Wtorek
03.06.2008
nr 155 (1038 )
ISSN 1734-6827

Psy myśliwskie



Temat: Wyniki Międzynarodowego Konkursu Pracy Dzikarzy z Klasyfikacją Drużynową

Autor: Tanis  godzina: 00:41
Jeger - ja także gratuluję świetnie pracującym Jagom oraz ich menerom, a także Jamikom , GS , TW, oraz AGK, ale musisz przyznać , że to nasze polskie rasy są bohaterami tego konkursu, jak wielu innych.:-))) W pierwszej piątce aż 3 GP , a 136 pkt otrzymały lub przekroczyły 4GP i 1 OP. Żadna inna rasa nie zanotowała takich wyników. :-))))) Pozdrawiam - Tanis :-)))

Autor: Jeger  godzina: 07:51
ad. Tanis Bo było ich więcej niż jagów...:))) DB Jeger

Autor: MARS  godzina: 08:45
Gratulacje dla wygranych i pokonanych! Swoją drogą widac że konkursy rządzą się swoimi prawami... Pętelka która wygrała konkurs w Suchodole - tutaj bez dyplomu

Autor: łapacz  godzina: 09:38
Gratki Wielkie dla uczestników no i psiaków :)) Pozdrawiam DB

Autor: Grzmilas1  godzina: 09:54
Największe OLBRZYMIE GRATULACJE należą się ORGANIZATOROM. Konkurs przygotowany perfekcyjnie. MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!!!!!! Każda konkurencja oceniana była przez dwóch sędziów. Wszystko przez Głównego Sędziego na samym początku ładnie, klarownie, wytłumaczone. Posłuszeństwo, zagroda, a dopiero na samym końcu trop, nie było dzielenia na kosmiczne grupy. Nie było zgrzytów, niedomówień. Czysta zdrowa konkurencja. Pierwsza piątka potwierdziła swoją klasę! Brawa dla SZCZECINA!!!! - - wszystkie psy same maksy, a oszczekiwacz był, jest prawdziwym oszczekiwaczem!!!! (startowałem zaraz po DUNAJU na trop, a raczej w trakcie- jak on jeszcze głosił trupa – - COŚ PIĘKNEGO). Dla mnie taki pies to nie pies to SKARB! Wygrali w mistrzowskim stylu, tak na konkursie jak i po;) No może troszeczkę piwa było za mało;););) Pomysł z szampanami był, jest w strzałem z dziesiątkę. Do organizacji, sędziowania, dopasowały się też pozostałe psy i ludki. (zresztą na startujące 31 psów, tylko 2 wcześniej nie zdobyły dyplomów użytkowości) Miła zdrowa i przyjemna atmosfera. Oby więcej takich konkursów!!!!!!!! DB- Grzmilas

