Piątek
14.12.2007
nr 348 (0866 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Głoszenie - dlaczego inaczej?

Autor: Andrzej Szeremet  godzina: 18:32
Ad: Step 2 Szanowny kolego, pomiedzy głupotą a rozsądkiem jest duża róznica, powiedziałbym nawet baaaaardzo duża. Widziałem psy układane prze naszych menerów posiadających psie akademe przy pomocy kolczatek z papiaków i to z pewnością je "troche " bolało. Mam w tej chwili swojego 6-go wyżła, tyle ich miałem podczas swoich 40 lat polowania.Zawsze miąłem psy b.dobre. Z tej szóstki dwa były psami wybitnymi, jeden z nich był psem od kol Grylewicza z lini Flota (i jego suki Arki) jednego z najlepszych użytkowych psów jakie znałem w latach dziewiecdziesiątych, mam teraz jego dalekiego potomka.Kiedy wyjmuję ów przeklęty teletakt pies dostaje szału radości że jedzie na polowanie, jakoś nie kojarzy tego z bólem , stresem?:)), na polu nie gwiżdże w gwizdek co sił kiedy mój pupil bierze za dużo pola i nie psuję roboty innym myśliwym których psy równolegle pracują , tylko posługuję się sygnałem dżwiekowym obroży(taka opcja bez impulsu prądowego), dodam że na gwizdek pies reaguje podobnie ale gwizdka używam kiedy mój pies pracuje sam. Jeśli pisałem o spróbowaniu impulsu obroży to kolega wogóle mnie nie zrozumiał o co chodzi a szkoda. Napisałem jasno że pies nie czuje przed sarną respektu. I tu jest miejsce na zastosowanie czegoś -tylko z umiarem -czego pies nie zna.Pies który nigdy w życiu nie miał na szyi teletaktu lub moment kiedy chwytając sarnę zębami poczuje impuls z induktora będzie zaskoczony innością bodżca i nie musi to być akurat impuls który go zwala z nóg. Pies nie potrafi go w tym momencie zaszeregowac do żadnego ze znanych bodżców i natychmiast porzuca tarmoszenie i zaczyna szczekać , tak się dzieje w 80%przypadków. Wtedy jest czas na wejscie menera,na pochwałe , na daj głos , na odprowadzenie psa i doprowadzenie ponowne i na to wszystko czego można nauczyć małpę jak to kolega zgrabnie ujął w swoim poście . Ale żeby teletakt nie był postrachem dla psa a sygnałem do polowania, zabawy, a dla menera dużą pomocą, trzeba się po prostu na tym znać i myślę, że o tym zapomniał kolega po prostu napisać. I myslę też że nowinki techniczne są dla mądrych ludzi a nie dla przygłupów.Pozdrawiam Andrzej

Autor: Step2  godzina: 23:17
Kolego Andrzeju, to co Kolega opisal obrazowo, opisałem w dwóch zdaniach: wynalazki są tylko dla specjalistów wysokiej klasy o wysokim poziomie morale a nie dla wszystkich "pro populi"... Pod postem Kolegi podpisuje się obiema rękami... DB