Niedziela
17.09.2006
nr 260 (0413 )
ISSN 1734-6827

Przepisy kulinarne



Temat: Nalewki- Kompendium...!  (NOWY TEMAT)

Autor: Batrek  godzina: 20:05
Kiedyś obiacałem, że przeszukam w miare dokładnia forumowe archiwa dotyczące nalewek. Nie wiem czy udało mi się znaleźć wszystkie receprtury. W każdym razie już ta ilość przepisów jest inponująca. LISTKÓWKA (nalew na listkach i młodych pędach Czarnych Porzeczek) BREK: Młode pędy razem z listkami zebrane najlepiej w południe słonecznego, wiosennego dnia (mają wtedy najwięcej olejków eteryczntch), opłukane i wysuszone wsypuję do pełna do około czterolitrowego słoja lekko ubijając. Przeważnie wchodzi tego około 20-30 dag (tak na wagę). Zalewam liście litrem białej wódki (zwykle stosuję Luksusową 45%, ponieważ moim zdaniem jest neutralna w smaku ) i pół litra spirytusu. Liście i pędy powinny być przykryte alkocholem i stać w ciepłym, słonecznym miejscu 10 dni. Od czasu do czasu trzeba wstrząsnąć słojem. Po dziesięciu dniach (nie trzymać dłużej), zlewamy pierwszy nalew i odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce. Mokre liście pozostałe w słoju zasypujemy dwoma szklankami cukru i dodajemy 1 pełną łyżeczkę do herbaty kwasku cytrynowego (spożywczego). Trzymamy to kilka dni najlepiej w ciepłym słonecznym miejscu, potrząsając słojem kilka razy dziennie. Cukier powinien sie zmienić w syrop, wtedy zlewamy syrop, łączymy z pierwszym nalewem, a liście zalewamy 0,75 litra białej wódki wstrząsając często trzymamy jeszce dwa, trzy dni, żeby wyekstrachować resztki cukru, smaku i aromatu z liśći. Po zlaniu łączymy z pierwszymi dwoma nalewami i czekamy spokojnie minimum sześć tygodni. Otrzymana nalewka powinna mieć brązowo-zielonkawy kolor, cudowny, eteryczny zapach i intrygujący smak. Dodana w ilości 20% do nalewki z czarnych porzeczek "uszlachetnia" ją i wzbogaca wspaniale. Listkówka (listówka) jest cudowna zarówno w czystej postaci, jak również doskonale komponuje się ze Smorodinówka (ja dodaję 20% gotowej listkówki do nalewki z czarnych porzeczek) dodajac jej tajemniczego posmaczku. Już nie moę się doczekać, kiedy otworzę butel z ubiegłoroczną Smorodinówką. Staropolskim zwyczajem robię to w niedzielę Wielkanocną roku następującego po roku w którym nastawiłwem nalewkę.- wyjątek robię dla PORTERÓWKI, która jest doskonała już po dwóch, trzech miesiącach. SMORODINÓWKA (nalewka z owoców Czarnych Porzeczek) BREK: Podaję moduł podstawowy (ja robię zawsze wielokrotność...) : 6 szklanek przebranych, wymytych i osuszonych dokładnie owoców (bez szypułek - dają gorzki posmak) wkładamy do zamrażarki. Wystarczy na jedną noc, ale równie dobrze można przetrzymać je nawet kilka tygodni. Po rozmrożeniu lekko gnieciemy owoce i wsypujemy do szklanego naczynia (butel, słój) zalewając litrem białej wódki i pół litra spirytusu i dodajemy 1/3 - 1/2 laski wanilii drobno posiekanej. Czekamy 6 tygodni wstrząsając od czasu do czasu naczyniem. Po tym czasie zlewamy wódkę, a owoce zasypujemy cukrem2-3 szklanki (w zależności od tego, czy wolimy mniej, czy bardziej słodką naleweczkę) ja daję 2,5 szklanki. Czekamy aż cukier się rozpuści trzymając naczynie w ciepłym słonecznym miejscu kilka dni do tygodnia potrząsając czasami. Zlewamy syrop i łączymy z pierwszym nalewem, a owoce zalewamy pół litra wódki i pół litra spirytusu. Po około dwóch tygodniach (potrząsając czasem słojem) zlewamy trzeci nalew wyciskajac mocno przez lniane, gęste płótno owoce i łączymy z dwoma poprzednimi. Po minimum 6 tygodniach ostrożnie zlewamy (cienki silikonowy wężyk daje radę) klarowną nalewkę z nad osadu na dnie naczynia, dodajemy (polecam sprawdzić na małych ilościach , czy będzie wam smakował taki blend) 20% listkówki i ............................. czekamy do wielkanocy następnego roku. OPŁACA SIĘ CIERPLIWOŚĆ !!!!! JEŻYNY WOSIU: Jeżyny dojrzałe umyć wsypać do słoja zalać spirytusem + przegotowaną wystudzoną wodą w ilości 1 i 1/3 szklanki trzymamy tydzień w słonecznym miejscu dłużej proszę nie trzymać - traci kolor po tygodniu przefiltrować tj zlać spirytus z jeżyn szczelnie zakręcić słój pozostałośc zasypać cukrem trzymać aż do rozpuszczenia się cukru w jeżynach otrzymany skok z jeżyn połączyć ze spirytusem przefiltrować rozlać do butelek CIACHO: Z jeżyn wyciskasz sok. Mieszasz w proporcji 3/1 z wycisnietym sokiem cytrynowym. Wszystko odstawiasz do lodówki na 2 dni i po tym czasie wlewasz spirytus pomieszany z wódką w stosunku 2/1. Mieszanine sokow z mieszaniną alkoholu mieszasz pol na pol. Wlasciwie po tym zabiegu jest gotowa do spozycia. Jak dla mnie pycha :] PIGWÓWKA: ANDY: 1 kg pigwy 1 litr wódki cukier - tutaj rzecz gustu 1 szklanka spirytusu owoce zalej wódką i w ciepłe miejsce na 6 tygodni. Nalew zlać do butelek a na owoce cukier i co jakiś czas wstrząsnąć . Jak się cukier rozpusci dodać nalew i spirytus. Po 3 tygodniach płyn zlać i przefiltrować . !!!!!!!Z zasypywaniem cukrem to zrób tak. Owoce przesypuj warstwami aż do wypełnienia naczynia , na wierzch też coś dodaj. W miarę jak cukier będzie się rozpuszczał dodawaj cukru wstrząsając - to potrwa kilka tygodni . Na dnie zacznie się osadzać cukier . To znak , wystarczy . Następnie na syrop nalej 30-50 ml spirytusu tak aby cała powierchnia była pokryta spirytusem . Ten zabieg skutecznie zapobiega pleśnieniu syropu. W mokrych latach należy każdy owoc zanurzyć w spirytusie . Po zlaniu tak przygotowany syrop może stać latami i wystarczy dodać do 1/2 litra wódki 50 ml aby po dniu czy dwóch mieć super wódkę . Ja w ten sposób syrop orzechowy miałem 15 lat aż się skończył niestety... TEDI: Owoce ok.1 kg. wypestkowane pokroić w cienkie plasterki. Zasypać cukrem wedle uznania. Po 2-3 tygodniach jak puści sok oceń jego ilość i tyle dodaj spirytusu. Teraz czekaj 4-6 tygodni. Następnie jak chcesz "pozyskać" np.1 litr nalewki to kilka dni wcześniej dolej do słoja 1/2 litra spirytusu i 1/2 litra wódki. LUKI_81: Owoce pigwy, po umyciu i wytarciu pokroiłem , wydrążyłem pokroiłem w 8, wrzuciłem do słoika, i zasypałem cukrem(zasypywałemn co warstwe), w ten sposób otrzymnmałem sok , który zlałem po 1-2 dni, praktycznie oddało cały sok, ten oto sok przecedziłęm przez gazę, i zlałem do butelek, a do przyżądzenia nalewki , należy naklać pół butelki soku z pigwy a drugą połowe zalać spirytusem, naleweczka jest dość mocna , ale rewelacyjnie grzeje!!! CZREMCHA: KedaT: Zbliża się czas dojrzewania jagód czeremchy- zależy od regoionu wrzesień lub pażdziernik - przepis jakby na czasie. 1 kg jagód 1 litr spirytusu 70% 30 dkg cukru własciwie od 15 do 30 co kto lubi Umyte i wysuszone jagody wsypać do słoja, zasypać cukrem i zalać spirytusem. Trzymać przez 6 tyg. w zaciemnionym miejscu. Po tym okresie zlać zalew i przetrzymać przez 4 tygodnie do sklarowania i gotowe do degustacji. Nie robiłem jeszcze tej nalewki więc o smaku i zapachu oraz koloru nie mam pojęcia o czym Kolegom uprzejmie donoszę. Pozdrawiam DARZ BÓR CZEREMCHÓWKA WUJA GIENIA: Czeremchę zbieramy pod koniec sierpnia. Musi być całkowicie dojrzała. Owoce powinny być czarne i miękkie. Trzy litry owocu czeremchy myjemy i zasypujemy jednym kilogramem cukru. Słój lub butlę przykrywamy gazą. Po 2 - 3 dniach przegotowujemy jeden litr wody, schładzamy i letnią wodą zalewamy czeremchę. Znów pojemnik przykrywamy gazą. Kilkakrotnie mieszamy, aż cukier całkowicie się rozpuści. Po 3 - 4 dniach zalewamy całość dwoma litrami spirytusu i szczelnie zamykamy !. Odstawiamy na cztery