Poniedziałek
17.12.2007
nr 351 (0869 )
ISSN 1734-6827

Przepisy kulinarne



Temat: co z dzikiem

Autor: Edward Turek  godzina: 14:12
Z takiego kabana to i psy odejdą od miski. DB

Autor: Reign  godzina: 15:26
Witam Wg mnie jest na to rada. Czyli tylko kiełbasa i to mocno przyprawiona aromatycznymi przyprawami , gałka, pieprz, jałowiec - owoc suchy mielony oraz moc czosnku a do tego wlasnoręczne dlugie wędzenie dębowym drewnem. Później tak uwędzona musi być podsuszana im bardziej sucha tym mniej zapaszku. Choć tak mi wychodzilo z mniejszymi to w tym przypadku 150kg +niefortunny okres mam pewną dozę niepewności czy aż tak zupełnie nie będzie czuć. Darz Bór Reign

Autor: jurek123  godzina: 16:47
Kol Reign. Piszesz to z własnego doświadczenia czy z czystej teorii.Ja mam trochę inne doświadczenie z dzikiem w huczce. Było to kilkanaście lat wstecz ,strzeliłem dzika wagi jakieś 120kg i stwierdziłem że najlepiej będzie zrobić z niego kiełbasy. Oczywiście wcześniej usunąłem jądra i wypatroszyłem. Ponieważ miałem znajomego który kiełbasy robił więc kierowca podrzucił mu dzika.Zawsze rozliczaliśmy się tak że znajomy brał za robotę wg swego uznania ekwiwalent w kiełbasach. Po dwu dniach ów znajomy sam przyjechał z wyrobem i należało kiełbasy spróbowąc oczywiście pod coś mocniejszego. Kiełbasę do garnka na gorąco i degustujemy. Ale po pierwszym zakąszeniu coś nie idzie.Kiełbasę mielemy w ustach i przełknąć nie można. Znajomy powiada że dzikiem zalatuje i jak przeschnie to wywietrzeje. Kiełbasę na strych i się suszy. Jak wyschła nie było w domu odważnego do zjedzenia .Pies też jeść nie chciał .Była pełna nie dość że zapachu ale i goryczy .No i kiełbasę trzeba było spalić w piecu centralnego ogrzewania. To była moja jedyna wpadka i nauczka do końca życia. Pozdrawiam