Poniedziałek
20.03.2017
nr 079 (4250 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Pytanie do ZG PZŁ

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 08:41
Już od kilku lat na tym portalu jak i w środowiskach ‘’decydenckich ‘’ wielokrotnie podejmowałem próbę ‘‘ przebicia ‘’ się z własna ideom fiks polegającą na zmianie ordynacji wyborczej. Obecna ordynacja jest odwzorowaniem komuszego systemu. Począwszy od POP /podstawowej organizacji partyjnej/ PZPR, którym jest koło łowieckie - poprzez kolejne komitety, jakim są ZO - trafiamy na zjazd delegatów. Gdzie na plenum KCPZPR metodą ukonstytuowania się nie wybieramy a wyłaniamy towarzysza pierwszego sekretarza? Przychylam się do stwierdzenia Nikusi, że nie ma, co demonizować, bo to ordynacja wyborcza powoduje poczucie tych niestowarzyszonych - jako wykluczeni. Pisałem wielokrotnie wybory od szczebla koła łowieckiego do samej ‘’góry ‘’ winny być poprzedzone kampania wyborczą. Przyszły prezes koła, łowczy i każdy następny kandydujący do kolejnych szczebli za pomocą stron internetowych winien przedstawić swój program. Na stronach kół łowieckich, ZO, ZGPZŁ powinno się umożliwić swobodna dyskusję z kandydującymi. Praktycznie od szczebla strony w Internecie ZO niestowarzyszeni funkcjonują w możliwości wybierania na tych samych zasadach, co członkowie kół. Przychodzi data wyborów ‘’ dwa dni weekend ‘’ Kliknięciem w Internecie na listę kandydujących wybieramy metodą większościową bezpośrednią od samego dołu do samej góry .Oprogramowanie takiego systemu jest i funkcjonuje .

Autor: aurora borealis  godzina: 10:04
Takie rozwiązanie ma dużo racji, czy jednak w aktualnym rozwiązaniu prawnym jest możliwe do przeprowadzenia , myślę że jednak nie, doprowadzenie nawet teoretyczne do takiego rozwiązania jest niemożliwe bez zmiany dotychczasowego prawa a szczególnie Statutu, który sam w sobie niemal w każdym artykule daje więcej możliwości dla już istniejącej władzy niż wyrównuje te możliwości dla wszystkich członków. Wprowadzenie takiej ordynacji wyborczej jaką proponuje Bayer jest możliwe jednak przy znikomym udziale członków PZŁ którzy raczej przyjęli postawę oczekującą bez wychodzenia ze swoimi pomysłami a jedynie pozostając w ukryciu i komentując jedynie w zaciszu swego mieszkania to niestety zmiany jakiekolwiek są raczej nie możliwe do przeprowadzenia. Mówię to z przykrością bo musi być zmieniony i statut i prawo łowieckie ponieważ zmieniają się warunki i zycie idzie dalej nie zatrzymaliśmy się jedynie na latach 50 z kilkoma kosmetycznymi zmianami w ostatnim czasie. Zmiany muszą być radykalne a dostępczość do informacji bezwzględnie wymagalna ponieważ w dzisiejszych czasach dostęp do internetu a także niemal natychmiastowy przesył informacji choćby przez komunikatory multimedialne zmusza nas do działania. Zatrzymanie jakichkolwiek zmian w dzisiejszym czasie i nie dostosowanie do obecnych warunków doprowadzi do zatrzymania lub nawet cofania się w dostosowaniu prawa do obecnych warunków. Co w sumie doprowadzi do dalszych nieporozumień i zadrażnień choćby z rolnikami. Zmian w prawie łowieckim nie można bagatelizować ani dokonywać ich jedynie kosmetycznie , zmiany te muszą spowodować dostosowanie prawa do obecnie panujących warunków w Polsce. Jedynie takie rozwiązanie może spowodować dalszy wzrost zainteresowania Polskim związkiem Łowieckim jako organizacją pierwszorzędową i jedyna w Polsce pozostawienie tego tematu w dotychczasowej formie spowoduje jedynie kolejne rozłamy , niezadowolenia i chęć stworzenia organizacji , stowarzyszenia siostrzanego niezależnego od PZŁ wówczas stworzy się możliwość wyboru i decydowania o przyszłości łowiectwa w Polsce.

