Czwartek
23.11.2006
nr 327 (0480 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Radiolokacja

Autor: Dolny Wiatr  godzina: 12:02
Wojtku lepiej dojść rannego dzika w sąsiednim obwodzie, niż nie dojść go wcale!

Autor: Gończarz  godzina: 13:21
Oczywiście.Masz wojtku w zupełności rację.Ja zabardzo nie chciałem się rozpisywac ale w myślach nawiązywałem do pewnej dyskusji nt. gubienia sie psów.Są psy,które nigdy i nigdzie(czy u siebie,czy w obcym terenie) się nie gubią,a i są takie,które mają kłopoty ze znalezieniem pana.Ponadto przy naszych niewielkich obwodach wolę psa.\,który bardzo daleko za zwierzyną nie idzie. A rannego dzika czy innego zwierza nie wolno zostawic i trzeba go dojśc.,chocby poszedł w cudzy obwód. D.B.

Autor: Alej.....  godzina: 14:16
Nie żeby mi sie suka gubiła, wręcz przeciwnie - pilnuje mnie w miocie ... jak ją uczyłem, słucha gwizdka, płowej nie goni a dzika nie miała, na razie, okazji ... młoda jeszcze - ale chciałem zgłębić temat o ew. bezpośrednie Wasze doświadczenia z takimi zabawkami i ich łowieckim zastosowaniem. Autor tekstu , o którym napisałem, skupił się jedynie na odnajdywaniu zagubionych w lesie psów. Pozdrawiam, alej

Autor: Alej.....  godzina: 14:31
W niedzielę byliśmy na pierwszym, zbiorowym polowaniu. Chodziliśmy w nagance. W ostatnim miocie, prowadzacy postawił nas jednak na stanowisku. Siedziała cichutko i spokojnie, strzeliłem lisa ... Ogoniasta z lisem ... - w załaczniku.