Czwartek
12.07.2018
nr 193 (4729 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Gdyby państwo przejęło łowiectwo

Autor: mirek1  godzina: 23:14
Witam Co do tematu uważam, że jest to dobry pomysł. Podzielić Polskę na obwody łowieckie na poszczególne województwa albo oddać władzę kołom łowieckim. Nie potrzebne by były okręgowe zarządy łowieckie, zarząd główny. Poszczególne koła łowieckie podlegały by bezpośrednio pod władze wojewódzkie i wszystko przecież to żaden problem. Myśliwi nie płacili by dodatkowej składki po to tylko żeby płacić bo naprawdę sam nie wiem za co płacę co roku 355 zł płacę do samego płacenia przecież nic by się nie stało jak by nie było PZŁ co on nam daje bo nie wiem naprawdę nie wiem. To równie dobrze żeby być kierowcą w Polsce trzeba założyć koła kierowców, zarządy okręgowe dla kierowców i ogólnie związek dla kierowców żeby jeździć po drogach no i oczywiście płacić co roku 355 zł haha śmieszne co ale sami co roku to robimy i to jest chore. jeśli nic nikt nie zrobi z naszym łowiectwem to będzie lipa i koniec łowiectwa tak to widzę bo nasze władze siedzą sobie za nasze i przykro mi ale nic nie robią i pierdzą w stołki tylko ale naprawdę trzeba zacząć to mówić głośno i się nie bać. Koledzy zobaczmy sobie 355zł x liczba myśliwych to naprawdę niezła kasa. teraz tą sumę podzielmy na 12 miesięcy i to co nam wyjdzie jest też niezłe na 1 miesiąc. Jak by firma mojego kolegi przeznaczyła taki szmal na reklamę miesięczną to by na księżycu ludzie od nich kupowali naprawdę. Sory ale dziś trzeba wyjść do ludzi trzeba się reklamować, bronić, a tego nie ma. To że ktoś na wiejskiej imprezie zrobi pieczonego dzika to już nie jest modne. W Polsce jest monopol czyli PZŁ jedna jedyna organizacja a to nigdy nie jest dobre nigdy!!! Taki stan doprowadza do lenistwa i do słabej organizacji i zarządzaniem tak jest taka jest prawda. Mój kolega Polak też jest członkiem PZŁ od 34 lat mieszka w USA. Na przykładzie jego stanu w którym mieszka jest tak : można polować na terenie prywatnym albo państwowym i tak on poluje na prywatnym i płaci uwaga 600 $ na rok i w tym ma odstrzał na dziki, wiadomo te ich jelenie wirginijskie czy jak tam się one nazywają white tail czy jakoś tak na indyki, szopy, wiewiórki, kojoty. I tak dziki do oporu ile chce i jak chce, jelenie na sezon 12 sztuk tzn. 9 byków i 3 łanie, indyki chyba jeden ptak na dwa dni czy jakoś tak dokładnie nie wiem bo on sam nie wie bo nie poluje na nie chociaż może. Kojoty szopy i wiewiórki ile chce i kiedy chce bez oporu. Do tego niedźwiedzie, rysie na osobny odstrzał wykupiony i otrzymany w ramach loterii ale żaden problem bo można wykupić taki odstrzał. Nie ma żadnych kursów, żadnej selekcji jest tylko prawo jak i kiedy na co polować nic więcej. Nie ma żadnych związków nie ma klubów każdy sobie i co najważniejsze nie ma skupów niw ma szkód łowieckich i jak sobie strzelisz jest twoje a zwierzyny jest masę naprawdę sam widziałem jest masę. Szkody łowieckie są problemem rolnika - zwierzyna była pierwsza później był rolnik tak to sobie wytłumaczyła władza myślę że dobrze że tak jest. Nie ma skupu, wszystko jest na użytek własny i ile można tego zjeść jeden byk jedna łania i dwie świnie na sezon bo w sumie to świnie ale mają wygląd naszych dzików. Można bez organizacji można bez kół łowieckich można ale z głową i normalnym podejściem bardzo praktycznym. Kluby, monopol i związki to jeszcze pozostałości komuny !!!