tygodnie, od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie zlewamy pierwszą nalewkę do osobnego słoja i zakręcamy. Z pozostałymi owocami postępujemy tak samo jak poprzednio i znów otrzymujemy nalewkę tylko znacznie mniej gęstą. Obie nalewki mieszamy ze sobą i zlewamy po paru dniach do butelek. I tak sobie może stać aż do zimy. A potem ......................... BATREK: Zebrać „optymalną” ilość jagód czeremchy. Ważne żeby owoce były dojrzałe, duże, soczyste słodkie. Owoce umyć i pozbyć się szypułek. Następnie wszyć do słoja i zalać spirytusem 65%-70%. Odstawić na 4 tyg. do ciemnego miejsca. Co jakiś czas należy słojem potrząsnąć. Po tym czasie I nalew zlać, a owoce zasypać cukrem. Ilość cukru według uznania. Odstawić i dosyć często ruszać zawartością tak żeby się cukier dobrze rozpuścił. Syrop zlać, a owoce przepłukać I nalewem. Oba nalewy połączyć i odstawić na okres ….. ILE KTO WYTRZYMA  PORTERÓWKA: BATREK: 1l spirytusu, 2 dobre portery, kilka ziaren pieprzu, 1,5 cm laski cynamonu, 0,5l miodu. Wszystko sie podgrzewa, ale nie doprowadza sie do wrzenia!. Po wystygnieciu do butelek. Proporcjami mozna manipulowac wedle uznania. PS. Portery z browaru Żywieckiego są według mnie najlepsze. BREK: 3 butelki Portera (koniecznie z Browaru ŻYWIECKIEGO) 1l Spirytusu 9-12 goździków 6-9cm kory cynamonu 6-9cm laski wanilii 1,5 szklanki cukru (lub miodu) 3-6 ziaren czarnego pieprzu Mieszaninę piwo + cukier (miód) + przyprawy doprowadzić do wrzenia, ale NIE GOTOWAĆ !!! Wlać do spirytusu gorącą mieszaninę i zakorkować butelki. Po tygodniu (nie dłużej) odcedzić i usunąć przyprawy. Po około trzech tygodniach jest już dobre, a po dłuższym leżakowaniu jeszcze się poprawia. FARMACEUTÓW NALEWKA: BARY: Składniki: 1 l spirytusu, 1 l mleka, 1 kg cukru, 1 kg cytryn. Sposób przyrządzania : Cytryny myjemy, obieramy ze skórki oraz albedo (białej, wewnętrznej części skórki). Żółtą skórkę z jednej cytryny odstawiamy do wykorzystania. Obrane cytryny kroimy w plasterki, oczyszczamy z pestek i wkładamy do słoja. Zasypujemy cukrem, mieszamy, lekko wyciskając. Dodajemy skórkę z cytryny i zalewamy mlekiem i spirytusem. Słój zamykamy i odstawiamy w ciemne, chłodne miejsce na 5 tygodni. Pamiętajmy przez ten czas, żeby co kilka dni potrząsnąć słojem. Po 5 tygodniach filtrujemy nalewkę przez bibułkę filtracyjną do butelek. Nalewka powinna być klarowna i mieć żółtozielonkawy kolor. Jeśli trzeba, powtarzamy filtrowanie. Po 2 tygodniach możemy serwować. KACPER: PS. Poczekaj wskazane 6 tyg (min) najlepiej 6 miesięcy i dopiero poznasz prawdziwy smak nalewki, cytryna już nie bedzie tak dominować i jak dla mnie będzie lepsza. Ja po pierwszej próbie degustacyjnej byłem zniechęcony tym cytrynowym aromatem i nalweka bezpecznie stała przez 6 miesiecy w chlodnym miejscu nietknięta. Przez przypadek sie na nią natknełem i myślę sobie spróbuję, no i wtedy ukazał się prawdziwy farmaceutyczny aromat super POLECAM !!! KACPER TARNINÓWKA: MART: 1kg przemrożonych owoców zalewam 1 L spirytusu 95% na 6 tygodni. Po tym czasie zlewam spirytus, a owoce zasypuję 3/4 kg cukru na ok. 4 tygodnie. Kiedy cukier zniknie w soku z tarniny, przecedzam przez gazę, dodaję 0,5L niegazowanej wody mineralnej żywca i łączę z przesączonym przez gazę zlanym wcześniej spirytusem. Po kilku dniach można spożywać. MADMA: Ja zalewam tarninę wódką na 6 tygodni, potem zlewam i owoce zasypuję cukrem /ok. 1 kg cukru na 3-litrowy słój owoców/. Po kolejnych 6 tygodniach łączę oba płyny. Im dłużej stoi tym lepsza. Zalewałem czystym spirytusem, ale tarnina ma mniej soku niż wiśnie i trzeba zrobić jak piszesz, pół na pół z wodą lub wódką. Słój nalepszy ze szkła brązowego, trzymać w temp. pokojowej, zamknięty - nie pod gazą, od czasu do czasu