Niedziela
10.02.2019
nr 041 (4942 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Alpejski vs Kopov vs G.P

Autor: trucizna  godzina: 13:50
Jak na podkładacza niewiele ci do szczęścia potrzeba... Scenariusze są dwa : albo będzie pracował w taki sposób do końca swoich dni, albo się zmieni w drugim , trzecim polu . Na ten drugi bym za bardzo nie liczył . Ogólnie należy jak widać do psów miękkich więc jedynie jako pomocnik do sfory Kolejna rzecz . Poczekaj jak spadnie śnieg taki ze 20 cm . Te psy są wtedy bezbronne . To jest ich największa wada . Jak masz dwa przynajmniej dobre jesteś w stanie wygonić wszystko co żywe z obwodu

Autor: narzynacz  godzina: 14:23
właśnie testowałem na głębokim śniegu bo u nas tego była cała masa .Masz w galerii jak stoi przy barłogu .3 razy mi tak zrobił pierwszego dzika jakiego widział to był odyniec i tylko 3 psy szczekały a było chyba 11 szt .te co szczekały to jednego G.P wynieśli na kocu raz tylko szczeknąl drugi przeżył tylko dlatego że był mały . on wlazł i z daleka tak około 15 _20 fajnie głosił reszta psów paliła głupa że dzika nie ma albo w kępe nie weszła latająca na około Ameryki nie odkryłem przytłaczająca większość psów gończych jest słaba lub beznadziejna w pojedynkę jeszcze w ciężkim terenie.to normalne bo to nie są psy do takich polowań ale lata propagandy na pastowanych kabanach zrobiło swoje natomiast ja poluje głównie na zbiorówkach .I interesuje mnie praca kilku psów . puszczanie więcej niż 3 jagów jest bez sensu . A muszę mieć więcej psów i alpejczyka z jagami fajnie robi dobry nos .szybko znajdzie .fajnie szczeka .nie agresywny a to że w pojedynkę słaby to mi to lata bo biore obojętnie którego jaga i mam psa na inwidualne podobnie znajomy który ma dorosłą suke G.P i masę dzików w obwodzie zobaczył że i jego suka robi . normalnie nie brała bo była sama jedna .Tak jak uciekał czy czuła się pewnie na w dobry terenie to i owszem . na gęstm zero. nagle fajnie zaczęła robić i kapitalnie brały .Ale były 4 psy 2 jagi .alpejczyka i G.P . fajnie to wyglądało .jagi blisko one dalej ostrożnie ale za to kapitalne granie i to bardzo pomaga i cieszy oko i ucho

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 14:41
Panie Narzynacz przemyśl tematykę który poruszyłem data:   26-10-18 22:32 . Zanim Ty coś w swoim odkryłeś .... opisałem klasyczne zalety tej rasy . On mi już z opisu wygląda na ''skarb'' . Pan Narzynacz i On - wy solo . Znajdzie każdego dzika dolnym wiatrem i sobie będzie dziamkał . Wyjmiesz indywidualnie z takim - tyle dzików - co plan w kole.

Autor: trucizna  godzina: 14:44
Jedyna, a zarazem bardzo przydatna zaleta przy polowaniu na dziki z tymi psami to ta, że oszczekują bezpiecznie z dystansu Przynajmniej ja takie na polowaniach widziałem Dziki zbijają się wtedy w tzw klin i bez problemu można sobie sztukę strzelić A i odyniec widząc szczekającego na 10 czy 15 m psa niewiele sobie z niego robi . To jest ich plus . Oczywiście wszystko zależy od terenu . W trzcinach w trudnym terenie są bardzo ostrożne . Co do jeleni to faktycznie chyba są dla nich stworzone . Kiedyś byłem na polowaniu w Bieszczadach . Najpierw rozstawili myśliwych, a później puścili trzy AGP . To była bajka nie polowanie . Do trzynastej leżało sześć byków i cztery łanie . Te psy goniły je w kółko, a przy tym piękny głośny gon po ciepłym tropie . Postrzałek do kilometra nie jest dla tych psów wielkim osiągnięciem i wcale nie trzeba ich wiele na to układać .

