Czwartek
11.10.2018
nr 284 (4820 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Pensja a wsparcie finansowe to różnica  (NOWY TEMAT)

Autor: Adam Wasilewski  godzina: 18:11
Jakiś czas temu na FB profilu Dariusza Dudkiewicza pod jednym z postów, który cieszy się dość sporym zainteresowaniem łowieckiego środowiska. Dzięki, licznie komentującym, rozwinęła się bardzo ciekawa rozmowa, w której pojawia się informacja, a jak dla mnie to pewien przełom. A mianowicie konwersacja, w wyniku której jest mowa o tym, że Przemysław Malec redaktor Darz Bór TV. Mówi, że tu jego cytat: (nie mam pensji z PZŁ... Nie jestem pracownikiem PzŁ), a dalej przedstawiam kolejne skopiowane komentarze ww. redaktora znajdujące się tuż poniżej postu: (ja nie twierdzę, że cały projekt, czy którykolwiek projekt jest dobry. A jedynie, że w tej chwili znowu siejemy ferment. Znowu wewnętrznie się kłócimy. Znowu nasz wizerunek mamy w czterech literach, a najważniejsze jest "moje " by blysnąć i by zawlaszczyć trochę uwagi innych. Gadamy gdzieś na forach, grupach wciąż o tym samym...nic się nie zmienia. Non stop narzekanie). Czyli jak widać, mówi się tradycyjnie o prawie łowieckim o faktach i od razu wysyła się zasłonę dymną, że o pewnych rzeczach po prostu nie należy mówić, bo problemy w danym mniemaniu, chyba same się rozwiążą, ale skąd my to znamy ;-). Mimo wszystko chłopaki, których przysięgi w przeciwieństwie co do poniektórych coś jeszcze znaczą, a zielone legitymacja w portfelu nie oznacza mylnej oceny rzeczywistości. Czyli bycia naiwnym, że o problemach nie należy mówić. Nie poddawali się, mimo wszystko. Mało tego po kolejnych licznych komentarzach widać, że nie mieli nawet takiego zamiaru ;-). Ponieważ, chwilę później tuż poniżej dany internauta (niech pozostanie tutaj anonimowy) w kontrargumentacji nagle wspomina coś o enigmatycznym kontrakcie do 2020, a od tego momentu — cała sytuacja wygląda już w zupełnie innym świetle. Wtedy po kolejnej, jak widać, uzasadnionej krytyce redaktora Darz Bór TV i po kolejnej wymianie twardych argumentów. Redaktor Malec przyznaje tu kopiuję kolejny cytat: (Oczywiście że moim dużym partnerem jest PZŁ, oczywiście, że dostaję wsparcie finansowe. Nigdy się z tym nie kryłem i będę wdzięczny ZG PZŁ i osobom tam pracującym, że mam możliwość pracy z nimi. Nikogo nie zmuszam do oglądania moich programów, nikt nie musi lubić tego co pokazuję i co robię. Tylko jakoś nikomu nie chce robić tego co ja. Tylko nikt nie chce ponieść tyle wyrzeczeń i podjąć się takiej pracy. To nie jest biznes dzięki któremu człowiek może zostać milionerem... Bardzo długo realizując program pracowałem zawodowo w bardzo dużych koncernach międzynarodowych... to nie jest łatwy kawałek chleba. Ale oczywiście każdy ma prawo mnie skrytykować... ciekawe dlaczego najbardziej krytykują mnie osoby z naszego środowiska?). Cieszymy się, że każdy może konstruktywnie krytykować innych, niech nawet nikt sobie nie myśli, że kiedykolwiek było inaczej, ale jak się okazuje najpierw, można twierdzić, że nie ma się pensji w PZŁ, a za chwilę, kiedy skutecznie pociągną mnie za język lub w przenośni przycisną do muru ludzie, którzy coś więcej wiedzą. Mówić i to jeszcze jakby nic się nie stało, że moim partnerem jest PZŁ i jest to związane ze wsparciem finansowym. Tylko tak na zdrowy rozum pozwolę sobie coś tutaj zasugerować, bo może w tej chwili warto by wszyscy zadali sobie banalnie proste pytanie. Czy pensja a wsparcie finansowe nie jest czasem tym samym, no bo jaka to jest różnica? Lub jeszcze inaczej, dlaczego ww. redaktor nie chciał tego powiedzieć wprost od razu na samym początku? Warto również wspomnieć, że cała opisana publiczna debata odbywała się w atmosferze istnej paranoi i opisywanych ustawek, którymi autorami są jakby to ująć — specyficzne i zamknięte kręgi środowiskowe, które prawdopodobnie ukształtowane są nadal w jakiejś PRL-owskiej mentalności. To wszystko pokazuje nam nadal, przykry obraz tego, że praktycznie wszystko, o czym regularnie tutaj rozmawiamy, w tej naszej skromnej społeczności choćby tutaj na łowiecki.pl niestety wciąż się potwierdza. Jaki jest, Największy błąd 65-letniej historii PZŁ (dziennik.lowiecki.pl/felietony/tekst.php?id=416) to było już opisane i poruszane tysiące razy w terabajtach podobnych treści. Co jest jeszcze bardziej przykre i powinno, chociaż pobudzać wszystkich do jeszcze głębszych refleksji. To jak widać fakt, że ci, którzy nie mogli liczyć na wsparcie finansowe, mają, delikatnie mówiąc — trochę inne spojrzenie na rzeczywistość. Warto również (szczególnie przez pryzmat wsparcia finansowego dla Przemysława Malca) przypomnieć o obietnicach i publicznych deklaracjach przewodniczącego ZG PZŁ Piotra Jenocha. Dlatego analizując dalej ten temat, chce się także podzielić z forumowiczami łowiecki.pl fragmentem rozmowy, jaką jeszcze nie tak dawno przeprowadził Paweł Gdula, z Pioterm Jenochem. Ukazała się ona na łamach Łowca Polski, nr 5 2018 cytuję: (Transparentność działania władz Polskiego Związku Łowieckiego to coś, na czym mi wyjątkowo zależy. O tym, co się dzieje na naszym podwórku, myśliwi powinni dowiadywać się nie z plotek, ale bezpośrednio od władz. Uważam, że Zarząd Główny musi na bieżąco informować członków naszej organizacji o działaniach podejmowanych na wszystkich polach. Tej kwestii będę mocno pilnował. Sądzę, że moje najbliższe decyzje będą symbolem nowego otwarcia i nowej jakości funkcjonowania związku). Pewnie każdy zastanawia się, do czego ja dążę tą kolejną przedstawianą przez mnie informacją. Tylko chcę powiedzieć, a chyba mam do tego prawo, że skoro myśliwi mają tę nową jakość w funkcjonowaniu związku na wszystkich polach, to w takim razie chcemy się dowiedzieć, na jakich zasadach uzyskuje się kontrakty w PZŁ i na jakich zasadach są rozliczani z nich Ci, zakontraktowani. Ile redaktor Malec dostaje pieniędzy tzn. za odcinek, za akademię świadomego myśliwego, czy za promocję dziczyzny itp. Chłopaki po prostu nie mają odwagi zapytać, a nawet często w ogóle o tym mówić — dlatego ja zapytam w ich imieniu. A jeżeli ktokolwiek twierdzi, że wsparcie finansowe nie powinno być traktowane tak samo, jak pensja. To oznacza, że poruszamy się wciąż w oparach absurdu, szczególnie w kontekście tego wszystkiego, o czym tu mowa....

