielu krajach jest po prostu normalniej. Można strzelać jeleniowate czy dzikie świnie loftkami lub grubym śrutem, albo zajączka z 22lr. Jak kto woli, jakie kto ma umiejętności.Strzał do sarny, szczególnie w pędzeniu, śrutem (powiedzmy nr 2) NA ROZSĄDNĄ odległość jest bardzo skuteczny, mniej niszczy tuszę i jest bezpieczniejszy od strzału kulą. Teorie o postrzalkach itd są identyczne jak w przypadku kaczek czy zajęcy a jednak "produkuje" sie przepisy przyczyniające sie do ich powstawania. Bo jaki strzał bedzie skuteczniejszy( czytać: dający mniej szans na przysporzenie zwierzęciu zbędnych cierpień po postrzale) -do zająca w bez ruchu czy biegnącego?

Autor: EdwardB  godzina: 13:44
Niestety większość "prawodawców" ma mgliste pojęcie o temacie, przynajmniej jeśli chodzi o regulamin polowania. Reszta znających się na rzeczy przepycha własne subiektywne oceny. Gdybym to ja pisał regulamin polowań zabronił bym używania wszelkiej optyki celowniczej, tudzież mocno ograniczył stosowanie broni o zasięgu powyżej 2 km. Jakieś rozsądne wytłumaczenie zawsze bym zklecił dlaczego tak a nie inaczej. Dlatego prosze nie doszukiwać się sensu w przepisach. Przepisy są takie jakie wymyślą sobie piszący je, bez racjonalnych podstaw. Bo wątpie by naprzykład urzędnik ministerialny zadał sobie trud chociażby teoretycznego zapoznania się z tematem strzelania loftkami. Po prostu przerżnoł poprzedni regulamin dodając jakieś ograniczenia by stworzyć wrażenie, że merytorycznie nad tym pracował.

Autor: kristofferp  godzina: 14:18
Sam loftek nie używałem, a w literaturze podnosi sie przede wszystkim aspekt bardzo słabego pokrycia na dystansach powyżej 25-30m. To co jest bardzo efekywnym strzałem na 20-25m na wiekszych dystansach daje zranienie postrzałka i nie daje farby. Zatem sytuację z bardzo miernymi szansami na odszukanie go. Jest w tym coś niehumanitarnego! ( Stąd te rozwiązania z łączeniem loftek w różaniec. ) Loftki były jakimś tam rozwiązaniem, gdy broń kulowa była mało dostępna. Dzisiaj potrzeby stosowania loftek nie ma. Chyba, że ze względów bezpieczeństwa, - nie lecą one dalej jak 1500m. DB.

Autor: Kocisko  godzina: 14:22
Swoją drogą pytanie brzmi: Czy loftki mają większą tendencję do rykoszetów niż breneka? Jeżeli nie( tylko kto to sprawdzał) to kolejne pytanie które się nasuwa: Postrzelenie człowieka rykoszetem breneki jest mniej niebezpieczne niż rykoszetem loftki?

Autor: specmisiek  godzina: 18:38
Zależy o co pytasz? Mniej bezpieczne dla postrzelonego jest przeważnie trafienie pociskiem większym i o większej energii, a reszta zależy od miejsca trafienia rykoszetu... Dla strzelającego niezależnie oczywiście od skutków postrzału jest bardziej niebezpieczne w sensie prawnym używanie zakazanych loftek...;-( Ja jestem za tym żeby loftki dopuścić przy dochodzeniu postrzałków... Podobnie jak dotyczy to latarek.... Przecież używanie 3x0 do dzika też nie jest chyba dozwolone?..;-(

Autor: EdwardB  godzina: 18:41
Rykoszetowanie zależy od prędkości pocisku, jego kształtu oraz twardości materiału od którego się odbija. Loftki będą miały taką samą zdolnośc do rykoszetowania jak okrągła kula kalibrowa. Jenak znacznie szybciej wytracają prędkość i przez to są mniej niebezpieczne na większe odległości. Poza tym trzeba uściślić jaka loftka, o średnicy 5 mm czy 9 mm. Na odległości 1 km breneka może zabić, loftka może również zabić ale istnieje duże prawdopodobieństwo że nie przebije odzierzy, albo nawet niedoleci na tą odległość. Loftki są bardzo skuteczne do 25 m, jadnak niewielu łowców potrafi opanować się i nie wygarnąć do zwierza na dwa razy większą odległość.