Środa
04.11.2009
nr 308 (1557 )
ISSN 1734-6827

Przepisy kulinarne



Temat: Koledzy czym wędzicie ?

Autor: pięta  godzina: 14:14
Kolego " Jacolu" Ty sobie robisz jaja .Chłopie czy Ty nie masz trocin w Polsce ,że musisz wozić to ze Szwecji.?Olsza do wędzenia to bardzo dobrze ale żadnych tam brzóz i czeremch do wędzenia.nie stosuj. Czeremcha ma wlaściwości ...trujące / głównie dojrzałe jagody z których co niektórzy nieoczytani koledzy pędzą ...wina z fuzlami i toksycznym kwasem pruskim /sambunigryna ! / więc tego nie używaj bo jakby to było takie świetne to wszystkie podręczniki masarskie by to polecały a pierwszy raz słyszę od Ciebie ,że wogóle ktoś się odważa tak eksperymentować. Widzisz gdybyś wędził sobie cisem /Taxus bacata / - "tyż"na jedno by Ci wyszło to się nie używa do wędzenia choć " i to i to drewno "spolić" się do. .Widzisz temat prosty a ile tu różnych pojawia się kombinacji to śliwa,to czereśnia to brzoza /z terpentynkowym posmaczkiem /,to wierzba,to wreszcie ta Twoja czeremcha. Oj piszcie koledzy nadal bo niezły tu wychodzi z tych przepisów pasztet. Pozdrawiam DB

Autor: hhunter  godzina: 19:38
Koledzy.A może ktoś podpowie w jakiej temperaturze najlepiej wędzić np kiełbasę lub ryby. Właśnie wybudowałem wędzarnie zamontowałem termometr ale nie zabardzo wiem co i jak. Z góry Bardz Dziekuję

Autor: Desperado  godzina: 19:41
Nie ma optymalnej temperatury jak nie wiesz czy chcesz wędzić na zimno czy na gorąco. POZDR.....

Autor: iz27  godzina: 20:50
Zacznij od rybki. Marynata np: 2 l wody 1/2 szklanki soli kamiennej niejodowanej 1/3 szklanki cukru 8 listków laurowych 1/2 łyżeczki chilli 2 łyżeczki tymianku 2-3 ziarnka ziela ang Zagotuj, wystudz i zalej nią pokrojone filety łososia, pokrojonego halibuta itd Tak trzymaj w chłodnym miejscu ok 12h. Po tym czasie wyjmij, wypłucz i b starannie osusz. Wstaw do przygotowanej już wcześniej wędzarni i wędz w dymie w temp ok 40' z 5 godzin. Mnie smakuje w dymie olchowym. Jak wyjmiesz i spróbujesz co zrobiłeś będziesz wiedział po co wybudowałeś wędzarnie :-)

Autor: Jacol  godzina: 23:02
Pięta ! Dzięki za fachowe info. Faktycznie moje eksperymenty to czasami "jaja" jak berety. Kiedyś zrobiłem sobie "bursztynówkę". Zalałem jak pisało na etykietce i ... zapomniałem o tym. Po około 6 miesiącach triumfalnie postawiłem to na stół. To dopiero były jaja. Nadawało się tylko do smarowania teściowej! Innym razem zrobiłem nalewkę - tybetański "eliksir młodości" z czosnkiem. Należało to pić po pewnym czasie codziennie począwszy od 1 kropli do 21 i z powrotem. Wypiliśmy to ze szwagrem w ciągu jednego wieczoru (przyspieszona kuracja) a potem przez trzy dni nie wychodziłem z domu. Tak śmierdziałem czosnkiem. Ale jak bum cyk, więcej czeremchy nie wezmę! Co do trocin, kiedyś dostałem w prezencie trociny z pod piły motorowej . To dopiero był syf. Już wolę te prezenty oryginalnie zapakowane (: Serdeczne pozdro - DB

Autor: sanczopanda  godzina: 23:15
Znacie jakiś dobry sposób na domową produkcję trocin?