Autor: trucizna  godzina: 14:48
Z jednym nic nie zrobi Prawdziwy dzikarz pracuje górnym wiatrem Ad.Bajer Jeżeli Ty uważasz tak pracującego psa za skarb to dobrych psów nie widziałeś . Dla mnie według opisu ten pies to przeciętniak , albo i niżej i nie traktuj tego posta jako coś złośliwego bo nie o to mi chodzi .

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 16:01
Panie Trucizna … Dajecie sobie popalić z Panem Narzynaczem? Może to dobrze bo On dzięki Pana aktywności coś sensownego do dyskusji wnosi . Jak się bierze za politykierstwo to ….. klękajcie narody . Proszę zauważyć że określenie skarb jest w cudzysłowie. Strzeli N ......solo około setki dzików z pod niego bez cudzysłowu można go będzie tytułować .

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 17:09
@narzynacz Fajne wieści. Super, że pies zaczyna się sprawdzać i robić robotę o jaką Ci chodziło. Szczerze to najbardziej się zastanawiałam jak ten pies "dogada się" z Twoimi harpaganami. Miło słyszeć, że ułożyły sobie relacje na tyle dobrze, że jak rozumiem nie ma spięć przy zwierzynie. Dobrze, że to napisałeś "on wlazł i z daleka tak około 15 _20 fajnie głosił reszta psów paliła głupa że dzika nie ma albo w kępe nie weszła latająca na około". To dowodzi, że twardy/miękki to nie jest bezwzględny wyznacznik użyteczności łowieckiej. Zobaczymy jak będzie dalej, bo póki co to zdaje się, że alpejczyk to jeszcze "smarkacz" i niewykluczone, że właśnie dlatego jest dobrze tolerowany przez jagi. Dalej trzymam kciuki za ten projekt. Zastanawiam się jak to przełożyć na warunki kołowe. Mało kto decyduje się na trzymanie jednego psa a co dopiero kilku. Takim niedościgłym ideałem ideałów byłaby sytuacja kiedy wszystkie psy w danym kole są w stanie skutecznie współpracować na zbiorówce. Pytanie jak to chociaż dla części osiągnąć? Mając własne psy wiadomo, że możesz jakoś modyfikować ich relacje zmieniać konfigurację typu ten pracuje z tym a ten z tamtym itp. itd.Ty znasz psy i ich możliwości oraz charakter a psy znają CIebie. Kiedy psy mają różnych właścicieli to psy się najczęściej nie znają. Czy taki efekt mieszania różnych psów dla skuteczniejszej pracy na zbiorówce jest do osiągnięcia w przypadku psów różnych myśliwych? To jest trudne czy w ogóle nie do osiągnięcia?

Autor: trucizna  godzina: 17:48
Przepraszam . Nie zwróciłem uwagi na ten cudzysłów i pomyślałem, że dla kolegi G,,,, to złoto . Czekać ? Każdy może . Cuda się zdarzają . Puki co wg. opisu szału nie ma . Nie znaczy to, że piest ten może uzupełniać pozostałe w złai . Najgorsze dla myśliwego który chce polować z psem na dziki to oszukiwanie samego siebie

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 17:54
@trucizna narzynacz o kozie a Ty o wozie. Przeczytaj jeszcze raz albo daj do przeczytania wnuczkowi to Ci przesylabizuje o co się rozchodzi. Narzynacz wyraźnie napisał: "Mnie solowa nie interesuje bo teraz praktycznie poluje zbiorowo ." Chodzi o połączenie psów różnych ras o różnych predyspozycjach aby maksymalizować efekty na zbiorówce a nie polowaniu indywidualnym spod psa na dziki.