mieszając.. Najlepsza jest tarnina naturalnie przemrożona, ale nie zawsze dotrzyma do mrozów /w tym roku jest mało, bo sucho i nie było mrozów/. Nie trzeba mrozić. Pestek się nie usuwa, można ponakłuwać owoce. Kwasem pruskim się nie przejmuj, nie pije się tego litrami a pestki dodają charakterystycznego posmaku. BUSIEK: Składniki; 5 dag przemrożonych ponakłuwanyh owoców tarniny, 20 pokrojonych w paseczki suszonych śliwek, 2 dag rodzynek, półtora litra wódki czystej 45 %, szklanka spiritusu. Owoce zalać wódką i spiritusem, odstawić na półtora miesiąca, co trzy dni potrząsając naczyniem. Nalewkę zlać do szklanego naczynia, owoce wycisnąć przez płótno, wlać do nalewki i odstawić na 60 dni DERENIÓWKA: TEDI: 2 kg owoców umyć i nakłuć. W słoju zalać 1 litrem spirytusu i 1 litrem wódki. Słój szczelnie zamknąć i postawić w ciepłym i ciemnym miejscu na 6 miesięcy. Po tym czasie zlać płyn i dodać do niego 200-300 g jasnego płynnego miodu. Wymieszać i odstawić na 1 miesiąc. BUSIEK: Składniki, przemrożone owoce derenia, spiritus, 1 kg cukru, 2 szkl wody. (owoce zbierać w miesiącach, wrzesień, październik) Owoce wypłukać, usunąć pestki. Gąsiorek napełnić do ¾ owocami derenia, zalać spiritusem, zakorkować, odstawić w ciepłe miejsce na 4 tygodnie, po czym spiritus zlać do drugiego gąsiorka, zakorkować i postawić w ciemnym miejscu. Owoce zalać syropem do przykrycia, ( proporcje syropu, na1 kg cukru, 2 szkl przegotowanej wody, syrop może być również z miodu). Gąsiorek wstawić do ciepła na 1 miesiąc, po czym zlać nalewkę, połączyć ze spiritusem, dobrze wymieszać, napełnić butelki, zakorkować i w głębokiej konspiracji przechowywać w ciemnym miejscu. Owoce wykorzystać do ciasta po wysmażeniu. WIŚNIÓWKA: RENIFER: Przepis jest prosty najpierw czyste ładne,dojżałe wiśnie wsypujemy do jakiegoś słoja czy gąsiorka i zalewamy spirytusem,to jedyna nalewka do której daje czysty spirytus i nie boje sie ze spali owoce,zamknięty słój odstawiamy powiedzmy na miesiąc,wiśnie w tym czasie opiją sie bardzo spirytusu.jak juz sie napiją to przelewamy to co jest w słoju,a owoce zasypujemy cukrem,cukier wydusi cały spiryt z sokiem z wiśni.jak sie już cukier rozpuści to znowu przelewamy to co jest w słoju i mieszamy razem ze spirytusem który uprzednio zlaliśmy o ile wisnie nie wypiły wszystkiego.na owoce lejemy wode czysta,przegotowaną,zimną ale nie za dużo bo będzie potem mieszana ze spirytem.wiśnie jeszcze wodzie oddadzą smak,alkohol i reszte soku i potem mieszamy wszystkie te nalewy i odstawiamy na pół roku. przepis jest sprawdzony,wykonanie trwa 9 tygodni,a lezakowanie to już od silnej woli zależy. jeszcze jedna ważna i istotna rzecz,pestki wzmacniają moc nalewki i można też zrobić tak że dryluje sie wiśnie ale co dziesiątą zostawiamy z pestka i robimy tak jak wcześniej napisałem,a pestki z wydrylowanych wiśni zalewamy osobno jakimś słabszym alkoholem,ale nalew z pestek potem wlewamy do nalewki,dadzą aromat ale nie będą tak bardzo wytrawione. naprawde jest dobra,musi być słodka ale nie za bardzo bo to nie likier. KedaT: Ja w tym roku zrobię wg. przepisu: Ze świeżych czarnych , sokowych wiśni w prasce Tutti-Frutti wyciskam sok.