Poniedziałek
04.12.2006
nr 338 (0491 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Polowanie z "dzikarzami".

Autor: Tanis  godzina: 21:22
Ad. Dolny Wiatr Może jednak coś zmienia się w tym temacie. Dla poparcia mych słów, wczoraj brałem udział w swoim pierwszym zbiorowym polowaniu z psem Gończym polskim i w polowaniu wzięło udział 6 psów dwa Posokowce bawarskie,(ale tylko jeden z nich pracował w miocie drugi czekał na efekty pracy myśliwych) jeden Jagdterier, jeden Gończy słowacki - Kopov, jeden Gończy polski, i jeden pies u trudnym do określenia pochodzeniu, ale bardzo podobny do Karelskiego psa na niedźwiedzie. Napiszę też może, że nie jestem myśliwym, kupiłem GP i układam go do pracy na polowaniach, biorę udział w wystawach, by zgodnie z zasadami zdobyć papiery reproduktora, ale też jeździmy do zagrody dziczej, układamy ścieżki tropowe ucząc psa dochodzenia postrzałka, wczoraj po raz pierwszy podkładałem psa na polowaniu zbiorowym, wiem, że jest wielu podobnych do mnie pasjonatów – właścicieli GP, którzy mimo to że nie są myśliwymi w trosce o rasę szkolą psy i za możliwość zdobycia dziczej krwi, czy skóry do szkolenia, chodzą z psami w nagonkach, czy pomagają znaleźć myśliwym postrzelone sztuki. Gończe polskie robią na myśliwych bardzo pozytywne wrażenie swymi umiejętnościami, wiem to, bo wczoraj, po polowaniu odbierałem za psa – gratulacje. Ad. jurek123 Nie chcę się wymądrzać, gdyż czytają to forum duża mądrzejsi ode mnie, ale pozwolę sobie nie zgodzić się z twoim zdaniem. Idąc tokiem twojego wywodu należało by przyjąć, że to co pies umie jest rzeczą wyuczoną, a wiele przykładów mówi że tak nie jest. Szkolenie jedynie poprawia, wyostrza cechy wrodzone psa. Dobre szkolenie prowadzi do ich uwypuklenia, złe do ich utraty, ale u podstawy leżą cechy wrodzone. Z tej to przyczyny wzięły się rasy psów, które z pokolenia na pokolenie przekazuję sobie niektóre wybrane przez hodowcę cechy. Jak pisałem wyżej wczoraj wziąłem po raz pierwszy udział w polowaniu zbiorowym z moim psem Czekanem. Przed rozpoczęciem polowania porozmawiałem ze wszystkimi z nagonki by zwrócili uwagę na mojego psa, co robi, itd., gdyż zdawałem sobie sprawę z tego, że jak pójdzie w las to ciężko mi będzie zobaczyć jak się zachowuje. Więc po każdym gonie (w trakcie przejazdów z jednego miejsca na drugie) miałem relację kolegów z nagonki co pies robił, a czego nie. Okazało się jednak, że moje obawy były bezpodstawne. Pies zachowywał się jakby wiedział, co ma robić, chodził pięknie przed liną nagonki wzdłuż niej, nie wychodził poza miot, jak trafił na dziki to trzymał się ich i nie puszczał. Nawet ja niedoświadczony facet wiedziałem kiedy pies trafił na ciepły trop ( gdy poszczekiwał piskliwie ) a kiedy siedział na dziku szczekając basowo) goniąc je w kierunku linii myśliwych. Tylko raz przeszedł przez linię myśliwych goniąc dzika, ale po 10 min był z powrotem. Jak ruszył za sarnami to trzy energiczne gwizdki i pies wrócił. (tak było przy pierwszym razie, przy trzecim spotkaniu gdy pies zobaczył przemykające sarny- zatrzymał się, gdy widziałem że chce ruszyć krzyknąłem „nie wolno” i pies odwrócił się i pobiegł w inną stronę z nosem przy ziemi, Byłem zszokowany, spodziewałem się, że pies zignoruje polecenie i poleci za sarnami. Czym jeśli nie wrodzonymi cechami można to wytłumaczyć, jeśli pies nigdy nie był ani na polowaniu indywidualnym, ani zbiorowym ?? A jeśli tak, to Gończarz ma rację, można w sposób genetyczny przekazać psu cechy, które poparte prawidłowym szkoleniem spowoduję, że GP będzie zawzięcie polował na lisy. I myślę, że dochowamy się takich GP, czego szczerze Panu Wojtkowi życzę. KW

Autor: Jeger  godzina: 21:58
ad. Gończarz Oj, oj, oj...życzą Ci tego, żebyś wyhodował psy, które nie będą się interesowały sarnami, ale...dojście do takich wyników w hodowli wydaje mi się wręcz...nieprawdopodobne! Pies ma naturę drapieżnika, która pcha go do łatwego łupu, a sarna niestety takim jest... Ok, przyznaję - są psy, które mają wyjątkową smykałkę do gonienia saren, inne mniej. Ale tu pewnie chodzi o pewne cechy charakteru psa, które powodują, że dany pies zachowuje sie tak a nie inaczej.... Tzn. osobowość danego psa preferuje pewne formy zachowań, a inne nie... Ale...wystarczy psa przegłodzić i..każdy pogoni za sarną - tak to natura przez tysiące lat ukształtowała... I tego się raczej nie zmieni... DB Jeger