Autor: Tanis  godzina: 09:57
ad: Mars Jeśli chodzi o tego psa to był chyba jedyny incydent w zagrodzie , który wydarzył się na tym konkursie. Całe to wydarzenie opisał właściciel Pętelki ( Pasji ) . Niestety incydent ten odbił się także na wyniku całej drużyny, kolega ten startował z dwoma swoimi sukami wraz z Czekanem: Oto opis sytuacji: Cytat. "Wylosowaliśmy dość daleki numer - numer 26 a drugi mój pies Pestka numer 29. Tutaj opiszę tylko start Pasji ( Pętelki), która na konkursie w Wierzchowiskach uzyskała 136 pkt i dyplom I stopnia a na konkursie w Suchodole zdobyła 134 pkt. i wygrała konkurs a na opisywanym przeze mnie konkursie nie zdobyła żadnego dyplomu. Konkurecja posłuszeństwo zostala oceniona na 4. To w jej wypadku nie było żadne zaskoczenie. Na start w konkurencji zagroda przyszło nam czekać około 8 godzin. Ostatnie 1/2h oczekiwaliśmy na wejście do zagrody w odległosci około 300m od wejścia. Zawołano nas do odbycia konkurencji. Wchodzimy do zagrody a na ścieżce prowadzącej do ambony stoją trzy dziki. Jako, że musimy najpierw oddać karte ocen sędziemu przechodżę z szarpiącym się psem obok dzików. Dochodże do ambony. W tym momencie sędzia zdenerwowany wydaje mi polecenie opuszczenia zagrody bo pies widział dziki....Wracamy tą sama drogą obopk dzików. Dochodzimy do furtki. W tym czasie jedna z osob będących w zagordzie (nie wiem czy to asystent sędziego czy przedstawiciel organizatora) przegonił dziki ze ściezki. Po chwili sedzie ponownie mnie zawołał. Otrzymałem polecenie spuszczenia psa i wejścia na ambone. Pies oczywiście pobiegł w tym kierunku gdzie widział dziki czyli do ścieżki tuz obok furtki. Ponieważ ich nie znalazła podniosła kufę i rozejrzała sie. Według mnie chciała zobaczyć w którym miejscu jest jej przewodnik. Nie znalazła mnie więc ruszyla do furtki i stanęła przy niej. Widząc to z ambony poprosiłem sędziego o możliwość przywołania psa bo moim zdaniem pies mnie szuka i myśli, że ja opuściłem zagrode. Nie otrzymałem na to zgody od sędziego. Z drugiej strony furtki siedzieli kibice. Jedna z pań tam siedzących (przyp. żona Tanisa ) krzyknęła do Pasji: szukaj Pana, Bierz dzika. Pasja przy furtce stała około 3-5 min. Sędzia po tym czasie poprosił o odwolania psa i poprosił o zejście z ambony. Następnie nakazał asystentowi wpisac same oceny 1 do arkusza ocen i wręczając mi ten arkusz ocen stwierdził, że mój pies nie nadaje się na dzikarza i według jego opinii pies chciał uciekać z zagrody bo się boi dzikow. Ponadto zarzucił mi, że przed furtka posadziłem własna żone aby szczuła psa na dziki i że tak się nie robi na konkursie. Moja dyskusja oczywiście nie miała żadnego sensu. Moje argumenty, że nie miałem szans nawet zachęcić psa do pracy, że pies mnie szukał i był przekonany, że wyszedłem z zagrody, że pies nie maił szans na prawidłowe rozpoczęcie moim zdaniem konkurencji, że pani siedząca obok furtki to nie moja żona (tu usłyszałem, że może moja tesciowa) pozostały bez echa i bez komentarza. Jeden argument doczekał się komentarza ze strony sędziego. Na moje stwierdzenie, że pies napewno się nie boi dzików bo na innych konkursach zdobywal dyplomy I stopnia usłyszalem, że widocznie na tych konkursach sędziwali kiepscy sędziowie. I na tym koniec startu mojego psa w zagrodzie. Na konkurencji farba która pieś rozpoczął około godz. 17. Pasja uzyskała ocenę 4 czyli maksymalną. Odnalazła tuszę dzika w swój uspakajający dla obserwatora sposób czyli spokojnie i dokładnie szła po ścieżce. To ukoiło moje zdenerwowanie. " Konec cytatu.

Autor: Venator Magnus  godzina: 10:54
Tanis - jedno pytanie do Ciebie: ów kolega jak mi sie wydaje prowadził dwie miotowe siostry: Perełkę oraz opisywaną Pętelkę (Pasję) ..... która z nich pracowała jako pierwsza w kolejności??????? Pozdrawiam Venator Magnus

Autor: Tanis  godzina: 11:05
ad: Venator Magnus Pierwsza pracowała Pętelka (Pasja) z nr 26 , ta która nie uzyskała dyplomu. Druga suka, Pestka pracowała jako druga z nr 29 DB-Tanis

Autor: Dolny Wiatr  godzina: 11:48
Wypadało by podać skład komisji sędziowskiej.

Autor: Venator Magnus  godzina: 11:52
Dzięki ...to chciałem wiedzieć ;))) Venator Magnus PS. Po raz kolejny bowiem okazuje się że "pewne" relacje ... nie do końca oddają tego co było w rzeczywistości ;))))) I nie mam tu tylko na myśli jedynie relacji pracy Pętelki ................ Gwoli ścisłości ...dane mi było oglądac pracę psów na zagrodzie od numerów 6-31...... Gratuluję Czekanowi jego pracy ...naprawdę wyróżniał sie spośród innych - podobnie zreszta jak zwycięzca. Pozdrawiam Venator Magnus Ad. Dolny wiatr Na zgrodzie sędziował:Słowak - Vladimir Piskay i ....Andrzej Brabletz ;))))

Autor: dzikuu  godzina: 12:14
Gratulacje dla zwycięzców i wszystkich zadowolonych z pracy własnych psów. Pętelkę i jej prace miałem przyjemność oglądać w Wierzchowiskach. Boi się dzików . Hmm... , cóż , dziwniejsze słowa słyszałem już z ust sędziów. Szkoda , że psu nie dano szansy , aby pokazał co potrafi.

Autor: gawrona  godzina: 12:15
pozdrawiam wszystkich uczestników i do roboty ,bo trochę już nudno cały czas tylko Szczecin.To żart i do zobaczenia za rok w Manowie.Atmosfera była naprawdę super.