( wiśnie wcześniej wydrylowane). Na każdy litr soku daję 0.25 l spirytusu.OtrzymujĘ tzw. mors wiśniowy o mocy ok. 20% alkoholu. Aby otrzymać 1 litr wi`sniówki wytrawnej o mocy 40% potrzeba: Mors wiś.20% 400 ml Syrop cukrowy 100 ml ze 100 g cukru Spirytus 95 % 340 ml Woda 160 ml co daje razem 1 litr wiśniówki Smak można zmieniać dodając pestki. Zresztą każdy sobie dobiera wg. uznania. DESPERADO PS: Piszą koledzy o słuszności bądź nie drylowania wiśni. Widać że każdy podchodzi do tego indywidualnie. Ten charakterystyczny smak migdałów to zasługa właśnie cyjanowodoru, którego największa zawartość, (około 1 mg w ziarnie) jest właśnie w migdale. Czy kwas pruski jest szkodliwy? Bardzo. Ale w ilościach na pewno nie tak mikrych jak w wiśniówce. Człowieka może zabić jednorazowa dawka około 50 mg cyjanowodoru. Wprowadzenie takiej ilości do organizmu poprzez nalewkę jest niemożliwe, bo wprzódy przytomność została by utracona na wskutek ilości wypitego alkoholu, choć działanie kwasu pruskiego zawartego w nalewce może się objawić, skutecznie maskowanego przez typowe objawy kaca. Z pestkami można zatem poczynać sobie śmiało, nie bacząc na szkody dla ciała, choć niektórzy uważają że nie powinno do nalewek dawać się więcej niż 30% niedrylowanych owoców. BARY: WiŚNIÓWKA I 2 kg wiśni bardzo dojrzałych z pestkami zasypać 1 kg cukru jak już dobrze puszcza sok i prawie rozpuści się cukier dolać 0,5 l spirytusu, 100 g dobrej brandy i 100 g słodkiego rumu i tak niech się moczy miesiąc potem filtrować i rozlać do butelek... odstawić na co najmniej 3 miesiące WIŚNIÓWKA II Wiśnie zasypać cukrem w dużym szklanym słoju. Postawić na słonce, dosypywać cukru w miarę wytwarzania się syropu, przykryć gaza. Jak wisienki , po paru tygodniach, się pomarszczą to pora wlać spirytusik (lepiej wódeczkę). Wlać, zamieszać i zostawić w spokoju, tak na 3-4 tygodnie. Zlać przez gazę do butelek, ew. dolać alkoholu, wisienki zjeść z apetytem, pod koniec usiłując pstrykać pestkami, co rzadko wychodzi, bo owocki są dość mocarne i człowiek (czyt.: kobieta o słabej głowie) szybko nie trzeźwieje po tym przysmaku. WIŚNIÓWKA - DOBRE RADY Po pierwsze - nalewek NIE powinno się robić na spirytusie. Dlaczego? Bo alkohol w tak dużym stężeniu ma własności konserwujące i ta sama nalewka zrobiona przy użyciu czystej wódki 40% jest o trzy nieba lepsza. Cały aromat owoców zastosowany do nalewu "rozpuszcza" się w wódce i stanowi właśnie ową "dobroć" nalewki. Spirytus niejako "zamyka" owoce i nie pozwala aromatowi wydobyć się zeń. Po drugie - zastosowanie w nalewkach owoców, a konkretnie wiśni z pestkami jest raczej niewskazane. Pestki wiśni zawierają kwas pruski (cyjanek), który jak wiadomo dla zdrowia raczej szkodliwy jest, a w alkoholu rozpuszcza się wyśmienicie. Fakt faktem, że można stosować wiśnie z pestkami, ale raczej niewielką ilość w ogólnym rozrachunku. 2 kilogramy wiśni z pestkami nie spowodują zejścia z tego padołu, ale bóle brzucha raczej nikomu się nie uśmiechają. Proponuję ograniczyć zawartość owoców z pestkami do 10% ogółu zastosowanych owoców i będzie dobrze. Wypada mi tylko życzyć smacznego i wybaczcie trochę mentorski ton. A tak na marginesie polecm ksiązkę Zdzisława T. Nowickiego "Domowe piwa, wina, cydry, nalewki, likiery, kremy". Czarno na białym. Odsyłam do powyższej, życząc miłej lektury. ORZECHÓWKA MART: Cyt: "Składniki: 50 dag włoskich orzechów, 4 szklanki spirytusu, 35-40 dag cukru, 2 szklanki wody, 3-4 goździki i dwucentymetrowy kawałek cynamonu. Przygotowanie: zebrać młode włoskie orzechy (najlepiej w połowie lipca). Do dwulitrowego słoja lub butelki wlać spirytus. Orzechy umyć, osuszyć, pokrajać nierdzewnym nożem. W miarę krajania wkładać do przygotowanego naczynia ze spirytusem, dodać goździki i cynamon. Pojemnik z nalewką zamknąć, owinąć ciemnym papierem i pozostawić w temperaturze pokojowej na okres od 5 dni nawet do około 4 tygodni; dłużej pozostawiona nalewka będzie bardzo ciemna, o gorzkim smaku. Z wody i i cukru ugotować syrop. Nalewkę zlać z orzechów, cedząc przez sitko wyłożone gazą. Szklanką ugotowanego syropu przepłukać orzechy, od razu zlać przez sitko wyłożone gazą wraz z resztą syropu i połączyć z nalewką. Butlę z nalewką zakorkować i pozostawić w temperaturze pokojowej na 4-6 miesięcy." ALUS: PS. "na orzechówkę owoc do 15 maja zebrany być winien !!!" tak Waść prawisz i jeśli termin ten naszej pieknej RP dotyczy, to po co ja tuman robiąc to co roku zwlekam mniej więcej do I-szej dekady, a nawet do połowy lipca. Aha trzeba mi się przyjrzeć czy w połowie maja te owoce już są? Pozdrowiona CZARNY BEZ BOLAK: Nalewka z soku z czarnego bzu i pieprzu. 