Wtorek
09.04.2013
nr 099 (2809 )
ISSN 1734-6827

Myśliwskie akcesoria



Temat: Geco plus 7mm

Autor: Ławny  godzina: 13:05
Jeśli ktoś lubi konsumować strzeloną przez siebie zwierzynę to radzę dobrze się zastanowić czy preferować miękkie pociski o silnym działaniu destrukcyjnym w tuszy. Mamy wtedy "zdrowe" mięsko z dodatkowymi kilkoma gramami ołowiu plus odłamki płaszcza. Jak kto lubi... Wczoraj na łąkę wyjechała mi wataha 8 równych przelatków. Biegały po łące w mało skoordynowany sposób aż w końcu zatrzymały się około 140 metrów od zwyżki na której siedziałem. Wybrałem jednego, który stał w pewnym odstępie od pozostałych, napiąłem przyspiesznik i w trakcie ściągania spustu zauważyłem jak dzik zrobił krok do przodu. Na reakcję było już za późno. Huknął strzał, usłyszałem uderzenie kuli i cała ekipa zniknęła w lesie. Od razu obstawiałem strzał wątrobowo-jelitowy. Farba na zestrzale raczej świadczyła o jelitach niż wątrobie. Pojechałem po psa i po pół godziny od strzału podłożyłem jamniora luzem na skraj gęstych świerków w których znknęły dziki. 40 metrów dalej leżał gotowy już przelatek. Jak widać twardy Plus w 30-06 nawet przy takim strzale zrobił robotę. Zamiast bawić się w "granaty" obalające wszystko w ogniu lepiej zainwestować w psa. Skończą się problemy z ołowicą w szynce. Wystarczy przynajmniej mieć numer do kogoś w okolicy kto zajmuje się poszukiwaniem postrzałków. To zazwyczaj zapaleńcy,którzy z chęcią pomogą w podniesieniu zguby. I obie strony będą zadowolone. Pozdrawiam DB P.S. Przepraszam za offtopic ale nie mogłem się powstrzymać :)

Autor: cypis111  godzina: 19:08
Kol Ławny , a jak z powtarzalnością tejże amunicji? zapewniano mnie ze jest powtarzalna więc wziąłem kilka paczek .