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 10:24
Droga sercu Sławka Auroro. Cisnę tę gąbkę z treścią ostatniego Twojego tu Niusia. I jedynie, co mi przyszło na myśl. To może jednak zmień tę broszkę (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=mz9lIvI9Qkg), bo raczej ja do mycia okien się nie nadaję.

Autor: wuj Onufry  godzina: 10:42
Nadal nikt mi nie odpowiedział, jakie to niby ważne dla życia przeciętnego polskiego myśliwego decyzje może podejmować taka czy inna, jakakolwiek wierchuszka PZŁ. Zatkało kakało???? Ja nie widzę ŻADNYCH!!!! To po co ten szum o wybory, gdy te wybory to jednie wyścig do synekur, gdzie się żadnych istotnych decyzji podjąć nie może, a jedynie pobierać pobory i występować w mundurkach na uroczystościach??

Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund  godzina: 11:00
Onufry / wybory /za wyjątkiem ‘’tego tam ‘’ patriotycznego obowiązku niczemu nie służą . A jednak mądrze wybierając, / co nie jest przypisane naszemu narodowi, / bo kierujemy się emocjami a nie rozumem to kartką wyborczą przy rozumnym wyborze odsiewamy z grubsza plewy od ziarna. Co prawda w żadnym systemie nie daje nam to jeszcze gwarancji że ziarno wykiełkuje i zaowocuje . Ewangelia według św. Mateusza ; Oni przychodzą do was w przebraniu owczym, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. ‘’ Poznacie ich po ich owocach’’. Onufry nie pomyl z ‘’ X’’ po świętym .

Autor: Andrzej Witkowski  godzina: 13:37
Dzisiaj otrzymałem pismo ZG datowane na 15 bm.(ciekawe, że moją skargę do WSA, ZG odebrał 8 bm.). Z pisma; wg stanu na dzień 15 bm. w PZŁ jest 18767 członków niestowarzyszonych. Ze strony internetowej PZł wyczytałem, że mamy 120610 członków, a zatem ok 16% to niestowarzyszeni. W tej sytuacji znamy skalę problemu nierównego traktowania członków. Dla jasności sprawy wyjaśniam, że bardzo dobrze oceniam dobrowolną możliwość wyboru przez członków PZŁ formy przynależności na zrzeszonych w kołach i na nie zrzeszonych. Gorzej z tymi, którzy chcieliby być w kole a nie mogą być. Wg mnie powinni mieć prawo do założenia koła. I z tym momentem napotykają oni na opór władz PZŁ, które celowo ograniczają, a śmiem twierdzić, że uniemożliwiają tej grupie na zmianę odpowiednich zapisów Statutu. Jak już wspomniałem, zebranie niestowarzyszonych w białostockim okręgu wybrało na zjazd okręgowy 1 delegata. Gdyby wybory odbywały się wg klucza obowiązującego w kołach, wybraliby 25 delegatów. Jest to nie tylko bardzo istotna różnica, ale nawet diametralna różnica. Czy to ma znaczenie na zjazdach? Odpowiedź oczywista, tak. Kolego Wuj, niewątpliwie nie dla wszystkich członków istotne jest kto jest we władzach. Jedni chcą inni nie chcą mieć wpływu na działalność zrzeszenia, Ich wybór. Ja chciałbym wybierać ludzi odpowiednich i odpowiedzialnych, rzeczywiście dbających o wizerunek łowiectwa, nie koniecznie w ramach PZŁ.

