Wtorek
24.01.2023
nr 024 (6386 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Psy pracujące w miocie wg pzł

Autor: narzynacz  godzina: 10:11
Ja łajek nie lubię z kilku powodów . One są pierwotne i kalkulują jak wilk . Jak nie mają przewagi lub dziki w bardzo gęstym to często nie robią albo szczekają z bardzo daleka .Dla mnie to wada dyskwalifikująca Ich największa zaletą jest siła i odporność . Dobre zmysły . Ale w bezpośredniej konfrontacji z dzikiem nie zachwycają . Zależy ile psów , jakie dziki , jaki teren , ale pojedynczo kiepskie Dla zawodowych podkładacze dobre bo nie obrywają od dzika , I mogą chodzić kilka dni z rzędu . Brał bym je jakbym miał dużo bagien , bo jednak łapy wysokie i odporność na warunki atmosferyczne Na polowania inwidualnie lub jedna dwie zbiorówki w tygodniu w normalnym terenie są bez sensu ....dla mnie Do tego jako pies pierwotny są skomplikowane psychicznie . Cięzkie do rodziny , dzieci , ... Gończe .....brał bym jakbym polował typowo w górach lub wiele dni z rzędu ..w bezpośredniej pracy na dziki są dużo gorsze od terierów i mają tendencję do obrywania . Po prostu są mniej sprawne w walce manewrowej przy dziku . Wynika to z budowy i masy ciała psa . Psychika fajna . Dlatego wolę teriery . Kilku zbiorówek z rzędu tym nie zrobię bo fizycznie nie dają rady ale mnie to nie obchodzi . Na jeden czy dwa dni polowania w tyg . starczy za to nic nie może równać się bezpośredniej ich pracy . Nigdy się nie obrazi , nigdy nie trzeba prosić , zawsze podejmie pracę . Odważne , szybkie . . tanie w utrzymaniu , dobre do dzieci , W bezpośredniej konfrontacji zawsze są lepsze . Nic nie jest bardziej sprawne , szybkie , ostre , Fakt że potem musisz dać mu odpocząć . Idą jak burza . Kilka km w miocie robią szybko i szybko dzika znajdą . O pracy na dziki już pisałem . Dla mnie są optymalne .

Autor: wowoj  godzina: 14:13
nie można łajek uogólniać, ile psów tyle charakterów. to właśnie ich praprzodka człowiek udomowił. najważniejszy jest dobór odpowiedniego osobnika. zarówno do wykonywanej pracy jak i do menera. dobrze wybrana łajka, którą obdarzysz uczuciem jest skłonna poświęcić się dla bezpieczeństwa swojego przewodnika ,a swoje przywiązanie demonstruje przy każdej okazji. łajki nie trzeba układać ,należy ją nauczyć wyłącznie. posłuszeństwa. z łajką należy nauczyć się polować , bo to pies inny jak pozostałe myśliwskie. DB.

Autor: starzec  godzina: 18:36
Co do szkolenia łajek czy szerzej szpiców polujących to z tego co kojarzę to na tym forum wielu pisało, że tych ras się nie szkoli. Same mają się układać na polowaniu. Z tymi samymi łajkami można polować na dziki ind i zbiorowo. Polowałem na zbiorówce z takim co miał karele i te psy znajdowały dziki i oszczekiwały z daleka bez presji, nie ruszając z miejsca watahy. Można było podejść i strzelić będąc podkładaczem psów. Dla myśliwych na linii to nie było oczywiście pozytywne. Dla podkładacza jak najbardziej ok. Problem się zaczynał jak już w końcu poszły za dzikiem. Szły daleko poza miot i nie wracały szybko. Wtedy polowanie mogło być zdezorganizowane. I to chyba ich największa wada w naszych warunkach. Do trzcin, gęstych jeżyn czy innego trudnego terenu się nie nadawały. To druga wada. 3 wada dla tych co stali na linii to cicha praca. No i zauważyłem, że przynajmniej niektóre wymagają łagodnego podejścia. Czyli w sumie to co napisał narzynacz. Na większe mioty chyba najlepiej wziąć i łajki i teriery. Jedne znajdą a drugie pogonią dziki ze wskazywaniem głosem gdzie te dziki idą. Dotyczy to dobrych łajek bo widziałem takie zbiorówki, gdzie teriery szybciej znajdowały dziki niż łajki. Jako ciekawostkę napiszę, że byłem kiedyś u hodowcy kareli w lubelskim. Miał ich sporo. Jako coś odbiegającego od normy pokazywał mi takie egzemplarze, które tak trzymały dzika do 70 kg i to chyba nawet w pojedynkę czyli 1 pies, że nie musiał brać strzelby. Oczywiście jak napisałem były to raczej wyjątki od tradycyjnej pracy karela.