Piątek
21.12.2007
nr 355 (0873 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: W jakim wieku pies może zacząć pracę w nagance

Autor: mer  godzina: 00:25
Witam ad.Iwona -święta racja,prawda w oczy koli. Pozdarwiam Mer

Autor: Nemi  godzina: 01:43
Jacu :-) Ja Ci powiem :-) I nie z książek ... tylko z syberyjskiego i inuickiego doświadczenia. Pies pracuje dla mnie, bo ja rządzę i wiem lepiej. I nic mnie nie obchodzą jego pasje - kiedy polujemy ma współpracować najlepiej jak umie... kiedy idziemy na wystawę ma stać bez ruchu i pokazywać zęby, kiedy jedziemy windą ma nie przeszkadzać innym ... Jak mam ochotę, żeby warował w lesie - ma to robić. Nie podoba mu się ... Eskimosi doskonale wiedzieli co z takim egzemlarzem zrobić - mięso psa jest bardzo smaczne i pożywne :-) Psu przysługują proste prawa - karma, opieka weterynaryjna i ciężka praca ;-) świąteczne pozdrowionka

Autor: Step2  godzina: 09:03
Nemi, co Ty Kolego piszesz?? .... W Twoim poście Kolego, brakuje mi wątku "człowiek, przyjacielem psa"..... Masz rację, człowiek zeuropeizowany różni się od Eskimosów, zdecydowanie.... Posiada chociażby jeden z atutów: wiedzę i edukację i wynikające z tego inne spojrzenie na otaczający świat .... O nas samych, o naszej postawie do żywywch istot świadczy m.in. stosunek do naszych pupili, towarzyszy łowów, naszych psów... Jesteśmy bardziej ludzcy im ten stosunek jest bardziej ucywilizowany, podmiotowy nie przedmiotowy.... Życie Eskimosów chyba jest nie trafionym przykładem dla naszej społeczności europejskiej.....????....????

Autor: Step2  godzina: 11:47
Nemi, jeszcze jedno: mój pies, mimo, że nie czyta liter, to po kilku wspólnie spędzonych latach doskonale w towarzystwie innych osób wykonuje naturalne odruchy typu: siad, leżenie, pozycja wyczekujaca we właściwych sytuacjach i bez dodatkowego podawania komend, których języka nie rozumie. Ważną rzeczą jest poznanie inteligencji psa i jego skłonności do wykonywania odruchów naturalnych, by ustrzec go przed dresingiem a nie treningiem.... O tym problemie piszę... Natomiast przygotowywanie psa na wystawy to nic innego jak "dressing" - robienie z ulubieńca małpy... Jestem zwolennikiem wykorzystywania odruchów naturalnych psa a do tego celu potrzebna jest właśnie znajomość charakteru pupila poprzez ciągły kontakt i obserwację....

Autor: Jacu  godzina: 22:20
ad Step2 To jest dobre. Ja staram się przełożyc teorie na praktykę i dla mnie najważniejszy jest ''efekt końcowy''. Dowodem jest to, że na wystawę jadę góra 2 razy do roku. Na konkurs góra 3 razy,ale na polowanie z psem najmniej 23 razy. Rachunek jest prosty. Tanis. Duma mnie rozpiera wtedy, gdy zostaję królem polowania a koledzy pękają z zazdrości.