Poniedziałek
20.03.2017
nr 079 (4250 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Tajemnica posokowca:-)

Autor: Silvestris  godzina: 11:15
Jestem przewodnikiem posokowca od 13 lat. Prowadzę obecnie trzeciego posokowca. Mam na „koncie” ponad 600 prac na naturalnym tropie. Oprócz tego na tropie pracowałem z wyżłem krótkowłosym, gończym polskim i seterem irlandzkim. Pomagałem w układaniu na naturalnym tropie kilkunastu posokowców, z dobrym skutkiem (psy pracują w łowiskach, niektóre zaliczyły próbę główną). Z ramienia Klubu Posokowca ISHV zajmuję się szkoleniem. Korzystamy z metod opracowanych na podstawie metod szkolenia klubów słowackiego, czeskiego i niemieckiego BGS oraz doświadczenia swojego jak i najlepszych przewodników w Polsce i nie boję się tego powiedzieć jednych z najlepszych przewodników w Europie, będąc ze sobą w stałym kontakcie. Pracujemy intensywnie w łowiskach i każdy nietypowy i ciekawy przypadek rozkładamy na „drobne” dyskutując godzinami i starając się wyciągnąć wnioski, bo tym żyjemy. Współorganizuję warsztaty dla przewodników posokowców od 2010r., przez które przeszło ponad 100 uczestników. Jest to bardzo cenne doświadczenie, gdzie w ciągu trzech dni mamy okazję pracy z kilkunastoma psami różnych ras o bardzo różnym poziomie ułożenia i różnych predyspozycjach do pracy na tropie. Czytając wpisy na łowieckim jestem zdruzgotany, jak wiele jeszcze pracy nas czeka! Jakie włóczki?????? Ile zwierzyny trzeba zmarnować, żeby wyszkolić tropowca tylko na postrzałkach?! Praca na sztucznym NIE SFARBOWANYM TROPIE jest podstawą szkolenia! Jak można pisać takie głupoty nie mając o tym zielonego pojęcia! Z poważaniem. Darz Bór. Maciej Kopeć

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 12:59
''Praca na sztucznym NIE SFARBOWANYM TROPIE jest podstawą szkolenia!.'' W literaturze doszukamy się trzech szkół szkolenia posokowca. W zależności, z jakich źródeł ją czerpiemy mamy Galicyjską, Prus Wschodnich, Niemiecką. Opinia Kolegi Silvestris to kanon szkoły Galicyjskiej. Lansowanej od Węgier poprzez Słowacje, Czech do Polski. Pruska włącznie z republikami przy bałtyckimi uwzględnia włóczkę. To tworzenie sztucznego tropu poprzez – jak wskazuje nazwa – włóczenie, czyli ciągnięcie części zimnej tuszy upolowanej grubej zwierzyny. To samo pojecie odnajdziemy w szkoleniu psa myśliwskiego na zwierzynę drobna, włócząc bażanta czy królika, imitując tym tor ucieczki postrzelonej zwierzyny. Nie będę się nawet starał dopytywać sensu tego tekstu ; ‘’ Jakie włóczki?????? Ile zwierzyny trzeba zmarnować, żeby wyszkolić tropowca tylko na postrzałkach?!’ Szkoła Niemiecka ta z ojczyzny posokowców jednoznacznie wskazuje. Posokowiec by go po profesorku szkolić wymaga zawsze kompilacji farby i tropu. Wręcz twierdząc że ‘’farba posoka ‘’ winna być tym elementem którą posokowiec identyfikuje jako jeden z dwóch / farba wciski / by trzymał odwiatr osobniczy . To jest to, co ma go również wyróżniać od tropowca . Darz Bór Kolego Macieju Kopeć…

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 18:13
@Silvestris Z tego co pisał dotychczas Leonsjo to pies ma ponad 1.5 roku i rzekomo świetnie sprawował się na sztucznych ścieżkach. Dopiero po kilkunastu postach napisał jak te ścieżki wyglądały albo raczej plątał się w zeznaniach. Myślę, że najlepiej byłoby go wysłać na warsztaty tylko, że problem jest taki, że pies jest bez papierów. Trudno się już rozeznać na czym tak naprawdę polega problem i co Leonsjo chce z tym psem osiągnąć.