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 18:25
Przemuś Agitaor (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=ZiiV9BLP4yU&feature=share)

Autor: Artur Jesionowicz  godzina: 18:28
Cały Przemuś (forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=121233&t=121233)

Autor: Adam Wasilewski  godzina: 18:49
Arturze, jesteś dla mnie autorytetem tak jak Pawluk, Gawlicki i wielu innych chłopaków właśnie dzięki waszym wpisom możemy przejrzeć na oczy, poza tym nie chcę wam kraść tematów i jak coś to zawsze uznaję waszą wyższość ;-). Nie wiem tylko, czy nie będę potrzebował zaraz waszej pomocy, jak obrońcy najlepszego modelu łowiectwa na świecie się na mnie rzucą...

Autor: Adam Wasilewski  godzina: 19:05
Dlaczego te paśniki nie zostały przyjęte (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=ixPRliDrxWI) i dlaczego gospodarka łowiecka w Polsce oparta jest dalej na czyimś widzimisię, czyli tak naprawdę na zasadach dobrej woli?

Autor: Adam Wasilewski  godzina: 19:26
Obrońcy aktualnego modelu łowiectwa rekrutujący się zazwyczaj z kadrowych działaczy PZŁ twierdzą ze za koniecznością zmian w doskonałym (w ich mniemaniu) opowiadają się nieliczni. Sfrustrowani myśliwi zwłaszcza Ci karani przez sady łowieckie i tak dalej i tak dalej... (dziennik.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=olv30YwJAJs) Tak naprawdę to jest wciąż ta sama nuta, tylko grają to innymi skrzypcami, ale zapraszam wszystkich na kanał Pana Stanisława, może i nie ma full HD, ale przynajmniej jest prawda i tam nikt niczego nie zasypuje reklamami, bo może są tacy, co przygotowując do nas jakiekolwiek materiały lub robiąc cokolwiek nie myślą tylko o pieniądzach ;-). Warto podkreślić, że subskrypcji przybywa i jest ich teraz ponad tysiąc.