1/2 lita wodki, 1/2 litra soku z czarnego bzu, łyżka stołowa mielonego czarnego pieprzu, 1/2 litra spirytusu. Wódkę wymieszać z sokiem i dodać łyżkę stołową pieprzu. Następnie roztwór ten zostawić na około 5 godzin co jakiś czas mieszjąc. Po upływie tych kilku godzin przecedzić roztwór przez gazę i dodać 1/2 litra spirytusu. Taką nalewką zostawić na około 2 tygodnie. JARZĘBINA KULWAP: -jarzębina suszona 0.5 kg -śliwki suszone drylowane 0,1 kg -rodzynki 0.15 kg -spirytus 95% 1.5 l -woda 1.25 l Owoce jarzębiny suszone sparzyć kilkakrotnie na sicie lub w misce wrzątkiem. Śliwki suszone oraz rodzynki sparzyć rozdrobnić na małe kawałki i wrzucić do gąsiorka. Dla smaku można dodać sparzone i rozdrobnione kilka fig lub daktyli lub garść owoców tarniny. Maceracja jak w przepisach wyżej. Nalew zlać a owoce zalać 0.4 l wody i wymieszać. Pozostawić na 24 godziny a następnie ten powtórny wodny nalew z odzyskanym spirytusem wlać do gąsiorka z nalewem zasadniczym i dokładnie wymieszać. Dodać syrop zrobiony jak w przepisach wyżej. Nalewka ma dość intensywny aromat, który można osłabiać dodając rozcieńczony spirytus. Nalewka idealnie pasuje do przekąsek i II dań. RATAFIA: KEMOT: RATAFIA WIŚNIOWA 6l-wisien 1dkg-cynamonu laska wanilii 4l-spirytusu PO MIESIĄCU syrop z 3kg-cukru i 2l-wody zlana nalewka sok z wyciśniętych owoców gorący syrop cukrowy CZAS ORZYGOTOWANIA OD 1DO 2 MIESIĘCY Sześć litrów wiśni utłuc w mozdzierzu razem z pestkami.Złożyć do gąsiora.Wrzucić 1dkg cynamonu,10gożdzików i 1laskę wanilii.Zalać 4l-spirytusu i trzymać przez miesiąc w słońcu.Zrobić syrop z 3kg-cukru i 2l-wody. Nalewkęzlać,pozostałe owoce mocno wycisnąć i oba płyny połączyć,a potem wlać w gorący syrop cukrowy.Gdyby powstały napój był mętny,pozwolić,aby ustał w gąsiorze,i dopiero potem zlać w butelki. RATAFIA TUTTI FRUTTI SKŁADNIKI poziomki truskawki porzeczki jeżyny czarne jagody maliny wiśnie śliwki węgierki jabłka gruszki PO 0,25KG---W SUMIE POWINNO BYĆ 2,5KG 35dkg-suszonych owoców głogu dzikiej róży rodzynek pokrojonych fig 30dkg---pomarańczy i cytryn 0,25l--70% wódki zrobionej ze spirytusu PO 3-tygodniach od włożenia ostatniej porcji owoców --syrop cukrowy sporządzony z 1,25kg cukru CZAS PRZYGOTOWANIA OD 6 MIESIĘCY Do dużego gąsiora w mirę dojrzewania dosypywać świeże dowolnie wybrane owoce wszystkiego poćwierć kilograma,ale razem tylko 2,5kg.Śliwki i wiśnie pozbawić pestek. Jabłek i gruszek nie obierać ,tylko usunąć pestki i pokroić.Dodać 35dkgsuszonych owoców oraz 30dkg pomarańczy i cytryn obranych ze skórek bez białego miąszu i pokrojonych w paski. po wsypani każdej porcji owoców wlać 0,25l wódki 70%.Potrząsać gąsiorem.W trzy tygodnie po włożeniu ostatniej porcji owoców nalewkę zlać,a owoce zalać syropem cukrowym sporządzonym z 1,25kg cukru rozpuszczonego w stosownej ilości wody.Dodać do nalewki,dobrze wymieszać.Przefiltrować przed rozlaniem do butelek.A te,szczelnie zamknięte,odstawić na 3-miesiące KŁYSZ: RATAFIA ŁĘCZYCKA (trzęęęęęęęsionka) owoce różne spirytus 96% cukier goździki wódka czysta 40% miód pszczeli Do gąsiorka wsypywać owoce warstwami, w miarę dojrzewania, od lata do jesieni - w takiej ilości, żeby za każdym razem zalać je 0,25 l spirytusu 96% i 150 g cukru. Do każdej partii owocu dodawać po 3 goździki. Zamknięty gąsiorek trzymać w cieple, potrząsając od czasu do czasu, aby owoce dobrze wymieszały się