Autor: trucizna  godzina: 18:24
Jak go ma interesować jak z tego co pisze do pracy solo ten pies się nie nadaje i dziwię się, że on rasowy podkładacz taką pracę toleruje Równie dobrze mógłby połączyć burka wsiowego z tymi co się nadają i efekt byłby ten sam

Autor: narzynacz  godzina: 18:43
żenujący jesteś trutka .przeczytaj do czego mi on jest potrzebny ? generalnie wiesz że gdzieś dzwoni ale nie wiesz w którym kościele zakonotuj to sobie że nie możesz mieć samych psów wybitnych bo tak się nie da .wybitne z definicji trafiają się na jakiś % populacj ja mam 2 które mogę określić jako wybitne psa i suke na zbiorowe jest bdb . inwidualnie słaby choć dzika można przewrócić. słabość wynika z braku ciętości to powoduje że jest za ostrożny ......do tego biore poprawkę że ten pies nie widział oswojonych dzików tylko takie od których trzeba sp...... I to w podskokach....do tego jest młody i to jego pierwszy sezon czy mam o to pretensje ? nie. ten pies nie jest do szarpania się w pojedynkę z dzikami . niemniej jednak jako rasa ma cechy wartościowe które uzupełniają braki innych psów to tworzy jakąś całość bo każda rasa ma jakieś cechy unikalne .psychiczne i fizyczne . nie ma ras psów złych .każda została stworzona do jakiegoś celu problemy wynikają z złego użycia i oczekiwań niedostosowanych do warunków pod które psy tworzono natomiast jak brałem go z 3 jagdterierami to zupełnie inna bajka dużo pomaga .kilkakrotnie zgłosił pierwszy .na początku myślałem że przypadek ale ma bdb wiatr . gęste świerki do tego przecięte i zostawione .miejscami polany z dosadzeniem buka. Tak z 20 ha do tego zawalone śniegiem widzę że będą dziki bo jagi ganiają w amoku i zaraz znajdą a tu niespodzianka .Pimpek drepta i punktowo zaczyna głosić .kilka razy znalazł pierwszy wszystko to co sprawia że jest gorszy inwidualnie daje super efekt przy innych psach .brak agresji czy ciętości jest zaletą przy jagach .z kolei on czuje się przy nich pewnie bo wie że zaraz będzie pomoc i o to chodzi po polowanie zbiorowe to praca zespołowa .nie liczy się pojedynczy pies tylko praca całości i odwrotnie terier są na inwidualne najlepsze ale to co czyni je dobre inwidualnie jest ich słabością na zbiorówkach puść w miot 10 gończych a puść 10 jagdterierów to zrozumiesz dlatego najlepiej łączyć trochę tego i trochę tego

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 19:18
Prawie dekadę temu gdy rozpoczynałem swoją przygodę ze swoim bawarem spotkałem w czasie odszukiwania postrzałka dzika sędziwego Pana na spacerze . Który okazał się być emerytowanym robotnikiem leśnym . Ale jednocześnie nie ocenioną skarbnicą wiedzy pracy z psem na otoku . Jako autochton został wcielony do wermachtu . A tam z racji wcześniejszych doświadczeń jako przewodnik psów myśliwskich szkolił i sam pracował z psami które wyznaczały przejścia w polach minowych . Jego dziadek , ojciec i on sam u właściciela dwóch najpotężniejszych kompleksów leśnych w rejonie gdzie obecnie poluję zajmował się psiarnią liczącą kilkadziesiąt psów. Przyznam byłem więcej niż zaskoczony opowieściami o stosowanej technice polowań na dziki . Gdy temat z czasem zgłębiałem doczytując się w literaturze łowieckiej obcojęzycznej gdzie okazało się że np. Anglicy czy Niemczech do dziś tak polują . A polega to na ; Polowano w dworze / zamku po spożyciu śniadania . Ale świtem wyruszali w knieję przewodnicy psów tropiących dolnym wiatrem . Potrafili nawet na czarnej stopie czytając zachowanie psa tropiącego zlokalizować miejsca ostoi dziennej dzików . Gdy państwo po śniadaniu ruszało w las obstawiano pewne mioty .Znamienitego gościa czy sam właściciel stawał zwyczajowo na zatropie po najinteligentniejszego zarazem najmocniejszego z watahy odyńca . Na trop ruszał sam przewodnik z psem tropiącym w koło miotu na otokach rozstawiano psy z przewodnikami . Robiący następnie jako naganka po ich zwolnieniu .Gdy tropowiec dochodził zalegającą watahę tak go szkolono że bez nadmiernej zajadłości ją oszczekiwał . Zwalniano z otoków dopiero dzikarze . Naganka bardzo powoli czyniąc kocioł wkoło watahy z pomocą psów jako główne zadanie miała maksymalnie rozproszyć osaczone dziki . Tym sposobem ponoć rwały pojedynczo we wszystkich możliwych kierunkach . To tylko drobny fragment wspomnień technik polowań jakie to wżdy stosowano. .

