Środa
14.02.2018
nr 045 (4581 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Łowiectwo według OPZZRiOR to ostatnia szansa na normalność  (NOWY TEMAT)

Autor: Adam Wasilewski  godzina: 23:55
Przyglądając się samej ustawie, można wyciągnąć wnioski, iż „diabeł nie taki straszny jak go malują”. W gruncie rzeczy pomysły i propozycje Sławomira Izdebskiego to tak naprawdę ostatnia szansa na normalność. Myślę, że negatywny stosunek części myśliwych do inicjatyw OPZZRiOR wynika głównie z skutecznego i już regularnego wprowadzania ich w błąd. Nie jest nowością, że wszelkie próby dyskusji o potrzebie zmian w strukturach, sposobu funkcjonowania i samego zarządzania. Przez ZG PZŁ, jak i nie do informowanych myśliwych, od zawsze były traktowane jak atak na „polski model łowiectwa”. Ale ile razy tutaj na łowieckim, czy w ogóle w społeczeństwie porównywane jest to wszystko do struktur mafii to nawet nie chcę już przypominać. Polityka oblężonej twierdzy to zły pomysł, gdyż to nie są już te czasy. Nie okłamujcie się, że w oczach społeczeństwa jesteście dobrymi i bezinteresownymi wujkami lasu. A jak wszyscy widzimy sam rzecznik PZŁ p. Diana Piotrowska jak i zresztą cały ZG PZŁ tak naprawdę nigdy nie walczyli o normalność w Polskim Łowiectwie. Nie udawajcie, że mój głos jest pojedynczy, czy udawanie że problemów nie ma, naprawi cokolwiek !!!. Obecny model łowiectwa jest zupełnie niedostosowany do współczesnych realiów społecznych i gospodarczych, a jeżeli dziś nie przetną tej pępowiny sami myśliwi, to wcześniej czy później ktoś zrobi to za nich. Nie ma żadnych wątpliwości, że stałe i skostniałe gremia decyzyjne, czyli synekury wpływów jakie nie zasługują już na jakąkolwiek drugą szansę, muszą być ostatecznie rozwiązane i odsunięte od władzy. Po wprowadzeniu projektu Izdebskiego, sam PZŁ, może zostanie wreszcie zlikwidowany. Ale dla szeregowego myśliwego nic się nie zmieni, prócz tego że nie będzie musiał udawać, że wszystko jest w porządku jak dziś. Większość kompetencji i zadań które dotychczas było kierowane przez PZŁ (akurat często tutaj mówią, że jest podobno komunistyczny) przejmie analogiczna i bardzo podobna struktura o nazwie Narodowy Związek Gospodarki Łowieckiej (NZGŁ). Miejmy nadzieję, że akurat ten nowy twór już nie będzie komunistyczny tzn. będziemy mogli swobodnie podnosić standardy, wdrażać swoje inicjatywy i szukać normalnych rozwiązań zarządzania czymkolwiek na poziomie koła. Wspomniany NZGŁ prowadziłby postępowania dyscyplinarne na podobnych zasadach co dzisiaj PZŁ. Zajmowałby się również szkoleniem kandydatów na myśliwych i uczestniczyłby w ocenie prawidłowości odstrzału samców zwierzyny płowej i muflonów (choć myślę, że wszystko można by było jeszcze raz na spokojnie przedyskutować by nie wylewać dziecka z kąpielą). NZGŁ byłby finansowany m.in. ze składek, których wysokość byłaby ustalana przez premiera w porozumieniu z ministrem właściwym ds. rolnictwa jak i przedstawicielami organizacji myśliwych i rolników. Z kolei dochody z gospodarki łowieckiej przekazywano by do budżetu państwa. Nie wierzcie w bzdury, iż myśliwi bez PZŁ nie będą już potrzebni, gdyż będzie wręcz odwrotnie. W kołach łowieckich powstaną naturalne, demokratyczne i uczciwe mechanizmy zarządzania majątkiem narodowym jakim jest zwierzyna. Można zastanowić się nawet nad tym by gospodarką łowiecką zajmowały się nawet osoby bez broni, gdyż łowiectwo to nie tylko polowania. A w samych kołach łowieckich pracy i zadań wystarczy dla wszystkich. To co jest dzisiaj to wynik złego zarządzania i permanentnego powtarzania rozwiązań jakie nie sprawdziły się w ZSRR, więc i nie sprawdzą się w nowej odsłonie, pod jakąkolwiek przykrywką. Ale jeżeli nadal chcecie prowadzić wojnę z rolnikami, ekologami i zresztą z całym społeczeństwem to nie zmieniajmy niczego.