z zalewą spirytusową. Tak kole Bożego Narodzenia zlać macerat, przecedzić i przelać do czystego naczynia. Pozostałe w gąsiorku owoce zalać 45% wódką i odstawić na 6 tyg, można też dłużej :-). Następnie odcisnąc owoce, zlany macerat połączyć z pierwszym nastawem i dodać płynnego miodu pszczelego. Maksymalnie 100 ml na każdy litr maceratu. Dobrze wymieszać, przecedzić ( lub zostawić w naczyniu i sciągnąć rurką po opadnięciu osadu czysty trunek od góry ), rozlać do butelek i odstawić na 6 miesięcy. Po tym okresie można zacząć degustować, wychodzi na to że będzie to około sierpnia-września w następnym roku. Ale jest nagroda dla cierpliwych. Taka ratafia jest wyborna po 3 latach, a po 5 znakomita. Obydwa trunki pije się w temperaturze 12-14 st. C. NAJLEPSZĄ RATAFIE ROBI ALUŚ. Jest wyborna PINIÓWKA: WłodekP: - zasypać pędy sosnowe cukrem w ilości 1:1 wagowo i czekać na sok (nawet pół roku) - sok zlać i dolać spirytusu w ilości 1:1 - czekac ile się da (zwykle długo się nie daje) Nie pić tego dużo - tyle co w piersióweczkę po polowanku (na wstę oczywiście). KULWAP: Chyba ostatni gwizdek na zrobienie nalewki na odrostach sosny. Nalewka ta oprócz zapewnienia dobrego zdrowia, daje także moc przyjemnych wrażeń smakowych. Po ostatnim deszczowym sezonie, gdzie wielu "nalewkowiczom" w tym mi zasypywane cukrem końcówki sosen zwyczajnie zapleśniały drogą małego wysiłku zdobyłem recepturę podobno 100%-tową> Na 1 kg końcówek włożonych do szklanego słoja wlewamy 1 butelkę (1/2 litra) spirytusu i jedną butelkę (1/2 litra) wódeczki. Nalew trzymamy conajmniej 1 miesiąc. Im dłużejv - tym lepiej. Po tym okresie zlewamy nalew do innego słoja przez czystą lnianą ściereczkę. Końcówki sosen zasypujemy jednym kilogramem cukru nie mieszając. Cukier sam powinien opadać na dno, Po mieszaniu opada za szybko powodując odkrojenie się dna i koniec zabawy.... Gdy cukier się rozpuści co będzie także trwało conajmniej miesiąc syrop wlewamy (także przesączając) do nalewu uzyskanego z alkocholu razem mieszając i odstawiając na conajmniej miesiąc. Im dłużej tym lepiej. Taka kolejność (njwpierw alkochol - potem cukier) zabezpiecza przed zepsuciem się całości. Tak uzyskaną nalewkę przelewamy do ładnych buteleczek i w zimie zamiast polopiryny od czasu do czasu w miłym towarzystwie wysączamy jednego.... drugiego... trzeciego.... Oczywiście degustacją nie pogardzę więc gdyby wokół Was byli jedynie tacy co docenić Waszych starań nie potrafią, wystarczy gwizdnąć a już się zjawię, zdegustuję i miłych uwag nie poszczędzę! RÓŻNE, RÓŻNIASTE, ROZMAITE ITD. … RAKRZES: Polecam też likier kawowy bezbarwny choć to napój płci pięknej (ale ten typ również w apteczce posiadać trzeba) 1l spirytusu, 50 ziarenek jasno upalonej kawy, laska wanilii, 1/2kg cukru, 3/4 l wody. 1/4 l wody wymieszać ze spirytusem, dodać pokrojoną wzdłuż laskę wanilii i kawę. Odstawić na tydzień. Zagotować 1/4 l wody z 1/2 kg cukru, ostudzić, wlać zaczątek likieru, odstawić. Czekać ile się da... RAKRZES: W bogatych złożach internetu znalazłem coś takiego. Nie sprawdzone, ale poczekajmy do kwitnienia lipy :)) Likier Tilia 38o 400g świeżego kwiatu lipowego 1.5l spirytusu 65% 0.75kg cukru 0.25l miodu 0.375l wody Kwiat lipowy zalać w naczyniu spirytusem, szczelnie przykryć i i odstawić do ciepłego ciemnego miejsca na 2 tygodnie, od czasu do czasu potrząsnąć naczyniem. Po tym czasie przecedzić nalewkę i wlać do gorącego syropu cukrowo-miodowego. Ponownie przefiltrować, rozlać likier do butelek i odstawić je na 3-4 miesiące. Likier ma barwę jasnosłomkową, łagodny aromat i smak lipowy. Zawartość cukru ok. 35%. Pije się go o temp. 14-16C KRUPNIK, MIODÓWKA ALUS: Nie żaden tam jakiś tylko wielokroć sprawdzony słynny K R U P N I K a’ la kris Składniki: 1l spirytusu (96%), 1 kg miodu (najlepiej gryczanego) lub 0,6 kg miodu + 0,4 kg cukru, 0,25 l wywaru z „korzeni”. 