Autor: trucizna  godzina: 20:58
Nie przeceniaj w polowaniu na dziki jagdterierów . Łajki czy słowaki w żaden sposób im nie ustępują . Powiem więcej : Te psy myślą w odróżnieniu od jagdterierów

Autor: nacomito  godzina: 21:21
Przepraszam, że się "wtrancam"! Nigdy nie miałem dzikarzy ( dawno temu legawca),ale z zainteresowaniem czytam, to co pisze @narzynacz. Niestety, nie "nadanżam" za @trucizna. Narzynacz wyraźnie rozgranicza polowanie na dziki indywidualne od zbiorowego. I tu mam jasność. A co do "trutki" to nie wiem....Pisze o tym samym???

Autor: narzynacz  godzina: 22:39
cyfra nie przeceniam . nawet twierdzę że na zbiorówki łajki czy kopov mogą być lepsze .silne .szczekają . idzie 4 podkładacz i z 4 stażystów to dziki wygonią ale jest jedno ale . Ale o tym za chwilę Ty sìę zdecyduj o czym gadasz .inwidualnie czy zbiorowo ? natomiast oceniając pracę psa .pojedynczego psa terier wypada lepiej ......wiesz dlaczego ? bo był tworzony do pracy w pojedynkę i w bliskim kontakcie .ostrej pracy . gończe odwrotnie i to jest podstawowa różnica leżąca w psychice do tego jeszcze oczywiście cechy fizyczne teraz te jedno ale .do ojca przyjechali na dewizówkę zawodowcy z 10 gończych i łajki 3 psy do szycia zaraz na początku na miotle świerkowej .na lini nikt nic nie słyszy dzików nie widać biorą bagna . dzik są ale gończe nie szczekają .za gęsto. osobiście widzi to kilku ludzi w tym mój brat . dziki odskakują a gończe cicho .czują smród a nie są w stanie zlokalizować dzika bo wszędzie śmierdzi i nie czują się bezpieczne łajki biorą . Ale prawie nie szczekają. na garminie widać jak poszły za dzikami 3 km ale bez szczekania być może te psy które dziki pokaleczyły na początku były kluczowe a reszta to asysta przez to jak zostały same nie chciały brać dewizowcy zerwali polowanie bo nie widzieli dzików ani nie słyszeli psów w gęstym gończe czy łajki muszą być ostrożne .inaczej są szyte tu jest problem dlatego wtedy terier jest nieoceniony bo przełamuje impas widziałem wiele razy jak psy które normalnie uchodzą za dobre przestają pracować gdy jest gęsto po prostu duży pies albo musi być konkretny i robić w kamizelce albo szczekać z bardzo daleka i musi być ich kilka szt. do tego podkładacze ja na następny sezon . - 2 gończe. alpejski i nie wiem jeszcze co .może kopov może drugi alpejczyk - dwie pary jagów na zmianę .zmiana co miot - i jeszcze coś by się przydało takiego co blisko chodzi i szybko wraca .może jakiś jamnik albo płochacz teraz weź psa co ma przepolowane kilkadziesiąt zbiorówek i kilka konkursów ale jest nauczony robić w 7 czy 10 psów zobaczysz jaki cwany będzie na gęstym. zna dzika i nagle jest sam ty idziesz cicho .nie ma pomocy .żebyś czasem sìę nie nastrzelał ....... odwrotnie .weź w miot 10 terierów z których każdy ma takie jajka że robi sam na gęstym .rzeźnia .albo same się zagryzą albo je dziki pozabijaja coś za coś