Czwartek
23.11.2006
nr 327 (0480 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Gwizdek

Autor: Krzyś  godzina: 11:42
Witam Kolegów Przepraszam ,że dopiero dzisiaj, ale wczoraj mocno polowaliśmy, przez trzy mioty przyuczałem sunie do nowego gwizdka metalowego ,pożyczonego od kolegi ale niezabardzo to szło,były kłopoty z odwołaniem od gonionych saren,i przywołaniem w miocie, pierwsze gwizdania to jakby grochem o ścianę nawet kufy nie oderwała od ziemi,dopiero pod koniec polowania zaczęła reagować na gwizdek w połączeniu z wołaniem , ale może była tez to wina już zmęczenia i niedalekiego odchodzenia odemnie w miocie.Dziki były w czwartym wyjechały na kolęge 8-szt, jeden padł w ogniu drugi lekko draśnięty poszedł za watachą,szukaliśmy przez ok trzy godziny ale więcej farby już nnie było zrobiliśmy z Grapą ok 10 km po lesie i i krzakach, natrafiliśmy jeszcze kilka razy na ich trop , ale nigdzie najmniejszego śladu farby, ani innych oznak , poźniej zacząl padać deszcz no i zrezygnowaliśmy, sunia i ja mieliśmy już dość. Nawet nie chciała wyjść z samochodu pod domem , ale myślę , że winą była tez przypadłoość która dotyka sunie, w nocy dostała pierwszą cieczkę (tj. 10 m-c suni) Dzisiaj rano kolega leśniczy jeszcze raz miał pojść posprawdzać wczorajsze zestrzały, Gwizdek jeszcze niedotarł ale mam nadzieje , chociaż w tej sytuacji na niedzilę nie będzie potrzebny. D.B. Krzyś P.S. Podziekowanie dla "Psa Mysliwskiego" za szybką reakcję i pomoc.