1. Miód ( lub miód i cukier ) gotować w garnku aż do pozbycia się piany ( ok. 1 – 1,5 godz.). 2. Wywar z korzeni: I wariant (optymalny) ok. 0,6 l wody, 2 laski cynamonu, ½ gałki muszkatołowej, 20 goździków, kilka kawałków korzenia imbiru ( jak kostki do gry 3 – 5 szt.), ½ laski wanilii, skórka pomarańczowa ( z jednej średniej pomarańczy). Korzenie gotować razem do odparowania około połowy wody. Po zakończeniu gotowania i lekkim wystudzeniu ostrożnie przelać do innego naczynia starannie unikając zanieczyszczeń ( można próbować przecedzić przez gazę). II wariant ok. 0,6 l wody, 1 czubata łyżeczka cynamonu, ½ gałki muszkatołowej, 20 goździków, 1 łyżeczka imbiru, ½ laski wanilii, 1 czubata łyżeczka proszku „skórka pomarańcz .” Korzenie wrzucić do wody z tym, że proszek cynamonowy, imbirowy i „skórka pomarańczowa” wysypać na kawałek białego, bawełnianego materiału i związać nitką ( powstaje coś na kształt gruszeczki) i dopiero potem wrzucić do wody. Gotować do odparowania ok. połowy wody. Poczekać aż wywar częściowo ostygnie i delikatnie zlać do innego naczynia ( najlepiej małego słoika). Odstawić do lodówki, a po 2-3 dniach jeszcze raz delikatnie zlać najklarowniejszą część wywaru. Przegotowany miód lekko studzimy i łączymy z wywarem z korzeni i spirytusem. Jeżeli trzeba dolewamy przegotowanej wody do uzyskania odpowiadającej nam mocy. Uzyskane w ten sposób 2,3 l krupniku będzie miało moc ok. 42 %. Po wymieszaniu rozlewamy do butelek i szczelnie zamykamy. Krupnik powinien „dochodzić” minimum 1 miesiąc. Jeszcze lepszy jest po upływie minimum pół roku leżakowania. Smakosze pijają krupnik trzyletni. Pozdrowiona INGIEL: Do garnka 1/2 l. miodu ,sok z 3-4 cytryn , gożdziki - 8 szt. ,1/2 laski cynamonu ( nie mielony ), 1/2 laski wanilji ( lub po zgotowaniu cuk. wanil. ) , 3-4 ziarnka cz. pieprzu gniecionego ( nie mielony ), szczypta imbiru , 4-5 ziarenek ziela angielskiego , 1/2 gałki muszkat. ( krojona ) , 1/2 ł wody . Całość doprowadzić tylko do wrzenia i natychmiast wyłączyć. Przelać do słoja , dodać skórkę z 1 cytryny , gorące zalać 1/2 l. spirytusu i lekko zamknąć. Po 2-3 dniach sprawdzić czy skórka cytr. ni dała zbytniej goryczki i usunąć koniecznie w.w skórkę .Pozostałe składniki mogą zostać.Tak niech postoi 1-2 tygodnie , zlać nalewkę ( najlepiej rurką do wina ) a po wyjęciu cynamonu itp. pozostał osad jest doskonałym dodatkiem do pieczeni z dziczyzny.Może to trochę pracochłonny przepis ale efekty gwarantowane. Degustować najlepiej w zacnym gronie zimą prz ognisku. Smacznego.DB CZEKAJĄC…. ALEJ: Czekajac na sezon owocowy kup jutro! pół kilo moreli suszonych, parę deko rodzynek, kilka goździków i kawałek laski cynamonu (możesz dodać też kawałek laski wanilii wg uznania) butelkę spirytusu i butelkę wódki. ( w tym miejscu kol. Wstecznik, jeśli tylko żyje, zaproponuje pewnie podwojenie a raczej zwielokrotnienie wszystkich składników :-) Zalej to wszystko – morele wcześniej przepołów ... a po kilku tygodniach (najlepiej z sześć) zlejesz a owoce zalejesz syropem z cukru w dowolnej ilosci – im mniej tym bardziej wytrawnie ... na jesień już będzie. Łatwo się robi i dobrze się klaruje. Lepsza jest ze świeżych – bardziej aromatyczna - no ale to dopiero w lecie. Pozdrawiam, Bartek

Autor: Pyza  godzina: 22:26
No no, Bartek ale z Ciebie mróweczka ;)) Masz tam w połowie hasło Piniówka/Włodek P. Ja do tej pory robiłam syrop sosnowy, składniki te same tylko proporcje i czas "produkcji" jakby inny. I takie to są pyszności, że czasami człowiek kaszlu się doczekać nie mógł :)) To teraz trzeba będzie się przekwalifikować DB