Wtorek
14.02.2012
nr 045 (2389 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Ad vocem Perdix, a Prywatny ZŁ

Autor: PAWEŁ 1978  godzina: 15:09
Witam Kol. Manka67, bardzo jestem zdziwiony, że podczas zjazdu Kol. nie uzyskał wsparcia, ze strony delegatów Kolegów w własnego Koła, przecież obecny był tam Prezes koła i Skarbnik, to oni też się do Kol. nie przyznawali ?, to dziwne, bardzo dziwne że wśród swoich Kol. Manek67 czuł się osamotniony. Chyba jak się nie mylę to Prezes Koła jako delegat wszedł do ORŁ, dziwne bardzo dziwne że wokół Kol. Manka 67 zapanowała na zjeżdzie pustka.

Autor: lelek_nowy  godzina: 16:58
To chyba naturalne, że wśród sitwy głos odmienny jest głosem wołającego na puszczy.

Autor: paradox06  godzina: 17:34
Cóż, sytuacja Kolegi manek67, wypisz wymaluj, była zgodna z morałem z bajki Ignacego Krasickiego pt „Przyjaciele” –„…„wśród serdecznych przyjaciół - psy zająca zjadły”. Został on wybrany z grona kolegów z Koła na delegata na zjazd okręgowy, wspólnie z Prezesem i Skarbnikiem( wybór z tzw. rozdania, czy też urzędu). W kole zapewne znali pogląd, zdanie i zamiar zabrania głosu podczas zjazdu oraz tematykę problemów, a wybór na delegata tyko to potwierdził. Obowiązkiem wszystkich delegatów Koła było „dmuchać w jedną trąbę”. ( to są tylko moje mniemania i przypuszczenia). Cóż Prezes i Skarbnik okazali się tymi „psami” z bajki w przenośni i dosłownie. Swoją postawą zademonstrowali „swoisty wzorzec” pojmowania koleżeńskości, jaki aktualnie jest nieobcy w wielu kołach naszego zrzeszenia. I jak tu dywagować o ewolucyjnych zmianach i w sposób demokratyczny naprawiać degrengoladę panującą w PZŁ ? Pytanie do przeciwników chirurgicznych cięć, czy nawet amputacji czyli tzw. niezbędnych zmian „rewolucyjnych”. Prezes zademonstrował swoją postawą czym jest dla niego koleżeństwo, jak pojmuje etykę, przyjaźń i moralność. I mniemam, że takie postawy nie są wyjątkiem w naszych szeregach. Wybrał jak Judasz „srebrniki”( wybór do RO) zamiast godności, honoru i koleżeństwa. W zdrowym i normalnym środowisku przestałby pełnić funkcję prezesa, natychmiast po zjeździe i wątpię czy byłby członkiem tego koła. Taką postawą przecież utracił zaufanie Kolegów i pokazał oblicze najzwyklejszego „śmiecia". Czy w środowisku gdzie akceptowane są takie postawy, można mówić o demokratycznych i ewolucyjnych przemianach? Śmiem wątpić! Uważam, że na podstawie zaobserwowanej sytuacji w naszym środowisku myśliwych, naprawienia nawarstwionego zła i degrengolady, przez nas samych w sposób "demokratyczny " i ewolucyjny - jest n i e r e a l n y. Tylko czynnik zewnętrzny i odgórny jest w stanie to naprawić, bo nawet mityczny Herakles nie byłby w stanie oczyścić te "stajnie Augiasza". Pozdrawiam Darz Bór

Autor: PAWEŁ 1978  godzina: 20:36
Ad Kol. Manek67 przepraszam za oczywistą pomyłkę na zjezdzie obecny był Prezes i Sekretarz Koła, a nie jak błędnie podałem Skarbnik