Autor: aurora borealis  godzina: 15:49
Nie wiem czemu ale takie przypuszczenie wisiało w powietrzu, świadome ukrywanie informacji przez osoby funkcyjne w PZŁ o członkach niestowarzyszonych jest działaniem destrukcyjnym. Informacja ta ma zasadnicze znaczenie w przypadku wyboru delegatów na ich zjazdy i wpływ na formę działania Polskiego Związku Łowieckiego. To co dziś jest przez wszystkich jest zauważane i wielu z nas nie podoba się a jednocześnie chcielibyśmy zmienić dotychczasowa politykę ludzie którzy mają zagwarantowane prawne członkostwo w szeregach PZŁ muszą mieć stworzona możliwość decydowania o Zrzeszeniu w którym są członkami. Odsuwanie ich a nawet pomniejszanie ich wartości jest działaniem na szkodę polskiego łowiectwa. Wybór czy ktoś chce brać świadomy wybór w decydowaniu o Związku jest jego indywidualnym wyborem, który należy uszanować, co innego jeśli decyzja członka PZŁ w zakresie chęci decydowani o Stowarzyszeniu oraz jego działalności jest jego priorytetem należy to temu członkowi PZŁ umożliwić w przeciwnym wypadku jest to świadome działanie na szkodę Stowarzyszenie i powinno zostać rozliczone.

Autor: wuj Onufry  godzina: 17:05
Autor: Bayerischer Gebirgsschweisshund "wybory niczemu nie służą" No właśnie. Stalinowcy tworząc swój PZŁ w 1952 roku uczynili go kolektywnym by się towarzystwo żarło między sobą, a nie z rządzącymi naprawdę. Oraz po to, by towarzystwo mieć na oku, bo w kolektywie zawsze chętni do kapowania się znajdą. Dali pic pseudo samorządności, wybory niczemu służą, funkcje są tylko synekurami. Trzeba przyznać, że sprytnie wykombinowali, bo do dziś ten mechanizm działa (a w Narodnym Sowiecie Ochotniczieskowo Choziajstwa, gdy ten jeszcze bardziej kolektywny twór powstanie - będzie działał jeszcze sprawniej). Kolektywu do dziś się broni jak Fidel Castro socjalizmu, W kolektywie zawsze ktoś do dziś kapuje, nawet gdy z kolektywu wywalony. I do dziś towarzystwo się ekscytuje wyborami, które do niczego nie służą. Cwanie skanalizowali.

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 17:51
@aurora borealis "Nie wiem czemu ale takie przypuszczenie wisiało w powietrzu, świadome ukrywanie informacji przez osoby funkcyjne w PZŁ o członkach niestowarzyszonych jest działaniem destrukcyjnym." No cóż. Podali liczbę i odpisali na pismo A. Witkowskiego a dla aurory jest to niechybny znak, że to jest "ukrywanie informacji" i jest to działanie destrukcyjne. Aurorze się do ZG napisać nie chciało, bo z góry założył(a), że odpowiedzi nie otrzyma. Zakłada więc tematy na łowieckim z "retorycznymi pytaniami", ale niechciane odpowiedzi jednak się pojawiły... i cóż fakty. Jak widać kiedy nie zgadzają się z wizją... tym gorzej dla faktów!

Autor: kompot z rabarbaru  godzina: 19:36
"świadome ukrywanie informacji przez osoby funkcyjne w PZŁ o członkach niestowarzyszonych jest działaniem destrukcyjnym. " Świadomie ukrywali info o liczbie niestowarzyszonych a jedynie w swej nieswiadomosci odpisali kol. witkowskiemu odpowiadajac mu na pytanie.

Autor: aurora borealis  godzina: 19:36
Nie będzie żadnej polemiki na ten temat, ponieważ nie jest to materiał na wszczynanie burd i nikomu nie potrzebnych czczej gadaniny. Temat myśliwych niezrzeszonych podjęty został przez kol. Andrzeja Witkowskiego i przez niego również został zakończony, i na tym koniec tego tematu.

Autor: kompot z rabarbaru  godzina: 19:44
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.

Autor: mam nick jak nikt  godzina: 20:28
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.

Autor: aurora borealis  godzina: 20:46
Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.