Autor: Grzmilas1  godzina: 13:57
Ad. Dolny Wiatr Dla mnie sędzia wtedy pokazuje klasę, kiedy najmniej o nim się mówi. I tak było w Manowie. Podobały mi się słowa, bodajże Szeri11 -(właściciel OKTAVI Venator Magnus - Dyplom III-go stopnia 94 pkt., startowała bez drużyny) Każdy pies pracuje na swój wizerunek - nawet z jego słów, nie usłyszałem krytycznego zdania o sędziach. Po prostu opisał pracę swojej suki- bez słowa krytyki o sędziach. (szer11 - jeśli czytasz, to Tobie też gratuluje, ładną masz żonę;), tylko szkoda, że nie dołączyliście do reszty) Pewno, że po konkursie rozmawialiśmy o formule dzikarzy. Też mam swoje zdanie. Ale specjalnie dla Ciebie Dolny Wiatr Sędzia Główny: Andrzej Brabletz Pozostali sędziowie: Jolanta Brabletz Janusz Sajnóg Krystyna Sajnóg Józef Głowniak Vladimir Piskay Janusz Jedliński I wg mnie stanęli na wysokości zadania!!!! I jeszcze jedno Dolny Wietrze, jeśli już coś wypada to pogratulować ORGANIZACJI, ZWYCIĘZCĄ, a sędziowie na konkursach niech będą jak najmniej widoczni!!!!!!!! Osobiście cieszyłbym się gdybyś nam, w tym mi też pogratulował. Ostatnie 2 tygodnie, to praca z Ogarem z odpowiednim wyciszeniem, oczywiście nic na silę. Pies ma super power, posłuszeństwo z bólem wytrzymała, łajza czuła zagrodę, w zagrodzie maks, na tropie, kiedy doszliśmy do 2 łoża(cały czas szła 2-3 m od ścieżki), ściągnąłem psa dając jej się nawąchać -popełniłem olbrzymi błąd w skutkach. Pies nochalem pomyślał, że czas na drugą ścieżkę. Ad. Tanis Twój cytat. Ludki bądźmy wobec siebie, kolegów jak najbardziej uczciwi, a później wymagajmy od reszty. Tanis dobrze wiesz, że Drużynę Klubu Ogara i Gończego Polskiego ja zgłaszałem. Oczywiście Twój pomysł Pętelka i Pestka, zresztą wg mnie bardzo dobry. Właściciel (dwóch P) wciąga w się łowiectwo,nie jest jeszcze myśliwym, pierwsze psy, piękna sprawa. Kibicowaliśmy Wam, nie rywalizowaliśmy. Ale jeśli ów Pan pisze, że jakaś Pani, to warto dodać Tanis Twoja żona. Też Wam kibicowała, wiem, że zrobiła to nie świadomie, ale.... Nie wierze w wszystkie słowa ów kolegi. Przegrywanie, też jest sztuką!!!!!!!!!!!!! Ad. Senator Magnus Nie załamuj - proszę!!!!!!!!!

Autor: Ławny  godzina: 14:04
Miałem okazję obejrzeć a właściwie posłuchać Dunaja tydzień wcześniej na konkursie tropowców w Grębowie. Wtedy jeszcze jego właściciel nie wiedział,że ma oszczekiwacza - szydło z worka wyszło dopiero na końcu ścieżki :))) Ten pies gra naprawdę wspaniale!!!Mieć oszczekiwacza z taką pasją to wspaniała sprawa. Na dodatek pies ma charakterek - ciągle wadził się z posokowcami i moim jamniorem:))) Gratulacje dla psa i pana za zwycięstwo oraz dla Kolegów,którzy stanęli na pudle! Pozdrawiam DB

Autor: MAX-508  godzina: 15:05
Ad Tanis Ja nie rozumiem tego wyjaśnienia ,dla mnie to jakieś dziwne uzasadnienia,może jak przeczytam ze dwa razy jeszcze to załapię sens.To chyba nie powinno mieć znaczenia dla dzikarza czy Pan jest w środku czy nie,pies powinien w ogóle nie oglądać się na właściciela jeśli jest na tyle samodzielny .I nie piszę tego w złym kontekście tylko tak na logikę i z własnego doświadczenia,jak puszczam psa na początku miotu znika mi z oczu w kilka sekund czasem jest przede mną 2-3km i to już mój problem że mnie nie mam koło niego gdy bierze dzika.Poza tym gratuluję Ci Czekana,słyszałem wiele dobrego od tych co go widzieli na własne oczy ,podobno on i Dunaj a potem daleko daleko cała reszta :) -cyt...Może jeszcze zobaczę go na jakimś konkursie,myślałem że w Goraju będziecie...Blankę widziałem już w akcji i wg mnie ma wszystkie potrzebne cechy dzikarza bardzo fajny pies.Chciałbym jeszcze zobaczyć i usłuszeć w końcu dobrego Ogara ,w Goraju się nie udało -nigdy nie miałem tej przyjemności ,tak samo jak nie widziałem łajki ani karelczyka w zagrodzie jak do tej pory.Możliwe że na przyszły rok po przepolowanym sezonie będziecie mieli inne zmartwienia niż drużyna Szczecin-tzw Grupa Uderzeniowa:) - jest w trakcie tworzenia ale narazie jej skład to tajemnica...:)

