Wtorek
24.05.2022
nr 144 (6141 )
ISSN 1734-6827

Myśliwskie akcesoria



Temat: Buty myśliwskie na lato i do hiking.

Autor: Jan Tukan  godzina: 04:36
Dzisiaj przeszedłem w tych butach trasę 14 mil w terenie w którym rzeźba terenu była od polodowcowych moczarów przez wzgórza polodowcowe, pokryte kamieniami i gęstym lasem z mocnym podszyciem. Trasa była przy dużej wilgotności i dość gorącej temperaturze. Do butów miałem wełniane skarpety do hiking, z bardzo lekkiej i mięciutkiej wełny. Naprawdę trudny teren, ze stromymi podejściami. Sprawdziły się, nogi suche, bez otarc, stopa dobrze zabezpieczona oraz staw, nie przemokly choć były odcinki , gdzie grunt był wilgotny. Najbardziej obawiałem się, że z racji, że są wodoodporne, iż stopy będą wilgotne, nic z tych rzeczy. Buty odprowadzają wilgoć w tempie wystarczającym, by wewnątrz stopa była sucha. Wiele osób sugeruje się znanymi Markami, wybiera buty za ciężkie i za ciepłe do wędrówki, nie potrafią dobrać butów do klimatu, a później płynie z nich pot a nogi w tych butach, są jak z ołowiu. Jeżeli ktoś szuka butów na gorące lato, gdzie może się zdarzyć przejście przez wilgotny teren , to opisane i przetestowane przeze mnie wspomniane buty są dobrym wyborem. Jutro w nich kolejny szlak, chce w nich odnaleźć pozostałości jednej z pierwszych chat osadniczych na tym eksplorowanym terenie, gdzie sam budynek nie przetrwał rzecz jasna, ale pozostało palenisko, resztki komina z kamieni i zarys budynku po podłodze, gdyż fundamentów wówczas jeszcze tu nie stosowano. Historia tej farmy wiąże się z wojnami osadników z indianami, gdy odwiedza się takie miejsca to czuć ówczesny klimat, jak dotyka się tych kamieni można sobie wyobrazić jak żył ten osadnik, takie miejsca są wyjątkowe czasami magiczne, czasami zimne i chłodne, że nie chce się w nich zbyt długo przebywać. Taka historia na wyciągnięcie ręki.

Autor: Jan Tukan  godzina: 04:56
Nie pamiętam w tej chwili jaki to myśliwy powiedział, ale był to jakiś zawodowiec z Afryki, że to, czego doświadczamy ( nie tylko polując) to ta chwila zostanie z nami na zawsze, nikt jej nie odbierze. I to jest prawda, to co zobaczymy obcując z przyrodą, pięknymi terenami, staje się cząstka nas. Oczywiście drobna namiastkę tego można mieć polując np. w obwodach łowieckich, ale co to za przygoda, gdy zna się tam każda koleinę, dziurę w drodze, ambonę i uszkodzony szczebel w drabinie. To jest namiastka, która staje się rutyna. Inaczej jest, gdy poznaje się ciągle nowe tereny, gdy czytasz o nich przygotowując się, o historii, miejscach a później tam docierasz. Naprawdę polecam. A jak smakuje woda, w takich miejscach, gdy przysiadziesz by odpocząć a oczy chłoną obrazy czy widoki.