Środa
04.05.2016
nr 125 (3930 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Szczotka z jakiej hodwli?

Autor: Wania64  godzina: 10:42
Temat był już wielokrotnie wałkowany. Wpisz w wyszukiwarkę "jamnik szorstkowłosy" lub tylko "jamnik" i masz co czytać np. jamnik szorstkowłosy (forum.lowiecki.pl/read.php?f=13&i=120064&t=120064) Polecenie nawet najlepszej w mniemaniu polecającego hodowli i tak nie zapewni, że będziesz zadowolony z psa. Oczekiwania nabywców są różne tak jak ludzie są różni. Z miotu pochodzącego nawet z najlepszego skojarzenia nie możesz mieć gwarancji, że wszystkie psy będą w porządku. W mojej ocenie jako fana jamników i ich posiadacza ale nie hodowcy nie ma żadnej pewności, że jamniki z tzw. dobrej i polecanej na tym forum hodowli psów "użytkowych" będą lepsze psy niż z hodowli "pięknisiów wystawowych" lub hodowli mało znanej o której tutaj nie przeczytasz a prowadzonej przez myśliwego z jedna suką. Moja ostatnia suka odeszła dosyć niespodziewanie pod koniec lutego tego roku i cały czas szukam nowego psa, nie spieszę się zbytnio. Coś tam oglądam, czasami na żywo, czasami tylko zdjęcia. Rozmawiam z hodowcami. Rozmawiam też z kolegami mającymi jamniki z różnych hodowli i tych użytkowych i tych wystawowych. Wnioski mocno niejednoznaczne. I co mogę powiedzieć to najdelikatniej rzecz ujmując: to różnie bywa z tymi polecanymi tutaj hodowlami. Czasami trafiają się totalne niewypały. Ale czy to wina hodowli ? Raczej niekoniecznie. Oni produkują kolejne mioty wykorzystując dobry PR na "łowieckim". W każdym miocie są lepsze i gorsze psy. Dużo zależy od szczęścia w zakupie szczeniaka a później od dobrej pracy z nim od samego początku czyli od tego 8-9 tygodnia życia psa. Odbieranie psa z hodowli później w mojej ocenie jest dużym ryzykiem. Przestrzegam tylko przed podejściem, że jak kupię jamnika od ... to mam gwarancję na super psa bo to hodowla psów użytkowych, hodowca jest myśliwym, suka poluje ... Ha, ha, ha. Mam czas na zakup psa. Pies dla mnie jest najczęściej na kilkanaście lat, bo nie traktuję psa jak przedmiotu który szybko się zużywa i utylizuje. Trzeba dużo zobaczyć i trochę pogadać zanim podejmie się decyzję i jak już napisałem: trzeba mieć trochę szczęścia, bo w tych sprawach nie wszystko jest przewidywalne. Zakup psa to nie zakup sztucera gdzie masz dane techniczne ściśle określone i gwarancję.

Autor: LECH-GAJOWY  godzina: 13:02
Kolega Wania64 ma wg. mnie 100% racji - podpisuje sie pod tym rekami i nogami. Aby znalezc szczeniaka, ktory bedzie rokowal, w przypadku ktorego mozemy zmniejszyc ryzyko "wtopy" trzeba zadac sobie troche trudu i poszukac. Dam Ci Kolego Jacku taki przyklad. Pewien Kolega mysliwy mial kiedys suczke jamnika, ktora nazywala sie BUMA, to byla bardzo dobra suka, intensywnie polowala a i konkursy wygrywala. BUMY juz nie ma - odeszla, ale sa jej dzieci i wnuki i prawnuki, psy i suki polujace. Do czego zmierzam ? Dzieci i wnuki i prawnuki BUMY poluja i rowniez wygrywaja konkursy pracy. Trzeba sledzic wyniki konkursow i cofac sie w rodwodzie do rodzicow, dziadkow i sprawdzac jak wypadaly. Rozmawiac z Kolegami wlascicielami czy powtorza skojarzenie. Ja szukajac, sprawdzajac w ten sposob natrafilem na kilka takich oto "drzew" i mysle ze w ten sposob mozna nabyc rokujacego psa,