Autor: Tanis  godzina: 15:30
ad: Grzmilas Podzielam twoje zdanie, dlatego też, jak na pewno zauważyłeś nie zamieściłem własnego komentarza dotyczącego, akurat tej jednostkowej sytuacji. Osobiście uważam, że konkurs był świetnie zorganizowany i sprawnie przeprowadzony przy tej ilości psów, atmosfera była wspaniała, smaczna zupka, ognisko i kiełbaski , w ogóle super :-) Sędziowanie przebiegało sprawnie, a ten jeden incydent był po prostu zbiegiem bardzo niekorzystnych sytuacji i okoliczności, które się zdarzają i których nie sposób przewidzieć. Ja nie mam do nikogo żadnych pretensji o wyniki i gratulowałem już wszystkim. Jednakże, po wzmiance kol. Marsa o Pętelce (Pasji) uznałem, że warto zamieścić wyjaśnienie dlaczego tak się stało. Z pewnością ta relacja menera jest subiektywna i odzwierciedla Jego punk widzenia, ale ma On do tego prawo. Przez zamieszczenie tego cytatu, nie miałem zamiaru podważać wyników, a już broń boże nie chciałem obniżać autorytetu zespołu sędziowskiego, który uważam sędziował bardzo solidnie. Myślę, że jeśli obie strony podeszły by do tej sytuacji spokojniej i np. memer poprosił by sędziego o przesunięcie w kolejce ponownego wejścia psa do zagrody po tym nieszczęsnym wyjściu dzików na ścieżkę, by uspokoić psa, pewno uzyskał by taką zgodę, ale nikomu w tym momencie nie przyszło to do głowy. A co do tego zachowania mojej żony to dodałem przypis od siebie ( w relacji menera, ) że to była moja żona, która do tej pory żałuje podejścia do zagrody. Więc reasumując uważam, że impreza była super, i od strony organizacyjnej i sędziowskiej, o świetnej atmosferze nie wspominając, ale też nie jest winą menera wchodzącego do zagrody, że na ścieżce prowadzącej do sędziów stoją dziki i fakt, że jest to początkujący mener nie ma znaczenia, a na pewno nie powinien Go obciążać. Jeszcze raz gratuluję wszystkim uczestnikom DB - Tanis

Autor: Jeger  godzina: 18:05
Nie byłem na wielu konkursach, ale uważam, że zachowanie sędziego w zagrodzie może mieć duży wpływ na pozytywną atmosferę konkursu. Nawet jeśli sędzia uważa, że pies w jego ocenie jest kiepskim dzikarzem, powinien przekazać to menerowi w kulturalnej formie, a nawet tchnąć w niego odrobinę optymizmu i zachęty do dalszej pracy. W końcu sędzia nie ocenia psa, tylko jego pracę na jednym konkursie, a nawet najlepszy pies może mieć słabszy dzień. Pod względem takiego właśnie pozytywnego podejścia do menerów podoba mi się Sędzia Józef Głowniak. A co do pracy tego psa? Jak kiedyś coś pokażę ze swoim psem w zagrodzie, to będę mógł się wypowiadać..he, he..:) A na razie, teoretyzując:), to muszę stanąć w obronie tego psa. Dziki ma pod nosem, pan go ciągnie na ambonę, za chwilę wyjście z zagrody, powrót do dzików, nie ma dzików, nie ma pana...:)) - jeśli do tego dodać nie opolowanie psa i długie oczekiwanie na wejście do zagrody...? Psu mogło się pomerdać. Trochę błąd organizatorów, że nie przegonili dzików przed wejściem psa do zagrody.... DB Jeger PS. A Małżonki Tanisa proszę się nie czepiać, bo to fajna Kobitka jest (o ile kiedyś miałem przyjemność poznać "właściwą" Małżonkę, aTanis od tamtego czasu nie ma czasem nowej:))) Pozdrowienia dla wszystkich psich chirliderek:))!

Autor: canislupus4  godzina: 18:27
To ja także pozwolę sobie troszkę poteoretyzować... Ocena,oceną-wpisana do karty nie podlega dyskusji,ale wydaje mi się,że sędzia (osoba jakby nie było znająca się na psach, ich psychice i pracy) powinien wiedzieć,że pies może mieć swój gorszy dzień,coś go może rozkojarzyć i jak to napisał Jeger-może mu się zwyczajnie "pomerdać".Dlatego uważam,że wyciąganie wniosku,że pies się boi dzików,w przypadku,kiedy właściwie nie miał z nimi kontaktu jest trochę...przedwczesne?...nie na miejscu?Sam nie wiem jak to nazwać-napewno krzywdzące! DB canislupus4